Północ Europy od kilku lat przyciąga ludzi nie tylko fiordami, zorzą polarną i skandynawskim designem. Przyciąga obietnicą innego tempa życia. Finlandia, Szwecja i Norwegia coraz częściej pojawiają się w wyobrażeniach o idealnym wypoczynku. Stanowią przeciwieństwo zatłoczonych kurortów południa Europy, nadmiaru bodźców i wakacji zaplanowanych od świtu do nocy. Dzisiaj coolcation to także miejsca wolne od tropikalnych upałów i groźby pożarów.
WIDEO…
Tutaj luksus może mieć postać prywatnej willi z widokiem na fiord, designerskiego hotelu ukrytego w lesie albo pływającej sauny w centrum miasta. Ale może też oznaczać coś z pozoru znacznie mniej efektownego: czyste powietrze, ciszę, możliwość wyjścia z domu prosto do lasu i godzinę spędzoną bez patrzenia na zegarek.
Dobra zasada lagom
Kraje nordyckie mają zresztą własną teorię przyjemności. To złoty środek, szwedzka zasada lagom, która oznacza umiar, równowagę i wszystko „w sam raz”. Dotyczy każdej dziedziny życia, rodziny, pracy, finansów. Oznacza też, że nie trzeba otaczać się nadmiarem, żeby poczuć, że dobrze się żyje. Czasem wystarczy ogień w kominku, jezioro za oknem i ciepły sweter. Zimą dochodzi do tego śnieg, para unosząca się nad wodą i światło, którego jest niewiele, ale właśnie dlatego staje się szczególnie cenne. Latem – długie dni, jasne noce i poczucie, że można jeszcze zostać na zewnątrz, choć dawno minęła pora, o której w innych częściach Europy zapada ciemność. A poza tym jest sauna. Najbardziej nordycka forma regeneracji ciała i duszy. Być może właśnie od niej najlepiej zacząć opowieść o północnym sposobie odpoczywania.
Zabawa w gorąco i zimno
W wielu częściach świata sauna jest elementem hotelowego wellness. Rezerwujemy godzinę, korzystamy z niej pomiędzy masażem a zabiegiem na twarz, a potem wracamy do pokoju. W Finlandii trudno patrzeć na saunę w ten sposób. Jest tak mocno wpisana w codzienność, że nie potrzebuje marketingowej otoczki. Fińska sauna nie musi być luksusowa, żeby była wyjątkowa. Wystarczy drewniane wnętrze, piec, odpowiednia temperatura i możliwość wyjścia na zewnątrz. Resztę zapewnia krajobraz. Dobrym miejscem, żeby zrozumieć tę prostą zasadę, jest kompleks Arctic Sauna World w Jeris Lakeside Resort nad malowniczym jeziorem Jerisjärvi,
w fińskiej Laponii. Jezioro graniczy z pięknym Parkiem Narodowym Pallas-Yllästunturi i jest jedną z najważniejszych baz rekreacyjnych w tym regionie. Arctic World pozwala spojrzeć na saunę niemal jak na kolekcję północnych atrakcji. Znajduje się tutaj między innymi tradycyjna sauna dymna Ukko, leśna Tapio, panoramiczna Vellamo z widokiem na jezioro oraz Repo, z której można obserwować niebo. Każda ma trochę inny charakter, ale wszystkie prowadzą do tego samego rytuału: uczucia gorąca, wyjścia na zewnątrz, kontaktu z zimną, często lodowatą wodą, powrotem do ciepła.
Sauna jest jednym z najważniejszych elementów północnego odpoczynku. Ciało dostaje wyraźny sygnał: teraz jesteś tutaj. Nie w pracy, nie w samochodzie, nie w kolejce na lotnisku i nie przy komputerze. Tutaj. Latem po saunie można wejść do jeziora. Zimą – pomorsować, czyli zanurzyć się w specjalnie przygotowanej, oświetlonej przerębli, zwanej ice hole. Nie jest to jednak sport ekstremalny ani konkurs odwagi. Raczej rytuał, który ma w sobie coś bardzo pierwotnego. Właśnie w takich chwilach zaczyna być jasne, dlaczego Północ tak dobrze odpowiada na współczesne zmęczenie. Nie proponuje kolejnego sposobu na to, jak najlepiej wykorzystać czas wolny. Przeciwnie – pozwala czasem go zmarnować.
Laponia. Luksus wokół nas
Laponia ma jeszcze jedną przewagę – przestrzeń. Wystarczy wyjechać poza większe miejscowości, żeby zrozumieć, jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do obecności innych ludzi. Tutaj las potrafi ciągnąć się znacznie dalej, niż chce nam się iść. Zimą na niektórych drogach częściej spotkamy renifery i łosie niż ludzi. Oczywiście Laponia jako kraina Świętego Mikołaja zimą ożywa i takie kurorty jak Rovaniemi czy Levi są pełne atrakcji i są oblegane. Ale mamy tu także miejsca, gdzie jezioro może zajmować cały horyzont,
a najbliższy sąsiad bywa tak daleko, że jego nieobecność staje się częścią krajobrazu.
Miejscowość Ruka leży w północno-wschodniej Finlandii, niedaleko miasta Kuusamo. To jedno z najpopularniejszych narciarskich miejsc w Finlandii. Ma swoją międzynarodową renomę. Na turystów czekają tu doskonałe trasy zjazdowe, biegowe, uprawiać można właściwie wszystkie sporty zimowe. Niedaleko znajduje się Park Narodowy Oulanka, pełen dzikiej przyrody, rzek, kanionów, mostków nad huczącymi potokami. Wbrew stereotypowi, że Finlandia jest płaska, w Oulance zobaczymy wiele skalnych wzniesień. Tutaj przebiega jedna z najpiękniejszych tras pieszych w tym kraju – 12-kilometrowy Mały Szlak Niedźwiedzia. W okolicach Ruki warto zatrzymać się przy Pyhäpiilo Sauna World. Sauna dymna, jezioro Pyhäjärvi, las i możliwość kąpieli w naturalnej wodzie tworzą doświadczenie bardzo odmienne od tego, co zwykle kojarzymy z luksusowym spa. Nie ma tu potrzeby budowania atmosfery za pomocą marmuru, złotych baterii i kilkunastu rodzajów zabiegów. Atmosferę buduje natura. Warto spędzić tu całe popołudnie, niczego dodatkowego nie planując. Latem ten sam krajobraz zmienia charakter. Lasy zachęcają do długich spacerów, jeziora do pływania i kajakowania, a ścieżki do jazdy na rowerze. Można wyruszyć na wielogodzinną wędrówkę albo po prostu usiąść nad wodą. Nie trzeba nawet nazywać tego „wellness”. Wystarczy świeże powietrze i świadomość, że przez kilka godzin nic nie trzeba.
Sztokholm, a może Göteborg? Szwecja ma inną energię. Jest bardziej miejska, bardziej elegancka, a jednocześnie wciąż mocno związana z wodą i naturą. W Sztokholmie czy Göteborgu nie musimy wyjeżdżać daleko za miasto, żeby zbliżyć się do natury.
Cały tekst przeczytasz w najnowszym wydaniu VIVA! Moda 2/2026