Znane nazwisko potrafi otwierać drzwi, ale bywa też źródłem oczekiwań, porównań i pochopnych ocen. Doskonale wie o tym Jakub Gąsowski, który postanowił pójść w ślady rodziców, wybierając karierę artystyczną. Choć od lat konsekwentnie rozwija swoje umiejętności i stara się budować własną pozycję w branży, wciąż zdarza mu się mierzyć z sugestiami, że zawodowe możliwości zawdzięcza przede wszystkim rodzinnym koneksjom. Jak sam przyznaje, nie wszystkie komentarze pozostają mu obojętne.

WIDEO…

player placeholder

Jakub Gąsowski poszedł w ślady znanych rodziców. Niedawno spróbował swoich sił w „The Voice of Poland”

Jakub Gąsowski przyszedł na świat 27 sierpnia 1995 roku w Warszawie. Dorastał w rodzinie, w której sztuka, teatr i występy przed publicznością od zawsze zajmowały szczególne miejsce. Jego mama, Hanna Śleszyńska, jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek, a ojciec, Piotr Gąsowski, od dekad z powodzeniem łączy pracę aktorską z działalnością telewizyjną. Choć rodzice Jakuba rozstali się przed laty, pozostają w przyjaznych relacjach i niezmiennie wspierają syna w jego zawodowych wyborach.

Sam Jakub również postanowił związać przyszłość ze sceną. Ukończył Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, a z czasem zaczął rozwijać się nie tylko jako aktor, lecz także jako wokalista. Szczególne miejsce w jego artystycznym życiu zajmują jazz, swing i muzyka big-bandowa. Jest między innymi współtwórcą spektaklu „SINATRA 100+”, a także koncertuje z Chopin University Big Band, z którym nagrał swoją pierwszą solową płytę. Widzowie mogli oglądać go również w kilku produkcjach filmowych i serialowych oraz w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Zobacz także:

Ostatnio 31-letni artysta postanowił sprawdzić swoje możliwości wokalne na oczach szerokiej publiczności, zgłaszając się do „The Voice of Poland”. Podczas przesłuchań w ciemno udało mu się odwrócić trzy fotele, a ostatecznie dołączył do drużyny Kuby Badacha. Jego przygoda z programem zakończyła się jednak już na etapie bitew. Gąsowski zmierzył się wówczas z Gosią Stępień, wykonując wspólnie przebój „Wonderwall” zespołu Oasis. Choć Michał Szpak zdecydował się dać mu drugą szansę, przejmując go do swojej drużyny, ostatecznie wokalista musiał pożegnać się z muzycznym show.

Po emisji odcinka Jakub nie krył rozczarowania, ale podziękował trenerom, uczestnikom oraz wszystkim, którzy trzymali za niego kciuki. Szczególnie ciepłe słowa skierowała do niego mama. Hanna Śleszyńska publicznie pogratulowała synowi występu, zapewniając, że jeszcze nieraz będzie miał okazję zaprezentować swój talent. Mimo szybkiego zakończenia udziału w programie Gąsowski dał do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować z muzycznych planów.

Jakub Gąsowski, Hanna Śleszyńska, 2025.
Fot. Gałązka/AKPA / Jakub Gąsowski, Hanna Śleszyńska, 2025.

Jakub Gąsowski o cieniach życia ze znanym nazwiskiem. Tak reaguje, gdy nazywają go „nepo baby”

Choć Jakub Gąsowski od najmłodszych lat pojawiał się publicznie u boku znanych rodziców, jak sam przyznał, prawdziwe konsekwencje rozpoznawalności odczuł dopiero wtedy, gdy zaczął samodzielnie rozwijać karierę. W najnowszym odcinku podcastu „Wersja osobista”, prowadzonego przez Cezarego Wiśniewskiego, opowiedział o dorastaniu w artystycznej rodzinie, internetowych komentarzach i ocenach, z którymi musi mierzyć się jako syn Hanny Śleszyńskiej i Piotra Gąsowskiego.

W rozmowie powrócił między innymi temat określenia „nepo baby”, używanego wobec dzieci znanych i wpływowych osób, którym przypisuje się zawodowe sukcesy wynikające z rodzinnych koneksji. Choć Gąsowski przyznaje, że spotkał się z takim określeniem pod swoim adresem, nie ukrywa, że trudno mu dostrzec w nim neutralny wydźwięk.

„Dziwnawe jest dla mnie to określenie. Nie wiem, czy mam jakiś taki stosunek, że aż mnie skręca w środku, jak to słyszę” – przyznał artysta.

Jak się okazuje, temat ten stał się niedawno powodem internetowej wymiany zdań, w którą zaangażował się również jego ojciec. Piotr Gąsowski postanowił stanąć w obronie syna po tym, jak jedna z internautek nazwała go właśnie „nepo baby”. Jakub opowiedział o całej sytuacji, zwracając uwagę na negatywne skojarzenia, jakie jego zdaniem niesie ze sobą to określenie.

„Jedna pani niedawno tak napisała i mój tata się zaangażował tam, bo on ma takie poczucie niesprawiedliwości wtedy i lubi czasem się włączyć i właśnie wziąć kogoś w obronę. I pani odpisała, że ona nie pisała tego negatywnie. No więc ja napisałem: ale jakim cudem określenie „nepo baby” nie jest pejoratywne?! No jest pejoratywne. Parę razy się z tym spotkałem, ale chyba nie słyszę tego często” – wyjaśnił w podcaście.

W trakcie rozmowy Gąsowski podkreślił również, że nigdy nie otrzymał pracy dzięki wstawiennictwu rodziców. Nie ukrywa przy tym, że początki samodzielnego funkcjonowania w przestrzeni publicznej były dla niego pewnym zaskoczeniem. Choć wcześniej towarzyszył mamie i tacie podczas premier czy branżowych wydarzeń, dopiero własne projekty sprawiły, że zaczął być oceniany nie tylko jako syn znanych aktorów, ale również jako artysta.

W jednym z wywiadów wspominał także radę, którą otrzymał od ojca. Piotr Gąsowski zachęcał go, by nie czytał komentarzy publikowanych na swój temat w internecie. Jak pokazuje jednak niedawna sytuacja, sam nie zawsze potrafi przejść obojętnie obok opinii dotyczących syna, zwłaszcza gdy uznaje je za niesprawiedliwe.

Piotr Gąsowski, Jakub Gąsowski, 12.09.2020.
Fot. Podlewski/AKPA / Piotr Gąsowski, Jakub Gąsowski, 12.09.2020.