• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. „Rodzina to najlepsze, co mi się mogło przydarzyć’’. Paweł Małaszyński kończy dziś 41 lat!

„Rodzina to najlepsze, co mi się mogło przydarzyć’’. Paweł Małaszyński kończy dziś 41 lat!

Paweł Małaszyński, marzec 2017

Marta Wojtal

poniedziałek, 26 czerwca 2017 16:30
Obserwuj nas w Google

Galeria (5 zdjęcia)

1 / 5
Paweł Małaszyński, marzec 2017

Marta Wojtal

Paweł Małaszyński, marzec 2017

Aktor i lider rockowego zespołu Cochise. Rodzinny facet, zakochany w muzyce i teatrze. Bardzo nie lubi udzielać wywiadów. Nie prostuje plotek, które o nim krążą. O sobie mówi mało, o bliskich najchętniej wcale. Jakie tajemnice zdradził Krystynie Pytlakowskiej?

- Znam Cię jako aktora, ale też jako muzyka. Musiałeś kiedyś dokonać wyboru, co tak naprawdę chcesz robić w życiu?

Zawsze chciałem robić jedno i drugie. Jako młody chłopak marzyłem, pijąc wino na krawężniku w Białymstoku, o takim komforcie (śmiech). Muzyka była moją pierwszą miłością. To ona ukształtowała mój charakter, ratowała mnie w trudnych sytuacjach. Dawała ukojenie. Odkąd pamiętam, zawsze zaczytywałem się w biografiach rockmanów, oglądałem filmy o nich i nagrania z koncertów.

– Nirvana, Cobain?

Grunge stał się kluczem do wszystkiego i zainspirował wielu ludzi. Ta rewolucja zawładnęła także duszą chłopaka z Białegostoku. Z drugiej strony uciekałem ze szkoły do kina, gdzie doświadczałem innej już, filmowej nirwany. Młodym idealistą targają różne skrajne emocje. Tak naprawdę to od tamtego czasu się nie zmieniłem. To rzeczywistość wokół mnie się zmieniła. Nadal w pewien sposób walczę ze sobą, ze swoimi słabościami i otaczającym mnie światem. Muzyka, na której się wychowałem i którą teraz sam staram się tworzyć z Cochise, sprawia, że cały czas, może naiwnie i idealistycznie, wierzę w to, że jest jeszcze szansa, by coś pękło, aby móc budować od nowa. Rewolucja. Czysta karta. To rytm mego życia. Moje tętno… a może to tylko grafomańskie wypociny 40-latka i nie warto zawracać sobie tym głowy.

– Przez moment studiowałeś prawo. Może łatwiej by Ci było, gdybyś został prawnikiem. Świat paragrafów jest jednoznaczny.

Jest we mnie zbyt wiele sprzeczności. Byłem złym materiałem na prawnika. Nie chciało mi się marnować czasu. Postanowiłem spełniać swoje marzenia.

2 / 5
imgqEbv74-38fa682

Marta Wojtal

imgqEbv74-38fa682

– Jakie były marzenia chłopaka z Białegostoku? Mieszkałeś tam z rodzicami.

Białystok to miasto mojej młodości, ale urodziłem się w Szczecinku, a pierwsze lata swego życia spędziłem w Koszalinie. Tam tak naprawdę są korzenie całej mojej rodziny. Chłopak z Podlasia urodzony nad morzem. Tata był wojskowym, więc często zmienialiśmy miejsce zamieszkania, ale to nie miało żadnego znaczenia. Miałem cudowne dzieciństwo i za to do końca moich dni będę wdzięczny rodzicom.  

– Dziwne, że jako aktor nie lubisz wywiadów, mediów, sesji zdjęciowych.

To zależy od sytuacji. Wywiady są potrzebne, kiedy promujesz film czy serial. Wtedy musisz mieć coś do powiedzenia na temat danego projektu. Zazwyczaj jednak zadają mi te same pytania od lat i moje wywiady niczym się nie różnią. Mówiąc wprost – to nudne zajęcie. Staram się więc to robić jak najrzadziej. Tym bardziej że omijam pytania o moje życie prywatne i rodzinę, a to dziennikarzy niestety interesuje najbardziej.  

– Wywiady są podobne, bo pewnie szalejesz przy autoryzacji. Bronisz swojej prywatności jak lew.

Bo jest to rodzaj ekshibicjonizmu, a ja nie przepadam chodzić nago po mieście. Tak naprawdę otwieram się chyba, pisząc i tworząc z zespołem Cochise, w którym jestem wokalistą. Taka forma bardziej mi odpowiada.

– Co oznacza ta nazwa?

Cochise to wódz szczepu Chokonen Apaczów Chiricahua. Uważany za jednego z największych indiańskich wodzów Ameryki.

– Twoja młodzieńcza fascynacja lekturą Winnetou?

Nigdy nie byłem fanem Karola Maya, o kulturze indiańskiej czytałem o wiele poważniejsze opracowania. Wpłynęły one na moje życie i postrzeganie świata. Odpowiada mi podejście Indian do życia, przyrody, Matki Ziemi, religii. Identyfikuję się z tym, co mnie porusza.

3 / 5
imgL5GJMb-92a10e5

Marta Wojtal

imgL5GJMb-92a10e5

– Jednak muzyka Ci nie wystarcza. Uparcie, trzykrotnie, zdawałaś egzamin do szkoły teatralnej.

Kolejna próba młodego chłopaka, by spełnić jedno ze swoich marzeń. Udało się. To dziwne. Dostałem się za trzecim razem do szkoły, o której nic tak naprawdę nie wiedziałem. Wcześniej nie angażowałem się w żadne kółko teatralne, nie uczestniczyłem w szkolnych przedstawieniach. I nagle… zakochałem się w teatrze. Pochłonął mnie bez reszty.

– A jednak muzyki nie porzuciłeś i właściwie nie wiadomo, kim teraz jesteś bardziej – aktorem czy rockmanem?

Realizuję się w obu tych przestrzeniach. Konsekwentnie od wielu lat robię swoje. Od 15 lat jestem związany z Teatrem Kwadrat, a od 13 lat jestem wokalistą zespołu Cochise, z którym nagrałem cztery albumy i zagrałem ponad 400 koncertów. Kończymy prace nad piątym albumem – „Swans and Lions”. Każdy z nas ma pracę, rodzinę, a przy tym wciąż potrafimy się spotykać, nagrywać płyty i koncertować. Naszym największym sukcesem jest to, że cały czas istniejemy i chcemy tworzyć. Robię to, co kocham, idąc cały czas swoją ścieżką, z której nie zamierzam zbaczać. Zawsze wolałem stawiać małe, ale przemyślane kroki.

– A długo myślałeś o tym, żeby odejść z serialu „Lekarze”? Wywołałeś tym niemałe zamieszanie.

To była szybka decyzja. Po prostu nie przedłużyłem umowy. Podobnie było z serialem TVN „Belle Epoque”. Szybka decyzja. Nie miałem castingu, tylko bezpośrednią propozycję i 24 godziny, aby się zdecydować. Po przeczytaniu scenariusza podjąłem wyzwanie. Projekt wymagał ode mnie olbrzymiej odporności psychicznej i fizycznej. Licząc moje przygotowania, to siedem miesięcy ciężkiej pracy. Nigdy wcześniej nie pracowałem przy tak napiętym harmonogramie i tak trudnym w realizacji serialu. Pomyślałem: Dlaczego nie? Jak spadać, to z wysokiego konia.

– Nawet za cenę słabych recenzji?

Dawno temu przestałem zajmować się pochwałami, nagrodami, sukcesami, recenzjami dobrymi i złymi, krytyką, dziennikarzami, mediami i hejterami, bo w moim życiu nic to nie zmieniło i już nie zmieni. Nie muszę czytać o sobie i się z tego tłumaczyć. Wiem, kim jestem, i wiem, że wybrałem zawód „pod obstrzałem”. Robię swoje najlepiej, jak potrafię.

– Czy dla Ciebie ma znaczenie, kto jest Twoją partnerką w filmie czy w serialu?

Dobrze jest pracować z kimś, kogo znasz i możesz mu zaufać.

– Magda Cielecka – Twoja partnerka z „Belle Epoque” – powiedziała, że między Wami jest prawdziwa chemia.

To miłe. Znamy się już prawie 15 lat. Zdążyliśmy dojrzeć i może trochę się zmienić, ale nadal praca z nią to czysta przyjemność. Jako młody chłopak podziwiałem Magdę w teatrze i na szklanym ekranie. Pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie rolą w „Egoistach” Mariusza Trelińskiego. Rozpalała moją wyobraźnię (śmiech). Teraz doceniam ją jeszcze bardziej. To przemiła, piękna i inteligentna kobieta. Dobrze jest mieć ją przy sobie.

– Dla serialu oddaliłeś się od muzyki?

Nie. Muzyce, tak samo jak moim projektom zawodowym, oddaję całe serce i wrażliwość. Nie ma dla mnie taryfy ulgowej. Obawiam się, że prędzej czy później to podejście mnie wykończy. Za bardzo wszystko analizuję. Wszystko musi być perfekcyjne, idealne, choć wiem, że nie zawsze to się udaje. To mnie spala.

4 / 5
imgRbm6Cx-586227c

Marta Wojtal

imgRbm6Cx-586227c

– Nie umiesz się wyłączyć?  

Kiedy pracuję, to rzadko. Grając w „Belle Epoque”, po tygodniu ciężkiej pracy potrafiłem pojechać z Cochise na trzy dni koncertów czy z Teatrem Kwadrat zagrać parę przedstawień, gdzie znowu dawałem z siebie wszystko. Prawdę mówiąc, cały czas jestem rozedrgany emocjonalnie, bo kocham to, co robię. Po całym dniu na planie „Belle Epoque” siadam i piszę teksty do rana albo nagrywam nowe melodie, które włóczą mi się po głowie.

– A jednak czegoś nowego się o Tobie dowiaduję. Jesteś zadowolony ze swojego wizerunku?

Nigdy go nie budowałem i nigdy o to nie dbałem. Bardziej kolorowa prasa i dziennikarze tworzyli mój obraz poprzez role, jakie grałem, plotki i przekłamania. Na początku miałem z tym problem, ale po pewnym czasie machnąłem na to wszystko ręką. Nie chciało mi się i nadal nie chce walczyć z natłokiem nieprawdziwych informacji… a niech sobie piszą. Nie zwracam na to uwagi, nie szperam, nie szukam. Mam święty spokój. Kochają i nienawidzą, a ja dalej idę swoją drogą.

– Najważniejsze, żeby Twoi bliscy Cię akceptowali. Czego nie lubi w Tobie Twoja żona Joanna?

Musiałabyś ją zapytać.

– Potrafię sobie wyobrazić, że życie z takim mężczyzną jak Ty nie jest łatwe.

Nie. Nie potrafisz. Co tak naprawdę wiesz o mnie? W takich chwilach jak ta zazwyczaj błyszczymy, pokazując najlepsze oblicze. Trzeba wiele lat, by móc sięgnąć dna drugiej osoby.

– Wydaje mi się, że jak na męża i głowę rodziny, jesteś zbyt barwną postacią i masz za wiele różnych pasji. I pewnie ciągle nie ma Cię w domu.

Bez przesady. Nie jest tak źle. Ja uwielbiam domowe pielesze i zwyczajne domowe obowiązki. Prowadzę normalne rodzinne życie, pełne radości i problemów. I chcę być z moją rodziną jak najwięcej.

– Ale gdy jedziesz na koncert, oddalasz się od nich?

Wiadomo, jest szkoła, przedszkole, ale jeżeli tylko mamy taką możliwość – Asia i dzieci są ze mną. W tamtym roku byli na Woodstock, gdzie z zespołem graliśmy na dużej scenie. Podobnie na moich planach filmowych czy w zagranicznych zawodowych wojażach. Staramy się zawsze być razem, a przynajmniej blisko.

– W „Belle Epoque” zagrałeś po dłuższej serialowej przerwie. To trudne dla Ciebie, gdy nic nie robisz?

Tak naprawdę nie ma takiego dnia, żebym nic nie robił. Oprócz teatru, filmu, serialu czy zespołu jestem przede wszystkim mężem i ojcem, więc mój codzienny harmonogram jest naprawdę napięty. Zawsze jest coś do zrobienia, a jeżeli chodzi o zawód, to jest tak, że raz jest cię dużo, potem przychodzi czas, by odpocząć, a kiedy indziej znikasz z ekranu, bo masz mnóstwo nieciekawych propozycji. Mógłbym nie schodzić z planu, jednak gdy nie są to propozycje, które mnie interesują, nie tracę na nie czasu. Staram się unikać schematów, szukać wyzwań.

5 / 5
imgZQxQNf-76ce4b3

Marta Wojtal

imgZQxQNf-76ce4b3

– Życie rodzinne jest dla Ciebie odskocznią od aktorstwa?

Nie. Rodzina to najlepsze, co mi się mogło w tym przedziwnym życiu przydarzyć i nic nigdy nie będzie ważniejsze. W zetknięciu z trudnymi okolicznościami zawsze przedkładam dobro osób, które kocham, nad własne.

– Dużo jest tych sytuacji?

Na szczęście nie i mam nadzieję, że tak pozostanie. Każdy świt jest nowym początkiem. Tylko czasami, nad ranem… mam siebie dość.

– Dlaczego?

Za brak wewnętrznego spokoju. Obecnie jestem na kursie kolizyjnym z otaczającą mnie rzeczywistością. Większość moich marzeń i koszmarów spełniła się. To trochę przerażające. Obserwujesz otaczający cię świat i próbujesz go zrozumieć. Myślę, że łatwiej jest mi stworzyć prawdziwą więź z tłumem na koncercie czy w teatrze niż z jedną osobą zamkniętą ze mną w pokoju.

– Twój syn Jeremiasz widział Cię już w „Belle Epoque”?

Tak. Zdarzyło mu się zerknąć.

– Buntuje się?

Wybacz, ale naprawdę nie będę rozmawiał o moich dzieciach.

– A Ty się buntowałeś przeciwko rodzicom?

Na pewno nie byłem idealny i mam w swoim CV parę niezłych, młodzieńczych akcji, ale zawsze szanowałem rodziców. Każdy z nas ma w sobie buntownika, odrobinę zła, ciemną stronę, która zawsze będzie kusić. Jest ciekawsza. Poznałem ją i spróbowałem. Teraz żyjemy w symbiozie. Czasem jednak zdarza mi się jeszcze przejść na jej stronę. Tak dla równowagi. To zdrowe podejście.

– Oswajasz demony. Jakie one są?

Moje demony nie mają imion. Chociaż… mój idealizm to przekleństwo. Chciałbym się mylić, ale dzisiaj każdy dba o siebie. Przestaliśmy zauważać innych. Liczy się ilość, a nie jakość. Ja myślę inaczej, dlatego nie pcham się do przodu.

– Z tchórzostwa?

Dla poczucia bezpieczeństwa. W cieniu jest bezpieczniej. Stałem się asertywny i ostrożny. Coraz mniej zaufanych osób wokół mnie. Jakoś się wykruszyli.

– To boli. Czym różni się 40-letni Paweł Małaszyński od Małaszyńskiego 20-latka?

Ma więcej kilogramów i zmarszczek.

– Nie masz łatwego charakteru.

Stajesz się trudny, kiedy zaczynasz mówić prawdę, kiedy wiesz, czego pragniesz. Zawsze wolałem konfrontację w postaci szczerej rozmowy niż zdejmowanie czapek i klepanie po plecach…

– Kiedyś było to proste – wyzywało się na pojedynek.

To prawda. Wszystko kiedyś było prostsze. Wystarczyło, tak jak w „Belle Epoque”, odstrzelić komuś łeb i po sprawie.

– Teraz znowu zaczną Cię śledzić tabloidy.

Nie sądzę. Nie jestem trendy. Ja zajmuję się głównie przestrzenią mojej rodziny, teatru i zespołu. To strasznie nudny temat dla tego typu prasy.

– No tak, nie palisz marihuany, tylko e-papierosy. Nie upijasz się, przynajmniej publicznie, nie romansujesz.

No cóż… nie jestem idealny. Nie ma ze mnie żadnego pożytku. To takie smutne. Jednak pozwólcie, że to, co we mnie złe, zachowam dla siebie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Paweł Małaszyński magazyn VIVA!

Redakcja poleca

Miękkość, Wygoda i Atrakcyjny Styl
W 6 Kolorach
Nike
Miękkość, Wygoda i Atrakcyjny Styl
RABAT
Zobacz
Balsam Brązujący do Ciała i Twarzy
Fuemo
Balsam Brązujący do Ciała i Twarzy
PROMOCJA %
Zobacz
Krem Parasol Słoneczny SPF50
Janda
Krem Parasol Słoneczny SPF50
Promocja!
Zobacz
Stylowe Skórzane Loafersy
Ecco
Stylowe Skórzane Loafersy
Idealne Na Co Dzień
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Julia Pietrucha, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Miała wszystko, a u szczytu popularności zniknęła na 10 lat. Pietrucha ujawnia, co ją do tego zmusiło
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki
Paweł Małaszyński, Viva! luty 2006
Wywiady VIVY
Paweł Małaszyński: „Oj­ciec wy­cho­wał mnie na fa­ce­ta, któ­ry wie, co chce w ży­ciu ro­bić”
Radosław Piwowarski, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Był ojcem sukcesu wielu gwiazd, tak wspomina ukochaną aktorkę Polaków. Wzruszające słowa
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Chłopaka z Sosnowca pokochały miliony. Mało kto wie, jaki był prywatnie. Tak jego syn mówi o relacji z ojcem
Marta Wiśniewska, Fabienne Wiśniewska, Xavier Wiśniewski, VIVA! 10/2025.
Wywiady VIVY
„Nie miałam odwagi wcisnąć czerwonego guzika”. Marta Wiśniewska wraca do porażki w Sopocie, która zmieniła wszystko
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Śpiewak, którego kochały tłumy. Syn odkrywa, co naprawdę stało za fenomenem Kiepury
Filip Gurłacz, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Przeszedł przez piekło w wieku 13 lat. Dziś inspiruje tysiące. Prawdziwa historia Filipa Gurłacza
Olga Chajdas, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Zamiast Nobla będzie Oscar? Miała być astrofizykiem, została reżyserką. Nie wszyscy jej to wybaczyli…

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.