• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. Paweł Małaszyński: „Oj­ciec wy­cho­wał mnie na fa­ce­ta, któ­ry wie, co chce w ży­ciu ro­bić”

Paweł Małaszyński: „Oj­ciec wy­cho­wał mnie na fa­ce­ta, któ­ry wie, co chce w ży­ciu ro­bić”

Paweł Małaszyński, Viva! luty 2006

Piotr Porębski/Metaluna

Weronika Kostyra
niedziela, 26 czerwca 2016 17:42
Obserwuj nas w Google

Galeria (8 zdjęcia)

1 / 8
Paweł Małaszyński, Viva! luty 2006

Piotr Porębski/Metaluna

Paweł Małaszyński, Viva! luty 2006

Paweł Małaszyński mó­wi, że jed­ną z je­go pod­sta­wo­wych za­sad jest to, że­by za­wsze żyć zgod­nie z samym so­bą, nie oszu­ki­wać sie­bie oraz że­by być opar­ciem dla swo­ich bli­skich.

Zdobywca tytułu VIVA! Najpiękniejszy obchodzi dziś swoje 40 urodziny. Aktor i muzyk nigdy nie przejmował się zamieszaniem wokół swojego wyglądu. Stara się żyć zgodnie ze swoimi zasadami, najważniejsza jest dla niego rodzina, a sam siebie na­zy­wa chłopa­kiem z blo­ko­wi­ska, bo wychowywał się na osiedlu w Białymstoku

– Co dał Ci Bia­ły­stok?

Paweł Małaszyński: Wszyst­ko. Dla­te­go tam wra­cam. Tam są kum­ple. Z suk­ce­sem czy bez, za­wsze mnie przyj­mą tak sa­mo. Nie stra­ci­li­śmy te­go faj­ne­go fe­elin­gu. Wciąż umie­my się śmiać. Tak­że z sa­mych sie­bie.

Zobaczcie jego wyjątkowe zdjęcia sprzed kilku lat. Solo i z uroczą żoną Joanną Chitruszko, która od zawsze jest jedyną kobietą jego życia. Zobaczcie też co mówił VIVIE! w 2005 i 2006 roku o swoim dzieciństwie, aktorstwie i własnych priorytetach. Jego zdrowy rozsądek naprawdę budzi podziw.


Rodzina Pawła Małaszyńskiego od za­wsze zwią­za­na by­ła z woj­skiem. „Oj­ciec w ar­mii słu­żył zawo­do­wo, ale w do­mu nie by­ło żad­nej woj­sko­wej dys­cy­pli­ny. Ow­szem, nie­raz do­sta­łem la­nie, ale sam by­łem niesfornym dzie­cia­kiem. Moimi ulu­bio­ny­mi za­ba­wa­mi by­ło wy­bi­ja­nie szyb i ekspery­men­ty z ogniem”, wspomina. Dziś ma z ro­dzi­ca­mi świet­ny kon­takt. Jest im wdzięcz­ny przede wszyst­kim za to, że sza­no­wa­li jego wybo­ry. „Oj­ciec wy­cho­wał mnie na fa­ce­ta, któ­ry wie, co chce w ży­ciu ro­bić”, przy­zna­je. Ro­dzi­com jednak nie zawsze by­ło z nim ła­two.

Pro­ble­my za­czę­ły się wte­dy, kie­dy rok po ro­ku ob­le­wał eg­za­mi­ny do szko­ły te­atral­nej. „Przez trzy la­ta nie cho­dzi­łem do żad­nej szko­ły. Pół ro­ku stu­dio­wa­łem pra­wo, ale to w ogó­le nie by­ło dla mnie. Za­miast na­uki by­ły ba­lan­gi, wy­pa­dy z kum­pla­mi nad mo­rze, ko­bie­ty, wi­no i śpiew”...

Polecamy: "No, wariat! Ale fajny" Borys Szyc i Paweł Małaszyński: męski wywiad.

2 / 8
pawel-malaszynski-viva-luty-2006-361939-GALLERY600-3ef45c6

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-viva-luty-2006-361939-GALLERY600-3ef45c6

– Zna­jo­mi na­zy­wa­ją Cię „Je­re­miasz”. Skąd się to wzię­ło?
Paweł Małaszyński
: Spodo­ba­ło mi się to imię i ty­le. To jest zwią­za­ne z pio­sen­ką „Je­re­my” Pe­arl Jam. Jestem szczę­śli­wy, że by­łem świad­kiem wiel­kie­go bun­tu mu­zycz­ne­go, ja­kim był grun­ge w Se­at­tle. Utożsamiałem się z tą fa­lą bun­tu i słu­cha­łem Ali­ce in Cha­ins, Pe­arl Jam, Ni­rva­ny, So­und­gar­den. Wła­ści­wie nie wiem, dla­cze­go uży­wam cza­su prze­szłe­go. Na­dal ich słu­cham. W Pol­sce ta­kim fe­no­me­nem jest dla mnie Ka­sia No­sow­ska. Jak jej słu­cham, to so­bie my­ślę: „Skąd ty bie­rzesz te tek­sty, dziew­czy­no?” Coś nieprawdopodobnego!

– Śmierć Kur­ta Co­ba­ina to był dla Cie­bie ko­niec świa­ta.
Paweł Małaszyński:
Pa­mię­tam to jak dziś: 8 kwiet­nia 1994 rok. Mam 18 lat. Wsta­łem ra­no i mnie zmro­zi­ło. Jak skoń­czy­łem 27 lat, to po­my­śla­łem so­bie: w tym wie­ku od­cho­dzi­li Co­ba­in, Mor­ri­son, Jo­plin, Hen­drix. Mo­że to jest ostat­ni rok me­go ży­cia?

– Ale nie pro­wa­dzisz chy­ba tak nie­zdro­we­go try­bu ży­cia jak oni?
Paweł Małaszyński:
Nie, ja­sne, że nie. Ale czę­sto my­ślę o nich. By­li mło­dzi, na fa­li. Ro­bi­li to, co ko­cha­li i nagle ko­niec. Wy­brań­cy bo­gów umie­ra­ją mło­do... Oni od­kry­wa­li no­we świa­ty, prze­cie­ra­li no­we szla­ki. To był wy­raz ich bun­tu. Ce­ną za to by­ły stres, sła­wa i dra­gi, któ­re ich za­bi­ły.


– Cze­mu je­steś ta­ki zje­żo­ny, wście­kły, nie­przy­stęp­ny?
Paweł Małaszyński:
Bo wi­dzę wo­kół „onych”, któ­rzy sie­dzą na gó­rze i pró­bu­ją o mnie de­cy­do­wać. Bo zaczynam wi­dzieć, jak ten za­wód wy­glą­da od pod­szew­ki.

– I dla­te­go na­zy­wasz ak­tor­stwo „woj­ną”, a śro­do­wi­sko „ba­gien­kiem”?
Paweł Małaszyński:
Bo tak jest. W ogó­le ży­cie to jest ta­ka ma­ła wo­jen­ka.

– Wy­obra­żam so­bie Cie­bie z tam­tych cza­sów: dłu­go­wło­sy zbun­to­wa­ny chło­pak, słu­cha­ją­cy undergroundowych ka­pel na bia­ło­stoc­kim osie­dlu. Oczy­wi­ście za­kła­dasz ze­spół.
Paweł Małaszyński:
Wszy­scy ma­rzy­li, że­by gdzieś grać. Mieć gi­ta­rę i pod­ry­wać dziew­czy­ny. Ja też tak chciałem, ale, kur­czę, tak się zło­ży­ło, że ni­gdy nie na­uczy­łem się grać na gi­ta­rze. Mam drew­nia­ne pal­ce. Te struny ja­kieś ta­kie ma­lut­kie... Wo­la­łem spraw­dzać się ja­ko wo­ka­li­sta i pi­sać tek­sty. Wszy­scy wo­kół gra­li w de­ath-me­ta­lo­wych ze­spo­łach.

– Grasz w ka­pe­li, grasz w se­ria­lu i w te­atrze. Wy­da­łeś też to­mik po­ezji. Ist­ny czło­wiek renesansu...
Paweł Małaszyński:
Ra­czej ro­man­tyk. Ale to prze­szłość. Te­raz sto­ję moc­no na zie­mi. Kie­dyś bu­ja­łem w obło­kach...

3 / 8
pawel-malaszynski-viva-luty-2006-361940-GALLERYBIG-fa3f515

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-viva-luty-2006-361940-GALLERYBIG-fa3f515

Że­by za­ro­bić, Paweł Małaszyński pra­co­wał ja­ko kel­ner, był też urzęd­ni­kiem w biu­rze paszportowym i nale­wał pi­wo w knaj­pach. W koń­cu oj­ciec za­pro­po­no­wał mu układ. Je­śli do szko­ły te­atral­nej nie do­sta­nie się po raz trze­ci, pój­dzie do wojska. „Przy­sta­łem na to. Po­my­śla­łem, że prze­cież nie mo­gę ca­łe ży­cie tyl­ko jeździć na eg­za­mi­ny wstęp­ne. Po­je­cha­łem do Kra­ko­wa i w stu­dium ak­tor­skim L’art przy­go­to­wy­wa­łem się do eg­za­mi­nów. Po­sta­no­wi­łem zda­wać do trzech szkół”. W Kra­ko­wie i w Ło­dzi go nie przy­ję­li. Zo­stał Wrocław. Na ogło­sze­nie wy­ni­ków po­je­chał z oj­cem. Był 26 czerw­ca 1998 roku. Dzień, w któ­rym skoń­czył 22 la­ta. Dzień, w któ­rym od­na­lazł swo­je na­zwi­sko na li­ście przy­ję­tych.


„W szko­le by­ło bez­piecz­nie. A po­tem za­czę­ło się praw­dzi­we ży­cie, czy­li woj­na. Bo ak­tor­stwo w Pol­sce to ba­gien­ko”, mó­wi Pa­weł. Jesz­cze w szko­le po­sta­no­wił so­bie, że bę­dzie przyj­mo­wał tyl­ko ta­kie ro­le, które od po­cząt­ku do koń­ca będą dla nie­go cie­ka­we. I że nie bę­dzie grał w te­le­no­we­lach. „Nie chcę ugrzęznąć w ja­kimś ta­siem­cu na 200 od­cin­ków i być do koń­ca ży­cia ja­kimś Jan­kiem”, mó­wił.


Ka­ta­rzy­na Bu­ja­kie­wicz mó­wi, że Ma­ła­szyń­ski na punk­cie ak­tor­stwa ma praw­dzi­we­go ho­pla. „Tyl­ko że on nie lu­bi grać aman­tów. Po­wta­rza cią­gle: „Ja je­stem ofi­ce­rem”. I ma­rzą mu się ro­le ta­kich zbun­to­wa­nych chło­pa­ków”.

Polecamy: "No, wariat! Ale fajny" Borys Szyc i Paweł Małaszyński: męski wywiad

4 / 8
pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361941-GALLERY600-697541a

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361941-GALLERY600-697541a

Paweł Małaszyński poznał Jo­an­nę w przed­szko­lu. Po­tem ra­zem cho­dzi­li do jed­nej pod­sta­wów­ki. Mi­mo że miesz­ka­li 150 me­trów od sie­bie, przez te wszyst­kie la­ta roz­ma­wia­li ze so­bą za­le­d­wie kil­ka ra­zy. Wszyst­ko się zmie­ni­ło w li­ceum. Któ­re­goś ra­zu Pa­weł zo­ba­czył, jak Jo­an­na scho­dzi ze scho­dów. Miał wra­że­nie, że wi­dzi ją pierw­szy raz w ży­ciu. Za­ko­chał się od ra­zu. A ona nie. Dłu­go nie zwra­ca­ła na nie­go uwa­gi. „Zdo­by­wa­łem ją przez do­brych kil­ka lat. Jo­asia mia­ła oka­zję się prze­ko­nać, że ta mo­ja mi­łość to nie jest ja­kieś tam przelotne uczu­cie”, opo­wia­da.

Ich mi­łość wy­trzy­ma­ła roz­łą­kę, kie­dy Pa­weł stu­dio­wał we Wro­cła­wiu, a Jo­asia po stu­diach pe­da­go­gicz­nych prze­nio­sła się do Ka­li­sza, że­by w te­atrze tań­ca re­ali­zo­wać swo­ją naj­więk­szą pa­sję – ta­niec współ­cze­sny. Potem też cze­ka­ło ich wie­le sa­mot­nych dni. Pa­weł czę­ściej niż w ro­dzin­nym Bia­łym­sto­ku prze­by­wał w Warsza­wie. Po sied­miu la­tach zna­jo­mo­ści obo­je zde­cy­do­wa­li się na ślub. „Praw­dzi­wy prze­łom na­stą­pił, gdy które­goś dnia wró­ci­łem z pra­cy i mo­ja żo­na oświad­czy­ła mi, że jest w cią­ży”, opo­wia­da Pa­weł. Że jest ojcem po­czuł, kie­dy w szpi­ta­lu no­wo­na­ro­dzo­ne­go sy­na wziął na rę­ce. Te­raz my­śli już tyl­ko o tym, że­by ma­łe­mu Jere­mia­szo­wi po­ka­zy­wać świat. „Chciał­bym, że­by wy­rósł na sil­ne­go fa­ce­ta o moc­nym cha­rak­te­rze, że­by miał swo­je za­sa­dy i swój spo­sób na ży­cie. I chciałbym, że­by ko­chał swe­go oj­ca tak bar­dzo, jak ja ko­cham swe­go”.

5 / 8
pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361942-GALLERYBIG-4562a49

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361942-GALLERYBIG-4562a49

– Dla­cze­go ob­rącz­kę no­sisz na łań­cusz­ku na szyi?
Paweł Małaszyński:
Bo na pal­cu mi prze­szka­dza. Za­po­mnia­łem jej raz w te­atrze i bie­głem po no­cy z powrotem.

– Są po­ku­sy w tym za­wo­dzie?
Paweł Małaszyński:
Z pew­no­ścią, ale ja ich nie mam. Jak czy­tam, że mam ro­mans z Jo­an­ną Bro­dzik, to mogę tyl­ko par­sk­nąć śmie­chem. Mo­jej żo­nie jest przy­kro, ale za do­brze mnie zna, że­by przej­mo­wać się bred­nia­mi.

– Two­ja żo­na, Jo­an­na, to je­dy­na ko­bie­ta Twe­go ży­cia?
Paweł Małaszyński:
Cho­dzi­łem z dziew­czy­na­mi, ale tak na po­waż­nie to tyl­ko ona. Ja­ko 19-la­tek wiedziałem, że bę­dzie­my ra­zem. Mie­li­śmy kry­zy­sy, spię­cia i to­tal­ne mi­ło­sne od­lo­ty. Jak w każ­dym związ­ku. Jesteśmy 11 lat ra­zem. Od trzech lat w mał­żeń­stwie.

– Mał­żeń­stwo zmie­nia?
Paweł Małaszyński:
Nie.

– Chcesz się z nią ze­sta­rzeć?
Paweł Małaszyński:
Ja­sne!

– Ja­ka jest re­cep­ta na kry­zy­sy?
Paweł Małaszyński:
Uśmiech, roz­mo­wa, żart. To je­dy­na me­to­da na prze­trwa­nie. Wiem, że je­stem facetem, któ­ry ma wię­cej wad niż za­let.

Polecamy: "No, wariat! Ale fajny" Borys Szyc i Paweł Małaszyński: męski wywiad

6 / 8
pawel-malaszynski-viva-grudzien-2005-361945-GALLERYBIG-4dfb713

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-viva-grudzien-2005-361945-GALLERYBIG-4dfb713

Paweł Małaszyński: Ja szyb­ko się ustat­ko­wa­łem, za­ło­ży­łem ro­dzi­nę i w ogó­le cie­szę się tym, co mam teraz. Oczy­wi­ście czasa­mi z żo­ną wspomina­my, jak to faj­nie kie­dyś się ba­lan­go­wa­ło. Ja uwiel­biam mo­ją rodzi­nę. Te­raz, kie­dy mam wspa­nia­łe­go sy­na, chcę mu po­ka­zać cały ten świat. Ta­ki ma­ły czło­wie­czek da­je ci si­łę.

– Jak Je­re­miasz oświad­czy: „Ta­to, chcę zo­stać ak­to­rem”, to co mu po­wiesz?
Paweł Małaszyński:
Nie bę­dę się sprze­ci­wiał. Po­wiem, że to cięż­ki za­wód. Nie wiesz, ko­mu mo­żesz zaufać. Ni­gdy nie wiesz, czy ci ka­dzą, czy mó­wią praw­dę.

– Dla­cze­go To­bie się aku­rat uda­ło?
Paweł Małaszyński:
Zna­la­złem się w od­po­wied­nim miej­scu, w od­po­wied­nim cza­sie. Tra­fi­łem na ca­sting do „Bia­łej su­kien­ki” Mi­cha­ła Kwie­ciń­skie­go. Po­tem ja­koś się po­to­czy­ło. Czy mi się uda­ło, po­wiem za kil­ka lat.

7 / 8
pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361943-GALLERYBIG-837dc42

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361943-GALLERYBIG-837dc42

Paweł Małaszyński otwar­cie przy­zna­je, że bez ro­dzi­ny go nie ma, nie ist­nie­je. Na py­ta­nia, czy żo­na nie jest za­zdro­sna o je­go pra­cę i fan­ki, od­po­wia­da za­wsze nie­zmien­nie: „Ona wie, że nie zro­bię nic głu­pie­go. Za dużo mam do stra­ce­nia”.

Po kil­ku la­tach spę­dzo­nych w War­sza­wie Pa­weł cią­gle naj­le­piej czu­je się w ro­dzin­nym Bia­łym­sto­ku. Kie­dy tyl­ko ma wol­ną chwi­lę, za­bie­ra rodzinę i je­dzie na Pod­la­sie. Naj­bar­dziej ce­ni so­bie tak­że bia­ło­stoc­kie przyjaźnie. Tu­taj ma naj­wię­cej kum­pli, któ­rzy cią­gle trak­tu­ją go tak jak wte­dy, kie­dy jesz­cze był w li­ceum czy na stu­diach.


To dzię­ki ro­dzi­nie i bia­ło­stoc­kie­mu ży­ciu nie prze­wró­ci­ło mu się w gło­wie. „No i dzię­ki te­mu, że cią­gle pozostał ta­ki bez­kom­pro­mi­so­wy w swo­ich wy­bo­rach. Wie do­brze, jakie ro­le chce grać i ma w so­bie du­żo poko­ry wo­bec ży­cia, za­wo­du. My­ślę, że to chro­ni go przed za­chły­śnię­ciem się tym, co dzie­je się wo­kół niego”, twier­dzi Mał­go­rza­ta Ko­żu­chow­ska.

8 / 8
pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361944-GALLERYBIG-2dbda08

Piotr Porębski/Metaluna

pawel-malaszynski-z-zona-joanna-chitruszko-viva-grudzien-2005-361944-GALLERYBIG-2dbda08

Paweł Małaszyński: Z show-biznesem jest jak z karuzelą. Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz na górze, a kiedy na dole. I tak słynę z tego, że większość propozycji odrzucam. Zdarza się, że rezygnuję z udziału w jakimś projekcie już po przeczytaniu kilku pierwszych kartek scenariusza. Bo najbardziej istotne jest, żeby ten czy inny projekt wnosił coś wartościowego, żeby mi samemu chciało się go potem zobaczyć. Mam taką zasadę, żeby każdą produkcję traktować jako ostatnią i podczas każdego dnia zdjęciowego dawać z siebie wszystko. Muszę mieć świadomość, że nie będę tak pracował do końca życia i że kiedyś w końcu mój telefon przestanie dzwonić. Nigdy nie wiesz, kiedy twoja kariera się zacznie ani kiedy się skończy. Staram się pamiętać, że nic nie jest nam dane raz na zawsze. Zresztą mam świadomość, że od skończenia szkoły aktorskiej zagrałem wiele ciekawych ról i że być może coraz mniej już będę dostawał takich, które będą czymś zupełnie nowym, odkrywczym dla mnie.
(...)

– Kiedy przyjechałeś do Warszawy, gazety pisały, że idziesz pod prąd, że jesteś niepokorny i masz swoje ideały. To się zmieniło?
Paweł Małaszyński
: A kto powiedział, że ja idę pod prąd? A może to ja płynę sobie spokojnie, tylko co i rusz napotykam na jakieś przeciwności? Poważnie mówiąc, dalej mam poczucie, że jestem z tym całym show-biznesem na bakier. Myślę, że chyba chodzi o to, że nie zgadzam się na udzielanie 25 wywiadów, kiedy na ekrany kin wchodzi jakiś film ze mną, że nie chodzę na rauty, bankiety, bo mnie to nie interesuje. No i staram się nie eksploatować sam siebie we wszystkich możliwych telewizjach. Wiem, że promocja filmów jest również ważna, ale staram się być w tych sprawach rozważny, co wcale nie jest proste. Okładki w kolorowych pismach naprawdę nie są mi do niczego potrzebne, tak samo jak robienie parku rozrywki z mojego życia prywatnego.

– Kto Cię nauczył kreować swój wizerunek? Nawet nie masz agenta.
Paweł Małaszyński:
Nikt mnie nie nauczył. Robię po prostu to, co uważam za stosowne. I jasne, że popełniam błędy, ale pocieszam się wtedy, że każdy, kto podejmuje decyzje, ma prawo do błędów.

Polecamy: "No, wariat! Ale fajny" Borys Szyc i Paweł Małaszyński: męski wywiad

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Paweł Małaszyński

Redakcja poleca

Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Clarena
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Biotic Booster
Zobacz
Stylowe Skórzane Loafersy
Ecco
Stylowe Skórzane Loafersy
Idealne Na Co Dzień
Zobacz
Rozświetlający Krem Glass Skin
HDRÈY
Rozświetlający Krem Glass Skin
Natychmiastowy Efekt
Zobacz
Zaawansowana Odżywka do Rzęs
RevitaLash®
Zaawansowana Odżywka do Rzęs
Wykonana z Lekarzami
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Piotr Bukowiecki, Edyta Herbuś z babcią Tolą, studio „halo tu Polsat”, Warszawa. 29.03.2025 r.
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Są razem 9 lat, potrzebowali zrobić to dla swojego związku. Po „Azji Express" Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki wyciągnęli dla siebie ważną lekcję
Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki
Paweł Małaszyński, marzec 2017
Wywiady VIVY
„Rodzina to najlepsze, co mi się mogło przydarzyć’’. Paweł Małaszyński kończy dziś 41 lat!
Julia Pietrucha, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Miała wszystko, a u szczytu popularności zniknęła na 10 lat. Pietrucha ujawnia, co ją do tego zmusiło
Radosław Piwowarski, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Był ojcem sukcesu wielu gwiazd, tak wspomina ukochaną aktorkę Polaków. Wzruszające słowa
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Chłopaka z Sosnowca pokochały miliony. Mało kto wie, jaki był prywatnie. Tak jego syn mówi o relacji z ojcem
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Śpiewak, którego kochały tłumy. Syn odkrywa, co naprawdę stało za fenomenem Kiepury
Filip Gurłacz, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Przeszedł przez piekło w wieku 13 lat. Dziś inspiruje tysiące. Prawdziwa historia Filipa Gurłacza
Olga Chajdas, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Zamiast Nobla będzie Oscar? Miała być astrofizykiem, została reżyserką. Nie wszyscy jej to wybaczyli…

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.