Kiedy kobieta staje się niewidzialna? I dlaczego świat, który jeszcze wczoraj patrzył na nią z zachwytem, nagle zaczyna patrzeć przez nią? TYLKO W VIVIE! Małgorzata Ohme w niezwykle szczerej, chwilami bolesnej rozmowie z Beatą Nowicką odsłania gorzką stronę kobiecej dojrzałości. Bez upiększeń i tematów tabu opowiada o bezlitosnych prawach rynku randkowego, lęku przed samotnością, bolesnych rozstaniach i momencie, w którym sama poczuła, że przestaje być dostrzegana. To intymna opowieść o wieku, ale też o odwadze, by nie pozwolić światu odebrać sobie prawa do życia na własnych zasadach.

WIDEO…

player placeholder

Małgorzata Ohme w VIVIE!: "Zawsze buntowałam się przeciwko przekonaniu, że kobiety z wiekiem stają się niewidzialne"

– Poświadczam. To jesteś Ty. Atrakcyjna, intrygująca, prawdziwa.

No więc jestem na tym Tinderze. Najlepsze foty ze wszystkich sesji. I… nie działa. Popatrzmy, czy dzisiaj dostałam jakiegoś lajka? Nie ma. Gdy miałam 38 lat, wyglądałam gorzej i byłam mniej znana, nie było dnia, żebym nie miała lajków. Myślę, dobrze, Polacy są beznadziejni, idę międzynarodowo. Zapisuję się na słynny portal X, gdzie możesz się dostać wyłącznie w przypadku, gdy masz wysoki status społeczny, bardzo dużo pieniędzy albo poważany zawód. Dwa tygodnie weryfikacji, sprawdzania, wpuścili mnie. Widzę różnych mężczyzn: lekarze, adwokaci, producenci, artyści. Tym razem dałam najlepsze fotki z możliwych. I… cisza. Myślę sobie: Zepsuło się. Niemożliwe, żeby była taka cisza. W końcu pojawia się chłopak z Polski, były DJ. Dobra, umawiam się i on mi otwiera oczy. Pokazuje, kto mu się wyświetla w propozycjach. Same młode dziewczyny o wyglądzie modelki! Wreszcie zrozumiałam, co się stało. 

Zobacz także:

– Widełki wiekowe? 

Tak jest. Brutalność algorytmu. Pokazuje twój wiek szybciej niż lustro. Wystarczy data urodzenia. Jako 47-latka przestałam „łapać się” w widełki, które ustawiają sobie mężczyźni. Istnieje też gatunek mężczyzn, którzy stroszą pióra i chełpią się, że oni, w przeciwieństwie do kolegów, wcale nie uganiają się za młodymi dziewczynami, wolą starsze, dojrzalsze. Brzmi to zawsze jak autokomplement. Pokazuje, jaką mają klasę i wyrafinowany gust. Kiedy słyszę: „Wiesz, lubię tę twoją apetyczną dojrzałość”, nie wiem, czy mam uklęknąć i powiedzieć: „Dziękuję ci, królu, że mnie wybrałeś”, bo przecież mógł wybrać 20-latkę, czy…

– …zwiewać? 

No właśnie. Zawsze buntowałam się przeciwko przekonaniu, że kobiety z wiekiem stają się niewidzialne. Ten slogan towarzyszył mi od lat, od czasów, kiedy w ogóle nie przychodziło mi do głowy, że sama kiedykolwiek będę miała 40 plus. Wydawał mi się trochę melodramatyczny. Co to właściwie znaczy: „niewidzialna”? Przecież człowiek nie znika z wiekiem? Dopiero niedawno zrozumiałam, że niewidzialność nie polega na tym, że ludzie przestają na ciebie patrzeć. Polega na tym, że zaczynają patrzeć przez ciebie. Nie zakładałam jednak, że to dotyczy również mnie. Przyznałam sobie w głowie przywilej dożywotniej widzialności.

Czytaj też: TYLKO W VIVIE! Małgorzata Ohme wraca do dnia, który zmienił jej życie: „Tamtego dnia skończyło się moje dzieciństwo”


Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026
Zdjęcia BARTEK WIECZOREK/VISUAL CRAFTERS /

Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026

– Zapamiętam! „Przywilej dożywotniej widzialności” – brzmi jak hasło na sztandarze. 

Dziękuję. Nie wzięłam pod uwagę jednego. Młodość rządzi się swoimi prawami. I mimo wszystkich rozmów o zmianie, body positive, silver generation, dojrzałych modelkach i 50-letnich znanych kobietach, zapewniających w wywiadach, że nigdy nie czuły się lepiej, mam wrażenie, że w Polsce niewiele się zmieniło. Dopiero uczymy się alfabetu dojrzałości.  

– Piszesz: „Na razie doszliśmy mniej więcej do momentu, w którym potrafimy napisać słowo »dojrzała« przez »rz«, a nie przez »ż« z kropką. Przed nami jeszcze sporo liter”. Celne!

Z czasem zrozumiałam, że brak męskich spojrzeń jest tylko powierzchowną warstwą niewidzialności. Łatwo z niego zażartować, wykpić. Znacznie trudniej mówi się o chwili, w której zaczynasz być jedną z najstarszych kobiet w pokoju. Nagle, gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie, którego wcześniej nie było: „Czy jestem już za stara na…?”. Nie musi go zadawać inna osoba. Wystarczy, że sama o to pytasz. Niedostrzegalnie zaczynasz się cenzurować: „Nie założę tego. Tam nie pójdę. To już nie dla mnie. Nie wypada. Będę wyglądała śmiesznie. Już nikogo nie interesuję…”. Niewidzialność przestaje być wyłącznie krzywdą, którą wyrządza nam kultura, konwenanse, obyczaje czy normy społeczne. Zaczynamy same znikać. I to mnie przeraża najbardziej. Nie sama starość. Nawet nie zmarszczki, siwe włosy, oponka na brzuchu i mężczyźni, którzy patrzą gdzie indziej. Przeraża mnie ta pokorna zgoda na zniknięcie. Moment, w którym kobieta zaczyna wierzyć, że jej miejsce jest już poza światłem. [...]

– Jesteś psychologiem rozwojowym, przez lata uczyłaś innych, jak wygląda droga życia. Tą książką wracasz do źródła. 

Robert Havighurst, amerykański psycholog, nazwał wyzwania pojawiające się w kolejnych okresach życia zadaniami rozwojowymi. Dziecko się rozwija. Nastolatka dojrzewa. Dwudziestolatka szuka swojej drogi. Trzydziestolatka buduje życie. A 40-latka? Pięćdziesięciolatka? Tu pojawiają się nowe słowa: menopauza, puste gniazdo, spadek libido, zmiany hormonalne, choroby, utrata, starzenie się. Tymczasem rozwój trwa nadal. Wciąż jesteśmy generatywne, czyli zdolne do tworzenia czegoś nowego, a jednocześnie zmęczone, bo zaczynamy być generatywne od bardzo młodego wieku. Przez lata dajemy. Rodzimy, wychowujemy, opiekujemy się, organizujemy, pamiętamy, wozimy, karmimy, wspieramy. Inwestujemy swoje zasoby w dzieci, partnerów, rodziców, dom, pracę, relacje. Kiedy dochodzimy do środka życia, niekoniecznie potrzebujemy kolejnego wezwania.

– Czas odpowiedzieć na pytanie…

…co naprawdę jest dla ciebie ważne? Co chcesz zachować? Z czego możesz zrezygnować? Jak zmienia się twoja relacja z dziećmi, które nie potrzebują cię tak bardzo, jak kiedyś? Jak chcesz kochać? Kogo? Jak chcesz przeżywać własne ciało? Co zrobisz z czasem, który masz? Kim jesteś dzisiaj? Masz doświadczenie, którego nie miałaś 20 lat temu. Wiesz więcej o sobie, o ludziach, o miłości, o stracie. Coraz mniej rzeczy musisz udowadniać. Coraz mniej czasu chcesz poświęcać na to, co ci nie służy. Możesz zacząć wybierać świadomiej – ludzi, relacje, pracę, sposób, w jaki spędzasz czas, i komu oddajesz swoją energię. Po raz pierwszy możesz przeżywać życie bardziej na własnych zasadach. Mam w życiu misję. Chciałabym kobietom przynieść ulgę. Dlatego założyłam Akademię Kobiety Dojrzałej i napisałam tę książkę. 

_________________________

Cały wywiad dostępny w nowej VIVIE! Magazyn w punktach sprzedaży w całej Polsce od 22 października. 

Czytaj też: TYLKO W VIVIE! Małgorzata Ohme przeszła przez serię bolesnych rozstań: „Pierwszy raz w życiu mówię otwarcie, że zawiodłam się na ludziach”

Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026
Zdjęcia BARTEK WIECZOREK/VISUAL CRAFTERS /

Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026

Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026 okładka
Zdjęcia BARTEK WIECZOREK/VISUAL CRAFTERS / Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026 okładka