Przez lata Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor konsekwentnie chronili prywatność swoich córek, nie pokazując publicznie ich twarzy. Starsza z nich, Janina, postanowiła jednak spróbować swoich sił na scenie i stopniowo zaczęła pojawiać się w przestrzeni medialnej. Można ją oglądać w spektaklu muzycznym „Error” warszawskiego Teatru Capitol, gdzie wciela się w postać Sandry. Równolegle rozwija umiejętności muzyczne, grając na flecie poprzecznym. Niedawno wystąpiła również w Filharmonii Lubelskiej podczas koncertu „Wschód Gwiazd”, jako laureatka pierwszego miejsca w konkursie Rezonans. Jej osiągnięcia wzbudzają zainteresowanie, ale nie brakuje też głosów sugerujących, że artystyczną drogę ułatwiają jej rodzinne koneksje. W najnowszej rozmowie z Plejadą Koroniewska odniosła się do tych komentarzy i zdradziła, jak jej córka podjęła decyzję o występowaniu pod własnym nazwiskiem.
WIDEO…
Joanna Koroniewska zdradziła, jak Janka Dowbor zdecydowała się ujawnić swoją tożsamość. „Chciałabym występować jako ja”
Dorastanie w rodzinie, którą doskonale znają miliony Polaków, wiąże się z zainteresowaniem mediów niemal od najmłodszych lat. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor długo starali się jednak zapewnić córkom dzieciństwo z dala od publicznej uwagi. Sytuacja zmieniła się, gdy Janka zaczęła realizować własne ambicje artystyczne. Wówczas pojawiło się pytanie, czy nastolatka powinna nadal chronić swoją tożsamość, czy występować na scenie jako Janina Dowbor.
W rozmowie z Plejadą Joanna Koroniewska wróciła pamięcią do pierwszego spektaklu muzycznego córki. Jak wyjaśniła, to właśnie przy tej okazji reżyserka i producentka przedstawienia zwróciły się do niej z pytaniem, czy Janka ma zostać oficjalnie przedstawiona publiczności pod własnym nazwiskiem. Aktorka postanowiła nie podejmować tej decyzji za córkę, lecz zapytać ją o zdanie.
„Nasza córka pojawiła się pierwszy raz publicznie po zagraniu swojego pierwszego spektaklu muzycznego w życiu. To była taka sytuacja, że pani reżyser, pani producent napisała do mnie: »Aśka, to jak robimy?«. Czy będzie Janka z imienia i nazwiska, czy mamy ją ukrywać?« Zadzwoniłam wtedy do Janki i Janka mówi: »Mam pod pseudonimem występować? Mam 16 lat i jednak chciałabym występować jako ja«. To był pierwszy moment, w którym [się przedstawiła]” – opowiedziała aktorka.
Decyzja ta zbiegła się z kolejnymi krokami nastolatki w świecie artystycznym. Poza występami teatralnymi i muzycznymi Janka pojawiła się także w reklamie platformy edukacyjnej „Więcej niż Matura” u boku Joanny Koroniewskiej. Coraz większa obecność córki znanej pary w przestrzeni publicznej sprawiła, że zaczęto przyglądać się nie tylko jej talentowi, lecz także nazwisku. W dyskusjach pojawiło się określenie „nepo baby”, odnoszące się do dzieci znanych i wpływowych rodziców, którym rodzinne kontakty mogą ułatwiać zawodowy start.
Joanna Koroniewska o zarzutach wobec córki. „Nikt jej tego nie załatwił”
Joanna Koroniewska nie ukrywa, że Janka od dawna zdawała sobie sprawę z mniej przyjemnych stron życia w rozpoznawalnej rodzinie. Dorastając, obserwowała bowiem nie tylko popularność rodziców i babci, Katarzyny Dowbor, ale także krytykę, z którą musieli się mierzyć. Jak przyznała aktorka, nieprzychylne komentarze nie zawsze ograniczały się do dorosłych członków rodziny. Zdarzało się, że negatywne nastawienie wobec nich odbijało się również na nastolatce. Dlatego, zdaniem Koroniewskiej, jej córka nie wchodziła w świat mediów nieświadoma tego, co może ją tam spotkać.
„Nasza starsza córka widziała na przestrzeni lat bardzo wiele hejtu wobec nas. Też jako nasza córka spotykała się z tym, że nie wszyscy byli nam przychylni, nie wszyscy byli wobec niej przychylni. Z racji tego, że w rodzinie Dowborów kogoś się nie lubi – albo babci, albo najczęściej mnie, bo jestem najbardziej wygadana i robię wokół siebie najwięcej szumu. Czasami też Dowbora” – wyznała Koroniewska.
Aktorka zwróciła również uwagę na to, że młode pokolenie wychowujące się w znanych rodzinach coraz lepiej rozumie swoją sytuację.
„Wydaje mi się, że ona widziała ten świat, wiedziała, z czym to się je i myślę, że to jest pokolenie już trochę inne niż nasze, tak zwane pokolenie nepo, które zdają sobie sprawę z tego, jakie mają plusy danej sytuacji, ale jakie też mają minusy” – tłumaczyła w rozmowie z Plejadą.
Szczególnie stanowczo Joanna Koroniewska odniosła się jednak do sugestii, że sukcesy córki są zasługą rodzinnych znajomości. Podkreśliła, że Janka od lat rozwija swoje umiejętności muzyczne, uczy się w dobrej państwowej szkole i poświęca wiele czasu na doskonalenie warsztatu. Jej zainteresowania zawodowe są przy tym odmienne od tych, którymi zajmują się rodzice. Choć Koroniewska jest aktorką, a Maciej Dowbor prezenterem telewizyjnym, ich córka koncentruje się przede wszystkim na muzyce.
„Zawsze dbaliśmy o to, żeby miała swoją przestrzeń. Jest świetnym muzykiem, uczy się w bardzo dobrej państwowej szkole muzycznej, naprawdę osiąga sukcesy. Nikt jej tego nie załatwił, po prostu bardzo dużo i ciężko pracuje na swoje nazwisko. Bardzo się cieszę, że jest w niszy, bo ona robi zupełnie inne rzeczy niż ja” – podkreśliła aktorka.