Hanna Śleszyńska nie ukrywa, że rodzina zajmuje w jej życiu szczególne miejsce. Aktorka z ogromną czułością mówi o synach, wnuku i mamie, ale równie ciepło opowiada o osobach, które dołączyły do jej bliskich na kolejnych etapach życia. Jedną z nich jest Anna Głogowska.

WIDEO

player placeholder

W szczerej rozmowie z Anną Kalitą dla „Wysokich Obcasów” Śleszyńska wróciła również do swojej wieloletniej relacji z Piotrem Gąsowskim. Choć ich związek należy do przeszłości, aktorka jasno daje do zrozumienia, że ich rodzinne więzi przetrwały próbę czasu.

Hanna Śleszyńska o Piotrze Gąsowskim. „Zawsze możemy na siebie liczyć”

Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski mają za sobą długą wspólną historię. Dziś nie są już parą, jednak w ich przypadku rozstanie nie zamieniło się w konflikt. Aktorka mówi o łączącej ich relacji wprost.

Zobacz także:

„Z Piotrem znamy się 40 lat, parą nie jesteśmy od 25, ale nikt nikomu nigdy nie zrobił świństwa i zawsze możemy na siebie liczyć” – powiedziała Hanna Śleszyńska w rozmowie z Anną Kalitą dla „Wysokich Obcasów”.

Aktorka podkreśla, że przez wszystkie te lata udało im się zachować coś, co dla niej ma ogromną wartość – wzajemną lojalność.

„Jest między nami rodzaj porozumienia i lojalności. Gąs nigdy nie przestał się spełniać jako ojciec Kuby” – przyznała.

To właśnie Kuba, młodszy syn aktorki, jest jednym z najważniejszych ogniw łączących Śleszyńską i Gąsowskiego. Jak jednak pokazują kolejne słowa gwiazdy, z czasem ich rodzina zaczęła obejmować znacznie więcej osób.

Czytaj też: Nagle spakował walizki i ją zostawił. O ich burzliwym rozstaniu huczała cała Polska. Mimo to zostali przyjaciółmi

scena z: Piotr Gąsowski, Hanna Śleszyńska, SK:, , fot. Engelbrecht/AKPA
Engelbrecht AKPA

Anna Głogowska dołączyła do ich rodziny. Śleszyńska mówi wprost

W życiu Piotra Gąsowskiego pojawiła się Anna Głogowska, z którą ma córkę Julkę. Hanna Śleszyńska nie opowiada jednak o niej jak o osobie stojącej po drugiej stronie rodzinnej historii. Wręcz przeciwnie.

„Pozostaliśmy rodziną, która z czasem powiększyła się o Anię Głogowską i ich córkę Julkę, która mówi do mnie «ciociu»” – zdradziła aktorka.

To jedno zdanie wiele mówi o relacjach, jakie udało im się zbudować. Szczególnie bliska więź łączy Śleszyńską z Julką. Aktorka pamięta ją jeszcze jako małą dziewczynkę.

„Kiedy była malutka, na wyjazdach narciarskich spałyśmy w jednym łóżku” – wspominała.

Czas zrobił jednak swoje. Podczas niedawnego pobytu na Krecie ponownie dzieliły pokój, a Śleszyńska nie kryła wzruszenia, kiedy spojrzała na dorosłą już Julkę.

„Spojrzałam na nią i się rozczuliłam: Boże, kiedy to się stało? Mam przed sobą piękną kobietę!” – opowiadała.

Anna Głogowska i Piotr Gąsowski, Viva! 2008
Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek

Hanna Śleszyńska o patchworkowej rodzinie. „To jest prawdziwe bogactwo”

Śleszyńska nie ukrywa dumy z tego, jak potoczyły się rodzinne relacje po jej rozstaniu z Piotrem Gąsowskim. Zamiast odcinać się od przeszłości, wspólnie stworzyli układ, który aktorka nazywa „niesamowitym patchworkiem”.

„Kiedy patrzę na wszystkie minione lata, myślę, że naszym wspólnym zwycięstwem jest to, że udało nam się stworzyć ten niesamowity patchwork – drużynę przyjaznych sobie ludzi, którzy zawsze mogą na siebie liczyć” – powiedziała.

Dla Śleszyńskiej nie jest to jedynie wygodny sposób na utrzymywanie poprawnych stosunków. Mówi o tej rodzinie jak o jednym z najważniejszych osiągnięć swojego życia.

„To jest prawdziwe bogactwo, którego udało mi się w życiu dorobić”.

W tych słowach trudno nie dostrzec konsekwencji, z jaką aktorka podchodzi również do innych zakończonych relacji. Śleszyńska nie chce wracać do dawnych związków po to, by rozliczać to, co się nie udało.

Hanna Śleszyńska szczerze o swoich rozstaniach

W rozmowie z Anną Kalitą aktorka wspomniała także Jacka Brzosko. Poznali się przypadkiem na basenie, na który oboje przyszli ze swoimi dziećmi. Zwyczajna rozmowa zapoczątkowała relację, która trwała długo.

„Spędziliśmy razem kilkanaście lat” – powiedziała Śleszyńska.

Choć rozstania bywają trudne, aktorka ma jasną zasadę dotyczącą tego, jak chce mówić o dawnych partnerach.

„Rozstania są bolesne i trudne, ale ja uważam, że najlepiej jest pamiętać i mówić tylko o dobrych rzeczach”.

Śleszyńska otwarcie powiedziała również, jak kończyły się jej poszczególne związki.

„Wiem coś o rozstaniach. O rozwodzie z Wojtkiem (Magnuskim, mężem aktorki i ojcem Mikołaja) zdecydowałam ja, z Piotrem podjęliśmy decyzję za obopólną zgodą, a Jacek postanowił pójść w świat i tak zrobił”.

Aktorka nie ukrywa więc, że jej życie uczuciowe miało różne etapy. Jednocześnie nie chce, aby zakończenie związku przekreślało wszystko, co wcześniej było w nim dobre.

ZOBACZ TAKŻE: Nie poszedł w ślady mamy. 40-letni syn Hanny Śleszyńskiej rozwija się w niszowej dziedzinie

Po rozstaniu z Piotrem Gąsowskim pozostali sobie bliscy

Szczególnym przykładem takiego podejścia pozostaje relacja Hanny Śleszyńskiej i Piotra Gąsowskiego. Aktorka mówi o porozumieniu, lojalności i rodzinie, która nie rozpadła się wraz z zakończeniem ich związku, ale z czasem jeszcze się powiększyła.

W rozmowie pojawia się również ważna dla niej recepta na udane relacje. Śleszyńska przywołała słowa Adama Hanuszkiewicza.

„Kończąc temat związków, wydaje mi się, że rację miał jeden z moich mistrzów, Adam Hanuszkiewicz, który powtarzał, że jeśli ludzie potrafią się rozśmieszać, razem się śmieją, to znaczy, że jest dobrze”.

Historia jej relacji z Piotrem Gąsowskim pokazuje, że zakończenie związku nie musi oznaczać końca rodzinnej bliskości. W ich przypadku pojawienie się kolejnych osób nie zniszczyło wcześniejszych więzi. Powstał za to patchwork, o którym Śleszyńska mówi z wyraźnym ciepłem.

Najkrócej podsumowała go zresztą sama: „Pozostaliśmy rodziną”.