Niedługo skończy szesnaście lat, a życie już mocno ją doświadczyło. Wciąż nosi w sobie ból po stracie taty, Roberta Leszczyńskiego, który zmarł 1 kwietnia 2015 roku. W dziewiątą rocznicę śmierci dziennikarza przypominamy fragment bardzo osobistego wywiadu, który z Alicją Borkowską i Vesną Leszczyńską przeprowadziła w 2018 roku Krystyna Pytlakowska. Córka zmarłego i jej mama opowiedziały nie tylko o najtrudniejszych momentach w życiu. Nastolatka zdradziła wówczas, jakim ojcem był Robert Leszczyński. Łączyła ich wyjątkowa relacja. Czy Vesna pójdzie w ślady rodziców?

Artykuł aktualizowany 01.04.24 r.

Napisałaś na Instagramie, że nienawidzisz Boga, bo zabrał Ci ojca. Ale ten wpis tak naprawdę świadczy o bólu, który nosisz w sobie. I o miłości do Roberta, Twojego ojca.

Vesna: Ma pani rację. Gdy kładę się spać, często myślę, jak fajnie byłoby, gdyby tata był tutaj blisko, siedział na skraju łóżka i rozmawialibyśmy o moich ulubionych artystach – Shawnie Mendesie i Charlie Puthu.
Alicja: Akurat to fajni chłopcy i dobrze śpiewają, chociaż moje pokolenie miało innych idoli, a ja do dzisiaj mam swoich ulubionych. Zresztą mi się już nie chce niczego odkrywać, mam swoje zestawy odkryć. To mi wystarczy.

Zobacz także:

Ale wiele odkrywamy przez nasze dzieci, które dodają nam świeżości myślenia.

Alicja: Ufam Vesnie, bo ona ma bardzo dobry gust muzyczny, i nie tylko. Bardzo dobrze porozumiewała się z ojcem, akceptowała jego wybory artystyczne, a on jej.

Był świetnym dziennikarzem. Pewnie wiele Cię nauczył?

Vesna: Nauczył mnie, jak wchodzić na dach budynku, kiedy przyjeżdżałam do niego w weekendy. Pozwalał mi na dużo więcej niż mama. I zawsze zabierał mnie do kina.

Mieszkał na Mokotowie przy Bukowińskiej, był moim sąsiadem. Wiem, jakie tam są dachy. Co z nich widziałaś?

Vesna: Niewiele, bo chciałam jak najszybciej stamtąd zejść.
Alicja: Nic o tym nie wiedziałam, przecież twój tata miał lęk wysokości. Może chciał pokonać samego siebie. W przezroczystej windzie lub na ruchomych schodach miał napady paniki. A tu, i to z dzieckiem, na dach!
Vesna: Nie byłam już takim dzieckiem. Miałam wtedy osiem lat.
Alicja: A ja dowiedziałam się o tym dopiero niedawno, po śmierci Roberta. Vesna, płacząc, powiedziała, że na dach nie będzie miała z kim wejść i do zoo nie ma z kim chodzić. Powiedziałam, że mogę z nią pójść, a ona, że to nie to samo.
Vesna: Bo tata kupował mi bardzo dużo waty cukrowej i jedliśmy ją na wyścigi. Kupował mi też baloniki z helem, żebym wdychała dobre powietrze i mówiła podwyższonym głosem. A jak wchodziliśmy do zagrody z kozami, dawał mi swoje stare rachunki, żeby kozy je zjadały. One lubią papier.

Czy do Roberta docierało, że jest ojcem, a nie kumplem?

Alicja: Nie wiem, ale był z Vesny niesamowicie dumny, cokolwiek by nie zrobiła. On naprawdę ją ubóstwiał. A ja oprócz ubóstwiania muszę ją jeszcze wychowywać. Dla niego była ósmym cudem świata. Dla mnie też, ale inaczej. Bo ja, oprócz zachwytu nad nią, muszę jeszcze zadbać o jej przyszłość. Dlatego podjęłam stałą pracę w wytwórni fonograficznej – póki co, oddalając się od teatru.

[...]

Najtrudniej pogodzić się z tęsknotą nie do zaspokojenia, bo już nie można przywrócić nikomu życia.

Vesna: Trochę się pogodziłam z tym, że taty już nie ma, bo minęły trzy lata. Ale cały czas bardzo tęsknię.

A czego Ci najbardziej brakuje oprócz waty cukrowej i dachów?

Vesna: Jego, po prostu. Ale wiem, że nie mogę się wciąż buntować przeciwko czemuś, na co nie ma rady.

Zobacz także: Ojcostwo było dla niego wielkim wyzwaniem, dziś nie wyobraża sobie życia bez dzieci. Takim ojcem jest Kamil Baleja

Premiera bajki Kubu? i Przyjaciele
VIPHOTO/East News

Robert Leszczyński, Vesna Leszczyńska, 27.07.2011 rok