Miłość nie pyta o wiek, granice ani opinie innych. Wie o tym doskonale 58-letnia Margareta, która dla młodszego o 32 lata Mohameda regularnie podróżuje do Tunezji. Bohaterowie programu „Kochaj albo wróć” przygotowują się do ślubu, na którym ma pojawić się aż 200 osób. Jednak kiedy przyszło do rozmowy o kosztach wesela, narzeczony przedstawił swoje oczekiwania. Na tym nie koniec zaskakujących wyznań!

WIDEO…

player placeholder

Kim jest Małgorzata „Margareta” Jurczak? 

Małgorzata „Margareta” Jurczak ma 58 lat, jest pielęgniarką, mamą dwóch dorosłych córek i kobietą po rozwodzie. Dziś jej życie uczuciowe śledzą widzowie programu „Kochaj albo wróć” emitowanego na antenie TTV. Wszystko za sprawą niezwykłej relacji z dużo młodszym Tunezyjczykiem, która z wakacyjnej znajomości przerodziła się w poważny związek.

Margareta nie ukrywa swoich uczuć ani tego, że związała się z mężczyzną należącym do zupełnie innego pokolenia. Jej ukochany Mohamed ma 26 lat. Dzielą ich nie tylko 32 lata różnicy wieku, ale również kilometry, odmienne kultury i bariera językowa. Mimo to postanowili zawalczyć o wspólną przyszłość.

Zobacz także:
małgorzata jurczak
AKPA

Margareta i Mohamed z „Kochaj albo wróć”. Wakacyjny romans przerodził się w miłość

Wszystko zaczęło się w Tunezji, dokąd Małgorzata wyjechała na wakacje. To właśnie w hotelu, w którym wypoczywała, pracował Mohamed. Ich znajomość początkowo nie zapowiadała wielkiej miłosnej historii. Sama Margareta przyznawała później, że traktowała ją jako wakacyjną przygodę.

Po powrocie do Polski kontakt jednak się nie urwał. Kobieta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego w Tunezji, a ich relacja stawała się coraz poważniejsza.

Co ciekawe, Mohamed nie zna ani polskiego, ani angielskiego. Zakochani stworzyli więc własny sposób komunikacji, łącząc znane im słowa, w tym arabskie zwroty, których nauczyła się Margareta. O tym nietypowym porozumieniu kobieta opowiedziała w „Dzień Dobry TVN”.

"Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata" - mówiła w Dzień Dobry TVN.

Dziś para nie poprzestaje już na romantycznych deklaracjach. W planach pojawił się ślub. Nie da się ukryć, że największe emocje wzbudza ich sposób porozumiewania się.

"Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego" - podsumowała.

Margareta i Mohamed planują ślub w Tunezji. Na weselu aż 200 osób!

W 6. odcinku programu „Kochaj albo wróć” Margareta przyleciała do Tunezji, aby spotkać się z narzeczonym i przygotować do nadchodzącej uroczystości. Nie kryła ekscytacji. Do ceremonii miało pozostać zaledwie kilka dni.

– Jest już kilka dni do ślubu, więc zaczynam odliczanie – mówiła przed kamerami.

Przygotowania nabrały szczególnego znaczenia również dla rodziny Mohameda. Jak opowiadała Margareta, jego rodzice, a zwłaszcza ojciec, chcieli świętować ten dzień w licznym gronie. Padła imponująca liczba 200 osób!

Perspektywa tak dużego wesela oznaczała konieczność omówienia wielu szczegółów. Wśród nich znalazła się kwestia, która potrafi wywołać emocje nawet podczas najbardziej romantycznych przygotowań: pieniądze.

Kto zapłaci za wesele Margarety i Mohameda? Narzeczony powiedział wprost

Podczas kolacji z rodziną ukochanego Małgorzata postanowiła poruszyć organizacyjne szczegóły przyjęcia. Zapytała o salę oraz jedzenie. Mohamed odpowiedział bez zbędnych niedomówień.

– Ty za to płacisz, kochanie. Płacisz za salę i jedzenie – oznajmił.

Margareta przedstawiła jednak własną propozycję. Wyjaśniła, że koszty jedzenia mają zostać podzielone po połowie, a Mohamed zapłaci za muzykę.

Narzeczony dopowiedział, że po jego stronie znajdą się również wydatki na pierścionek oraz wynajem samochodu. Rozmowa ujawniła więc różnice w początkowych oczekiwaniach dotyczących weselnego budżetu. Nie podano jednak całkowitej kwoty uroczystości ani ostatecznych ustaleń dotyczących wszystkich kosztów. A przecież w przypadku Margarety i Mohameda pieniądze nie są jedyną sprawą, o której muszą rozmawiać przed rozpoczęciem wspólnego życia.

Mohamed chce zamieszkać w Polsce? Padły szczere słowa o wizie i przyszłości

Podczas pobytu w Tunezji zakochani wybrali się na plażę, gdzie rozmawiali o swojej przyszłości. Jednym z najważniejszych tematów była możliwość przeprowadzki Mohameda do Polski.

Mężczyzna zadeklarował, że chciałby zamieszkać z Margaretą, jeśli otrzyma wizę. Jednocześnie zapewniał, że nie zależy mu na wyjeździe do konkretnego kraju. Według jego słów mógłby stworzyć z ukochaną dom również w Tunezji, a nawet w Kamerunie.

Para poruszyła także kwestię dzieci. Mohamed oznajmił, że nie chce ich mieć, nawiązując do psów Margarety – Tadeusza i Megi. Wokół związku nie brakuje jednak wątpliwości. Internauci zastanawiają się, czy młodszemu partnerowi rzeczywiście chodzi o uczucie, czy może o możliwość uzyskania wizy. Małgorzata nie unika tego tematu.

Przyznała, że sama czytała historie kobiet, których partnerzy mieli kierować się chęcią wyjazdu do Europy. Zastanawiała się nawet, czy nie przeoczyła pewnych sygnałów. Jednocześnie podkreślała, że zachowanie Mohameda różni się od opisywanych przez internautki przypadków.

Margareta nie wyklucza nawet rozstania. Jej wyznanie daje do myślenia

Choć Margareta przygotowuje się do ślubu, nie twierdzi, że potrafi przewidzieć przyszłość swojej relacji. Podczas wizyty w „Dzień Dobry TVN” odniosła się do komentarzy sugerujących, że Mohamed jest z nią wyłącznie ze względu na wizę.

W zaskakująco otwarty sposób przyznała, że nawet gdyby taki scenariusz okazał się prawdziwy, byłaby gotowa zaakceptować możliwość, że pomogła mu w ten sposób rozpocząć lepsze życie.

Nie wykluczyła również, że ich wspólna historia może potoczyć się zupełnie inaczej, niż dziś zakładają. Wśród możliwych scenariuszy wymieniła zarówno własną przeprowadzkę do Tunezji, jak i rozstanie.

W jej słowach nie było obietnicy miłości na zawsze. Była za to świadomość, że przyszłości nie da się zaplanować z taką precyzją jak weselnego przyjęcia.

Historia Margarety i Mohameda pozostaje więc opowieścią pełną kontrastów: o wielkiej różnicy wieku, uczuciu na odległość, odmiennych kulturach i planach, które trzeba skonfrontować z codziennością. A także o kobiecie, która po rozwodzie zdecydowała się otworzyć na nowy związek.

Czy ślub w Tunezji okaże się początkiem wspólnego życia? Na to pytanie bohaterowie „Kochaj albo wróć” w przytoczonych rozmowach nie udzielili jeszcze ostatecznej odpowiedzi.

Źródło: Kozaczek, Dzień Dobry TVN, Instagram