W czwartkowy wieczór sanah odkryła przed fanami sekret swojej ostatniej współpracy. Do wspólnej interpretacji wiersza Tadeusza Różewicza zaprosiła gwiazdę polskiej piosenki! Utwór oczarowuje już od pierwszych nut.

WIDEO

player placeholder

Muzyczna rewolucja Sanah. Sprawiła, że poezja wpada w ucho

Sanah po raz dziesiąty sięga po klasyczną poezję, by tchnąć w nią nowe, muzyczne życie. Projekt rozpoczął się od utworu „Eviva l’arte!” Kazimierza Przerwy-Tetmajera w duecie z Krzysztofem Zalewskim, a kolejne odsłony tylko potwierdzały jego wyjątkowość. Pojawiła się wzruszająca „Elegia o… (chłopcu polskim)” K.K. Baczyńskiego z Michałem Bajorem, subtelne „Kochałam Pana” Agnieszki Osieckiej z Anną Marią Jopek, pełen napięcia „Maj 1939” Zuzanny Ginczanki z Melą Koteluk, a także „Piosenka” Czesława Miłosza w interpretacji z Kubą Badachem. Nie zabrakło też folkowych brzmień w „Jesienią”, nagranym z zespołem Mazowsze, emocjonalnego „Był bal” Jonasza Kofty z Natalią Szroeder, potężnej „Inwokacji” Adama Mickiewicza z Grzegorzem Skawińskim oraz ostatniej, niezwykle nastrojowej „Ofelii” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej z Kasią Nosowską.

Teraz artystka sięga po twórczość Tadeusza Różewicza, otwierając kolejny poetycki rozdział tego niezwykłego cyklu.

Zobacz także:
sanah, 2022 rok
Fot. Kacper Kolenda/REPORTER

Sanah i Alicja Majewska wydały razem "Oczyszczenie"

"Oczyszczenie" to wiersz Tadeusza Różewicza, który sanah postanowiła zaprezentować swojej publiczności. Do tego poetyckiego projektu zaprosiła wyjątkową artystkę, czyli Alicję Majewską! Przejmujące słowa utworu panie zaśpiewały do muzyki stworzonej we współpracy z Markiem Dziedzicem.

"„Oczyszczenie” Różewicza poruszyło mnie od pierwszej sekundki, jak tylko się zapoznałam z tym arcydziełem. Pani Alicja wniosła ze sobą magię w najczystszej postaci… czarująca postać i czarujący głos. Oczyszczenia życzymy w naszym trio wyjątkowym" — napisała piosenkarka pod wspólnym zdjęciem.

Fani w komentarzach są zachwyceni współpracą obu pań, równocześnie nie kryjąc smutku, gdyż to ostatni duet tego typu.

"Nie jestem gotowa na to, że dzisiaj ostatni wieczorek"

"Czekałam od samego początku na tę ikonę – duet z Panią Alicją Majewską to kolejne ciche sanahowe marzenie, które zostaje spełnione, czytasz w myślach i serduszkach, Zuzia!"

"Kiedy sobie myślę, że to już ostatnia poezja chce mi się płakać, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać"

"Ostatnie 10 tygodni było bajka. Co czwartek chwytałaś nas za serce mocniej i mocniej. Dziś totalnie odleciałam przy tym utworze. Przepiękne tchnienie wiosny"

"Przepiękny inspirujący utwór.... Szkoda, że kończy się już droga pięknych wieczorków, ale zakończenie magiczne. Gratuluję Ci Zuziu i pani Alicji"

Wspólne wykonanie sanah i Alicji Majewskiej przesłuchacie poniżej.

Alicja Majewska, "Viva!" grudzień 2015
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM /

Alicja Majewska, ikona polskiej estrady, kończy 69 lat!

Polecamy też: Alicja Majewska: "Jeżeli tylko mogę, staram się pomagać. Za to siebie lubię"

Karierę zaczęła prawie 50 lat temu. Od tamtej pory wie, że jej miejsce jest na scenie, a liczni fani, którzy wciąż przychodzą na jej koncerty tylko to potwierdzają. Alicja Majewska w wywiadzie wyznała, że osiągnęła nawet więcej niż marzyła. Jej przeboje – „Jeszcze się tam żagiel bieli”, „Być kobietą” – nuciła kiedyś cała Polska. I nuci do dziś. Mówi: „Mam niemal każdy dzień zajęty. Jeździmy z Włodkiem Korczem po całej Polsce, spędzamy milion godzin w samochodzie, dużo rozmawiamy i oboje nie możemy uwierzyć, że w naszym wieku mamy tyle pracy”. Przeboje Alicji Majewskiej się nie starzeją. Podczas koncertów publiczność szaleje. Trudno się dziwić, że piosenki artystki są wciąż popularne. Śpiewa o tym co ponadczasowe. Muzyka otwiera ludzi. Artystka wyznała, że ludzie często przychodzą do niej po koncertach porozmawiać, opowiedzieć o swoim życiu, poradzić się.

Po rodzicach artystka odziedziczyła też skromność. Nie czuje się gwiazdą, a popularność wciąż ją zadziwia. Choć na scenie występuje od ponad 40 lat. Spytana czy czuje upływ czasu odpowiedziała: „W ogóle nie czuję. Pewnie to jest rodzaj jakiegoś zakłamywania, no bo w końcu jestem już dosyć dojrzałą kobietą. Może dlatego, że nie mam dzieci, wnuków, nie widzę, tak na co dzień, mojego upływu czasu. Tylko drzewa w ogródku są już duże. Wie pani, myślę, że nie należy za bardzo zagłębiać się w rejony, w których już nic nie można zmienić”.

Spytana o to, jak widzi siebie za 10 lat, odpowiedziała: „Dobrze byłoby za te 10 lat nadal mieć swoją publiczność. Moja młodsza duchem koleżanka, Irena Santor, koncertuje, nagrywa płyty. Jak Irena, to czemu nie ja?”.

Alicja Majewska opowiedziała Alinie Mrowińskiej o sensie śpiewania, pomagania, domu rodzinnym i miłości.


Zobacz też: "Jak Irena, to czemu nie ja?". Alicja Majewska o muzyce, seksapilu i miłości