Monika Pyrek zakończyła karierę 13 lat temu. Jak dziś wygląda jej życie? Od sportu wcale nie odeszła
Od jej ostatniego zawodowego skoku minęło już 13 lat. W tym czasie w życiu Moniki Pyrek zmieniło się bardzo wiele – została mamą dwóch synów, odnalazła się w nowych rolach i przewartościowała swoje podejście do sportu. Dziś świętuje 46. urodziny i nie walczy już o medale i rekordy, ale nadal trudno wyobrazić sobie jej codzienność bez aktywności. Czym obecnie zajmuje się jedna z najbardziej utytułowanych polskich lekkoatletek i jak macierzyństwo zmieniło jej życie?

Bez wątpienia jest jedną z najlepszych polskich lekkoatletek. Monika Pyrek przez lata należała do światowej czołówki skoku o tyczce, zdobywała medale najważniejszych imprez i wielokrotnie poprawiała rekord Polski. W 2013 roku zdecydowała się zakończyć zawodową karierę, ale ze sportem nie pożegnała się właściwie nigdy. Dziś działa m.in. w Polskim Związku Lekkiej Atletyki, wspiera młodych zawodników, prowadzi klub sportowy i nadal regularnie trenuje. Jak wygląda jej życie 13 lat po zejściu ze stadionu?
Monika Pyrek – sport
Już jako mała dziewczynka nie potrafiła długo usiedzieć w jednym miejscu. Ciągnęło ją do sportu. W szkole podstawowej chodziła na SKS-y, grała w koszykówkę i piłkę nożną. W 1994 roku w Bałtyku Gdynia zaczęła trenować lekkoatletykę – początkowo skok wzwyż i wielobój. Później skoncentrowała się na skoku o tyczce, a już w 1997 roku wystąpiła w reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy juniorów.
Z czasem sportowa pasja przerodziła się w zawód i sposób na życie. Co ciekawe, Pyrek wybrała dyscyplinę, która wymagała od niej zmierzenia się z własną słabością – od dziecka zmagała się bowiem z lękiem wysokości.
„Moim sposobem na zniwelowanie stresu było też to charakterystyczne chuchanie w dłonie. Przez lęk wysokości na pewno nie robiłam też tylu akrobatycznych ćwiczeń co Ania Rogowska. Uważam, że zdecydowanie się na skok o tyczce to był ogromny krok, by spróbować przełamać swój lęk” – opowiadała przed laty w rozmowie z Onet Sport.
Jej sportowy dorobek robi ogromne wrażenie. Czterokrotnie reprezentowała Polskę na igrzyskach olimpijskich – w Sydney, Atenach, Pekinie i Londynie. W Atenach w 2004 roku zajęła czwarte miejsce. Zdobywała również medale mistrzostw świata na stadionie i w hali, a do jej największych sukcesów należą srebrne medale mistrzostw świata w Helsinkach w 2005 roku oraz Berlinie w 2009 roku. Jej rekord życiowy wynosi 4,82 m.
Na krajowym podwórku przez lata należała do absolutnej czołówki. Aż 11 razy zdobywała mistrzostwo Polski na stadionie i tyle samo razy triumfowała w hali.

Monika Pyrek wygrała „Taniec z Gwiazdami”
Jednym z przełomowych momentów w jej życiu okazał się udział w „Tańcu z Gwiazdami”. Propozycja pojawiła się w trudnym dla zawodniczki okresie. Pyrek zmagała się z konsekwencjami poważnej kontuzji stopy, która wytrąciła ją z treningowego rytmu i odbiła się również na jej psychice.
To właśnie wtedy jej otoczenie namawiało ją, by spróbowała czegoś zupełnie nowego.
„Po kontuzji jeszcze więcej blokad pojawiło się w mojej głowie. Nie zdołałam zakwalifikować się na mistrzostwach Europy. Miałam dosyć skakania. Wtedy mój psycholog, trener i menedżer wspólnie z moim mężem uznali, że powinnam przyjąć ofertę z »Tańca z Gwiazdami«. Udział w programie miał mi dać ponowną motywację do skakania” – wspominała.
Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Monika Pyrek występowała w parze z Robertem Rowińskim i ostatecznie sięgnęła po Kryształową Kulę.
Po latach nadal bardzo dobrze wspomina ten okres. Jak przyznała w 2026 roku, udział w programie dał jej nie tylko ogromną rozpoznawalność, ale również nauczył ją funkcjonowania w mediach i prezentowania samej siebie. Jednocześnie świadomie nie zdecydowała się na karierę w show-biznesie – po zakończeniu programu pozostała związana przede wszystkim ze sportem.
Zobacz też: Kuba Błaszczykowski zniknął przez problemy zdrowotne. Czy jeszcze wróci na murawę?

Dlaczego Monika Pyrek zakończyła karierę?
Problemy ze stopą sprawiły, że Pyrek nie odzyskała pełnej sprawności. Igrzyska olimpijskie w Londynie w 2012 roku okazały się ostatnimi w jej karierze, a oficjalnie z zawodowym sportem pożegnała się w sierpniu 2013 roku.
„Wiedziałam, że nadszedł ten moment. Po ostatnim skoku powiedziałam do trenera i męża, by zrobili mi ostatnie zdjęcie na stadionie. I wtedy wszyscy się popłakaliśmy” – opowiadała później w rozmowie z Onet Sport.
Zakończenie kariery nie oznaczało jednak rozstania ze sportem. Wręcz przeciwnie. Z czasem Pyrek znalazła dla siebie zupełnie nowe role.
Co robi dziś Monika Pyrek? Jest wiceprezesem PZLA
W 2026 roku była lekkoatletka pozostaje bardzo mocno związana ze swoją dyscypliną. Zasiada w zarządzie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i pełni funkcję wiceprezesa PZLA.
Angażuje się m.in. w inicjatywy wspierające kobiety w sporcie oraz rozwój kolejnych pokoleń lekkoatletów. Wykorzystuje przy tym doświadczenie zdobyte nie tylko na stadionach, ale również podczas późniejszej pracy w mediach. Pomaga młodym sportowcom m.in. lepiej odnajdywać się w kontaktach z dziennikarzami i przygotowywać do medialnej strony zawodowego sportu.
To jednak tylko część jej działalności.
Zobacz też: Życie Anity Włodarczyk skrywa wiele tajemnic. Jaka prywatnie jest polska sportsmenka?
Monika Pyrek szkoli młodych sportowców w Szczecinie
Szczególnie ważna pozostaje dla niej praca z dziećmi i młodzieżą. Monika Pyrek prowadzi Uczniowski Klub Sportowy OSOT Szczecin, który zajmuje się szkoleniem najmłodszych.
Założenie jest proste: zachęcić dzieci do lekkoatletyki, wyłapywać talenty, a następnie umożliwiać najbardziej uzdolnionym dalszy rozwój – między innymi w skoku o tyczce.
Była mistrzyni zwraca też uwagę na ogromne zainteresowanie lekkoatletyką w Szczecinie oraz potrzebę stworzenia odpowiedniego zaplecza treningowego. W 2026 roku podkreślała, że miasto wciąż czeka na halę lekkoatletyczną, a istniejące obiekty nie są już wystarczające wobec liczby dzieci zainteresowanych treningami.
Od lat ważnym elementem jej życia pozostaje również Fundacja Moniki Pyrek. Organizacja realizuje projekty mające zachęcać najmłodszych do aktywności fizycznej i pokazuje, że sport nie musi oznaczać wyłącznie wyników, presji i rywalizacji.
Pyrek wielokrotnie podkreślała, że w przypadku dzieci najważniejsza powinna być przede wszystkim radość z ruchu.
Monika Pyrek sprawdziła się także w radiu
Po zakończeniu zawodowej kariery Pyrek musiała odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Jedną z niespodziewanych dróg okazały się media.
Związała się z Radiem Szczecin, choć – jak wspominała po latach – początkowo sądziła, że stacja chce jedynie wykorzystać jej głos do krótkiej zapowiedzi czy jingla. Tymczasem otrzymała propozycję prowadzenia porannego programu.
Było to dla niej ogromne wyzwanie. Jako uczennica nie należała bowiem do osób, które chętnie występowały publicznie. Przeszła jednak szkolenia i z czasem coraz pewniej czuła się przed mikrofonem.
Doświadczenie medialne okazało się przydatne również w jej późniejszej działalności. Jak przyznawała w 2026 roku, dzięki pracy po drugiej stronie mikrofonu znacznie lepiej rozumie dziś dziennikarzy i może dzielić się tą wiedzą z młodszymi zawodnikami.
Jak dzisiaj trenuje Monika Pyrek?
Choć od zakończenia profesjonalnej kariery minęło już 13 lat, Monika Pyrek nadal jest bardzo aktywna. Nie walczy już o medale i rekordy, ale sport pozostaje ważną częścią jej codzienności.
Biega i bierze udział w imprezach charytatywnych, w tym Wings for Life World Run. Regularnie wykonuje również treningi siłowe i ćwiczy pilates.
Dziś jej cele są jednak zupełnie inne niż w czasach zawodowej kariery. Chce przede wszystkim zachować sprawność na kolejne dekady, dobrze się czuć i mieć energię dla swoich dzieci. Aktywność fizyczna jest dla niej również sposobem na odreagowanie stresu i odpoczynek od szybkiego tempa codziennego życia.
Jak przyznała w 2026 roku, motywują ją obrazy aktywnych kobiet w wieku 70 czy 80 lat, które dzięki regularnemu ruchowi zachowują sprawność. Sama również chce jak najdłużej pozostać w dobrej formie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Monika Pyrek w szkole podstawowej
Monika Pyrek jest aktywna także na Instagramie. „Sport jest dobry na wszystko”
Monika Pyrek pozostaje aktywna również w mediach społecznościowych. Jej instagramowy profil dobrze pokazuje, jaką drogę wybrała po zakończeniu zawodowej kariery. „Pokażę Ci, że sport jest dobry na wszystko” – deklaruje w swoim bio.
Nie jest to tylko hasło. Była tyczkarka konsekwentnie wykorzystuje swoją rozpoznawalność do promowania aktywności fizycznej. Na Instagramie odsyła m.in. do prowadzonej przez siebie Fundacji Moniki Pyrek oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Informuje tam również o swoich współpracach ambasadorskich.
Szczególnie ważne miejsce w jej działalności zajmują projekty kierowane do najmłodszych. Fundacja realizuje m.in. Monika Pyrek Camp, Monika Pyrek Tour, prowadzi fundusz stypendialny i organizuje Alternatywne lekcje WF. Tylko w ramach ostatniego z tych projektów do wiosny 2026 roku w sportowych zajęciach uczestniczyło już ponad 55 tys. dzieci z całej Polski.
Pyrek jest również ambasadorką programu KINDER Joy of moving. Jej działalność wykracza jednak poza inicjatywy stricte sportowe. W swoim aktualnym instagramowym bio wymienia także współprace z markami Persil, adidas i Grupą Polmotor. W maju 2026 roku została oficjalnie ogłoszona ambasadorką CHERY Polmotor, a wsparciem w ramach tej współpracy objęto również jej fundację.
Mimo że od zakończenia profesjonalnej kariery minęło już 13 lat, Pyrek wciąż buduje więc swoją działalność wokół sportu. Tyle że dziś zamiast walczyć o kolejne rekordy, stara się przede wszystkim zachęcać innych do ruchu – szczególnie dzieci i młodzież.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Monika Pyrek – dzieci i życie prywatne. Ma dwóch synów
W życiu prywatnym najważniejsza dla Moniki Pyrek jest rodzina. W 2013 roku lekkoatletka wyszła za mąż za Norberta Rokitę. Para doczekała się dwóch synów – Grzegorza, który urodził się w 2013 roku, oraz młodszego Juliana, urodzonego w 2017 roku. Rodzina od lat związana jest ze Szczecinem.
Macierzyństwo przypadło w życiu Pyrek na szczególny moment – właśnie w 2013 roku zakończyła zawodową karierę. Dopiero jako mama w pełni przekonała się, jak wielkim wyzwaniem musi być dla sportsmenek powrót do profesjonalnego treningu po urodzeniu dziecka.
W rozmowie z serwisem hotmag.pl w 2019 roku przyznała, że z ogromnym podziwem patrzy na zawodniczki, które potrafią łączyć macierzyństwo ze sportem na najwyższym poziomie. Sama przez lata funkcjonowała w rzeczywistości, w której nawet około 250 dni w roku spędzała poza domem. Po narodzinach dzieci trudno było jej sobie wyobrazić, że mogłaby nadal żyć w podobny sposób.
Pyrek zwracała uwagę, że nawet możliwość zabierania dziecka na zgrupowania nie rozwiązuje wszystkich problemów. Perspektywa otrzymania tuż przed ważnym finałem informacji, że jej dziecko zachorowało, była dla niej trudna do pogodzenia z koniecznością całkowitego skoncentrowania się na starcie.
„Teraz widzę, jak zmieniły mi się priorytety. Już nie ryzykuję, nie potrzebuję ekstremalnych sytuacji” – mówiła wówczas.
Była tyczkarka nie ukrywała, że szczególnie trudno wyobrazić jej sobie taki powrót w przypadku skoku o tyczce, a więc konkurencji wymagającej nie tylko znakomitego przygotowania fizycznego, ale również gotowości do podejmowania ryzyka. Sportsmenki, które po urodzeniu dzieci wracają do profesjonalnej rywalizacji i ponownie odnoszą sukcesy, określiła wręcz mianem „arcymistrzyń”.

Czy synowie Moniki Pyrek pójdą w ślady mamy?
Nic dziwnego, że sport pojawia się również w życiu jej synów. Monika Pyrek nie zamierza jednak za wszelką cenę wychowywać kolejnych zawodowców. Zależy jej przede wszystkim na tym, aby Grzegorz i Julian od najmłodszych lat traktowali ruch jako naturalną część codzienności.
W wywiadzie z 2019 roku z uśmiechem wspominała, że początkowo wcale nie była przekonana, czy jej starszy syn będzie zainteresowany aktywnością fizyczną. Z czasem Grzegorz zaczął jednak biegać, skakać i nauczył się jeździć na rowerze. Pyrek żartowała nawet, że nauczenie syna jazdy na dwóch kółkach uważa za jedno ze swoich „światowych dokonań”.
U młodszego Juliana już jako małego dziecka dostrzegała zupełnie inny temperament. Opisywała go jako bardzo aktywnego, zdecydowanego i bezkompromisowego, żartując, że może to być „dobry materiał na sportowca”.
Nie oznacza to jednak, że synowie mają kontynuować karierę mamy. Pyrek podkreślała, że nie chce ich do niczego zmuszać. Woli podpowiadać i wspierać, pozostawiając im możliwość znalezienia własnej drogi.
Najważniejsze jest dla niej wyrobienie w dzieciach nawyku aktywnego spędzania czasu. Chciałaby, aby w chwili nudy naturalnym wyborem był dla nich spacer, rower, badminton czy zabawa z bratem, a nie wyłącznie siedzenie w domu.
To podejście dobrze współgra z działalnością, którą prowadzi po zakończeniu kariery. Zarówno jako mama, jak i poprzez fundację oraz pracę z młodymi sportowcami Pyrek stara się pokazywać dzieciom, że ruch nie musi oznaczać profesjonalnych treningów, medali i walki o wyniki. Przede wszystkim powinien dawać przyjemność.

Macierzyństwo zmieniło także jej podejście do perfekcjonizmu, który przez lata był nieodłączną częścią życia zawodowej sportsmenki.
„Tego nauczył mnie sport, że gdy się czegoś podejmuję, to mam robić na sto procent, by wyszło. Poza tym będąc sportowcem, wszystko kręciło się wokół mnie, a teraz uwagę przenoszę na zupełnie inne osoby” – opowiadała w jednym z wywiadów.
Pyrek przyznawała również, że jako mama stara się przekazać synom coś, czego sama musiała się nauczyć – że nie trzeba być perfekcyjnym, aby zasługiwać na miłość i akceptację. Sport nauczył ją ogromnej dyscypliny i determinacji, ale rodzina sprawiła, że z czasem przewartościowała część zasad, którymi kierowała się jako zawodniczka.
Dziś aktywność fizyczna wciąż łączy się z jej życiem rodzinnym. Sama biega, ćwiczy siłowo i pilates, a jednym z powodów, dla których chce zachować dobrą kondycję, jest właśnie możliwość nadążania za synami. Sport, który kiedyś oznaczał dla niej rekordy, medale i kolejne zawody, po zakończeniu kariery stał się więc także sposobem na zdrowe i aktywne życie z najbliższymi.
Monice Pyrek życzymy dużo szczęścia!
Sprawdź też: Siostra wspomina tragicznie zmarłą koszykarkę Małgorzatę Dydek



Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Źródło: Fundacja Moniki Pyrek, Sport Onet, Onet.pl, Sport Onet, Wikipedia, Plejada