Życie w ciągłym biegu, intensywna praca i liczne zawodowe wyzwania sprawiają, że umiejętność odpoczywania nabiera szczególnego znaczenia. Kasia Sokołowska odnalazła na to własny sposób. Jej podejście do wellness opiera się na harmonii wszystkich zmysłów – liczą się nie tylko zabiegi, lecz także wnętrza, zapachy, muzyka i atmosfera. W rozmowie z VIVA! opowiada, co pomaga jej się wyciszyć, od jakiego rytuału zaczyna wizytę w spa i jakie pielęgnacyjne przyjemności przenosi do własnego domu.
WIDEO…
Kasia Sokołowska o tym, czym naprawdę jest wellness. „To zintegrowana całość”
LAVA e SAL to bardzo autorski koncept. Od czego wszystko się zaczęło? Jakie miejsca, doświadczenia czy podróże najmocniej wpłynęły na jego charakter?
Zaczęło się od potrzeby stworzenia hotelowego spa, które nie będzie tylko gabinetem, ale miejscem, które wycisza, inspiruje i koncentruje się na terapii manualnej i holistycznym podejściu. Byłam w takim momencie mojego życia w którym chciałam urzeczywistnić swoje potrzeby i wykorzystać swój twórczy potencjał. Wyreżyserowałam to spa, bo potraktowałam to zarówno jako wyzwanie artystyczne, ale również jako rodzaj zapisu swoich zachwytów, podróży, estetyki i miłości do pielęgnacyjnych i regeneracyjnych rytuałów.
Co dla Ciebie oznacza dziś wellness? Bardziej świadomą pielęgnację ciała, regenerację, wyciszenie czy może umiejętność zatrzymania się na chwilę?
Wellness traktuje całościowo. Chciałam żeby odbiorca odnosił wrażenie, że nie wie gdzie kończy się jakościowy zabieg, a gdzie istotną rolę gra harmonijne wnętrze, piękny detal,zapach czy muzyka. W mojej opinii to zintegrowana całość. Nie umiem w innych warunkach odciąć się od zgiełku, wyciszyć i zregenerować. I myślę, że nie tylko ja tak mam.
Hammam, Watsu i masaż tybetański. Tak reżyserka pokazów mody regeneruje ciało i umysł
Gdy sama jesteś w LAVA e SAL, jaki rytuał albo zabieg wybierasz najchętniej? Co najlepiej pozwala Ci się zresetować?
U podstawy mojego myślenia o wellness jest woda i oczyszczania ciała. Nie bez przyczyny sercem mojego spa jest hammam i to od niego zawsze zaczynam. Uwielbiam rytuał Watsu wykonywany w terapeutyczny, ciepłym basenie. Jest najbardziej zaawansowaną formą pracy z ciałem, głęboko odpręża wszystkie mięśnie i koi umysł. Ostatnio wyprowadziliśmy rytuał tybetański czyli masaż manualny połączony z masażem dźwiękiem. Zmniejsza stres i niepokój, uwalnia napięcie fizyczne, poprawia nastrój i koncentrację.
Jej domowe spa ma ulubiony zapach. Tych kosmetyków Kasia Sokołowska używa na co dzień
A jakie rytuały wellness przenosisz do własnego domu? Masz swoje małe codzienne przyjemności – kąpiel, zapach, masaż, pielęgnację – bez których trudno Ci się obejść?
Początkiem i końcem mojej codziennej rutyny zawsze jest dokładne oczyszczanie. W pielęgnacji stosuje kroki i nigdy nie zapominam o serum. W moim domowym spa nie mogło zabraknąć uzależniającego zapachu LAVA NEGRA, którym pachnie spa LeS oraz nasza linia pielęgnacji. Kocham używać peelingu i oleju Lava e Sal, a z kremem do rąk się nie rozstaje.