Skandynawski sposób pojmowania troski o wygląd nie zaczyna się w łazience. Jest częścią szeroko rozumianej filozofii, w której liczą się prostota, funkcjonalność i świadome wybory. W pielęgnacji oznacza to przede wszystkim mniej produktów, ale za to lepiej dopasowanych do indywidualnych potrzeb. Półki w łazienkach Dunek i Szwedek, zamiast uginać się pod ciężarem kosmetyków, przypominają starannie przemyślaną garderobę kapsułową. Jednocześnie obraz mieszkanki Uppsali czy Lahti, która rano przemywa twarz wyłącznie wodą, nakłada jeden krem i wychodzi z domu z idealnie niedoskonałą cerą, jest mitem. W każdym z krajów należących do geograficznej (Dania, Szwecja, Norwegia) i niegeograficznej Skandynawii (Finlandia, Islandia) rutyna pielęgnacyjna wygląda nieco inaczej. Jest jednak coś, co je łączy – przekonanie, że kosmetyki mają wspierać codzienne życie, a nie je komplikować.
WIDEO…
Finlandia: kilka dobrych produktów i dużo zdrowego rozsądku
„W Finlandii nie ma jednego słusznego podejścia do pielęgnacji. Niektórzy poświęcają temu więcej uwagi, inni mniej. Wydaje mi się jednak, że większość osób dba o skórę codziennie, ale robi to w możliwie najprostszy sposób”, mówi mi 32-letnia, pochodząca z Finlandii Leena. Jej skincare jest właściwie definicją minimalizmu. „Stawiam na kilka dobrych produktów, które są też łatwe w użyciu”, tłumaczy. Jak zauważa, takie podejście raczej nie odbiega od normy. Znaczna większość Finów i Finek skupia się na oczyszczaniu twarzy, aplikacji toniku oraz kremu na dzień i na noc. Fiński minimalizm wcale bowiem nie oznacza rezygnacji z pielęgnacji. Wręcz przeciwnie – codzienna troska o skórę jest czymś oczywistym. Po prostu ich rutyna nie składa się z kilkunastu etapów. Kosmetyki mają być skuteczne, odpowiadać na potrzeby skóry i dobrze wpisywać się w rytm życia osoby, która ich używa.
I tutaj pojawia się kolejny interesujący wątek: w kraju Leeny co prawda nie używa się dziesiątków produktów, ale to nie oznacza zamknięcia na świat beauty. W fińskich łazienkach znajdziemy zarówno popularne lokalnie kosmetyki, jak i polską Ziaję, po którą chętnie sięga moja rozmówczyni.
Pogoda dyktuje warunki
Jeśli jest coś, co szczególnie mocno wpływa na fińską (a także szwedzką, duńską i norweską) pielęgnację, to z pewnością klimat. „Zmieniające się pory roku oddziałują na codzienną pielęgnację i urodowe rytuały. Stale musimy dopasowywać się do pogody”, podkreśla Leena. Zimą problemem są wielotygodniowe mrozy panujące na zewnątrz oraz suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach. Dlatego właśnie tak ważne dla Skandynawów i Skandynawek jest nawilżanie twarzy i ciała oraz adekwatne do aury ubranie, które często okazuje się najlepszym kosmetykiem. Latem w Finlandii na pierwszy plan wychodzi SPF. Leena uważa, że choć przez dużą część roku słońca jest niewiele, Finowie są bardzo świadomi potrzeby ochrony przeciwsłonecznej.
Sauna to też pielęgnacja
Mówiąc o fińskim podejściu do dbania o wygląd i samopoczucie, nie sposób pominąć tematu sauny. Tutaj granica pomiędzy pielęgnacją, wellness i sposobem spędzania wolnego czasu się zaciera. „Wilgotność panująca w saunie jest korzystna dla skóry”, zauważa Leena. Jednocześnie zwraca uwagę na coś, o czym myślimy znacznie rzadziej: gwałtowne zmiany temperatur mogą być dla skóry dużym obciążeniem. Przejście z mroźnego powietrza do bardzo gorącej sauny powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, a u osób z wrażliwą cerą może prowadzić do zaczerwienienia, uczucia pieczenia i podrażnienia. Dlatego, choć sauna jest ważną częścią fińskiego stylu życia, warto obserwować reakcje skóry.
A jakie podejście do pięgnacji skóry i włosów mają mieszkanki Szwecji i Danii? Cały tekst Xymeny Borowieckiej znajdziecie w najnowszym wydaniu magazynu Viva! Moda.
Viva! Moda 2/2026, fot. Mateusz Stankiewicz/Feed Me Lab.