Sylwia Peretti w szczerej rozmowie z Małgorzatą Ohme wróciła do najtrudniejszych chwil po śmierci syna. Opowiedziała o poruszającym spotkaniu z matką jednego z chłopaków, którzy zginęli razem z Patrykiem. Zdradziła również, dlaczego nie spełniło się jej pragnienie ponownego macierzyństwa. Padły też wymowne słowa o jej małżeństwie.
WIDEO…
Sylwia Peretti wraca do tragedii w Krakowie. Tak doszło do spotkania z rodzicami Marcina
W lipcu 2023 r. życie Sylwii Peretti zmieniło się na zawsze. Jej 24-letni syn Patryk zginął w wypadku samochodowym w rejonie mostu Dębnickiego w Krakowie. Razem z nim odeszło jego trzech kolegów. Samochód, którym kierował Patryk, wpadł w poślizg, dachował i spadł po kamiennych schodach na nadwiślański bulwar.
Była uczestniczka programu „Królowe życia” wielokrotnie opowiadała o żałobie i poczuciu winy. Tym razem, w podcaście Małgorzaty Ohme, po raz pierwszy podzieliła się wspomnieniem spotkania z rodzicami jednego z pozostałych uczestników tragedii. Doszło do niego w sanktuarium w Zabawie, gdzie znajduje się pomnik poświęcony ofiarom wypadków drogowych. Peretti zamówiła tam mszę w intencji Patryka, a informację o nabożeństwie opublikowała w internecie. Wśród przybyłych znalazła się rodzina Marcina, którego rodziców wcześniej nie znała nawet z widzenia.
CZYTAJ TEŻ: Sylwia Peretti rozwodzi się z mężem? Wystarczyły dwa słowa, by wywołać poruszenie
Poruszające wyznanie Sylwii Peretti. Przy pomniku spotkały się dwie matki
Spotkanie odbyło się przy przygotowanych przez Peretti krzyżykach upamiętniających zmarłych chłopaków. Jak wspominała, rodzice Marcina wiedzieli, kim jest, podczas gdy ona nie rozpoznała ich od razu. Nie potrzebowali jednak długiej rozmowy, by zrozumieć, kto stoi przed nimi. „Akurat ja z mamą Marcina rzuciłyśmy się sobie w ramiona”, wyznała Peretti, opisując moment, w którym obie kobiety zaczęły rozpaczliwie płakać. Dźwięki ich płaczu określiła jako „nieludzkie”.
Celebrytka podkreśliła, że mimo okoliczności tragedii nie usłyszała od rodziców pozostałych ofiar oskarżeń ani pretensji. Spotkanie było dla niej ważnym doświadczeniem. „I żadna z nas nie miała do siebie pretensji”, mówiła w rozmowie z Małgorzatą Ohme. Przyznała również, że wierzy, iż zmarli chłopcy w pewien sposób doprowadzili do spotkania swoich bliskich, aby przynieść im ulgę.
Sylwia Peretti chciała mieć kolejne dziecko. Mąż nie zmienił zdania
W podcaście pojawił się również temat ponownego macierzyństwa. Peretti przyznała, że po śmierci Patryka przez pewien czas bardzo pragnęła mieć jeszcze jedno dziecko. Nie była to jednak decyzja, którą od początku brała pod uwagę. Kiedy związała się z Łukaszem Porzuczkiem, oboje mieli już dzieci z poprzednich relacji. Ustalili więc, że nie będą powiększać rodziny. Celebrytka zaznaczyła, że mąż od początku jasno przedstawiał swoje stanowisko i uważała to za uczciwe.
Sytuacja zmieniła się po tragedii. Jak wyjaśniła, dwa lata po wypadku zaczęła rozważać, czy mogliby wspólnie postarać się o dziecko. Jej propozycja nie spotkała się jednak z akceptacją męża. „Nie było to zaakceptowane (...). To mi dużo pokazało”, przyznała. Peretti nie ukrywała, że choć wcześniej zgadzała się z ustaleniami dotyczącymi rodziny, nie mogła przewidzieć, że straci jedynego syna.
Sylwia Peretti o mężu. Krótka odpowiedź na pytanie o małżeństwo
Małgorzata Ohme zapytała również o obecną sytuację małżeńską celebrytki. Jej mąż, Łukasz Porzuczek, pod koniec czerwca 2026 r. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i wciąż pozostaje w areszcie. Jest podejrzany o wyłudzenia na ponad 7,5 mln zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz posługiwanie się fałszywymi fakturami VAT na kwotę ok. 14 mln zł.
Peretti wyraźnie zaznaczyła, że nie chce, aby sprawę męża łączono z jej nazwiskiem. Poinformowała, że również on, za pośrednictwem prawników, prosił o przedstawianie go pod własnym imieniem i nazwiskiem, zamiast określania go mianem męża Sylwii Peretti.
Zapytana wprost, czy Łukasz Porzuczek nadal jest jej mężem, odpowiedziała jedynie: „Jeszcze tak”. Nie rozwinęła tej wypowiedzi.