Wojciech Młynarski, VIVA! 2002
Fot. Robert Wolański
WSPOMNIENIE

„Przeszedł przez piekło”... Tak wyglądały ostatnie chwile Wojciecha Młynarskiego

W tym roku minęła 5. rocznica śmierci wybitnego artysty

Damian Brillowski 15 marca 2022 13:10
Wojciech Młynarski, VIVA! 2002
Fot. Robert Wolański

Wojciech Młynarski zmarł 15 marca 2017 roku po długiej walce z chorobą. Przeżył 76 lat. Jego odejście było bolesnym ciosem dla całej rodziny. To właśnie dzieci artysty oraz jego siostra ujawnili, jak wyglądały ostatnie chwile ukochanego ojca i brata. Ich wspomnienia są niezwykle poruszające. „Odwiedziłam go na parę dni przed śmiercią. Wiedziałam, że nie ma z nim kontaktu. Patrzyłam na tę jego mękę. Głaskałam go po ręku. Powiedziałam: „Wojtek, jeżeli masz świadomość, że tu jestem, daj mi znak”. Minął moment, a on zaczął walić głową w poduszkę. Przeszedł przez piekło”, opowiadała ze łzami w oczach siostra poety, Barbara Młynarska-Ahrens. 

Trudne chwile w życiu Wojciecha Młynarskiego

Wojciech Młynarski urodził się 26 marca 1941 roku w Warszawie. Był cenionym poetą, reżyserem, artystą kabaretowym i autorem niezliczonej ilości tekstów piosenek. Wiele z nich na zawsze pozostanie w pamięci Polaków m.in. „Niedziela na Głównym”, „W Polskę idziemy”, „W co się bawić”, „Jesteśmy na wczasach” czy „Ach ty w życiu”.

Wielokrotnie podkreślał, że dla niego najważniejsza jest treść piosenki, dlatego starał się w swoich utworach przekazać słuchaczom coś istotnego. Twierdził, że gdy tworzy daną piosenkę, zawsze myśli o jej odbiorcy. Śpiewając na estradzie chciał widzieć reakcję publiczności, dlatego lubił gdy widownia była mocno podświetlona. 

Nie każdy jednak miał pojęcie, że artysta przez lata zmagał się z afektywną chorobą dwubiegunową. Pierwsze objawy choroby mężczyzna dostrzegł już w latach 70. XX wieku. „Ja już w czasie pisania Henryka VI (lata 70., przyp. red.) stwierdziłem objawy, które potem zdiagnozowano, że jestem chory na tak zwaną chorobę maniakalno-depresyjną. To znaczy, że mam okresy wzmożonego dobrego samopoczucia i mam okresy depresyjne. To choroba, którą się leczy i na którą choruję do dziś”, ujawnił w swojej książce Wojciech Młynarski.

Mimo choroby maniakalno-depresyjnej artysta był w stanie dalej tworzyć i komponować wspaniałe utwory. Pierwszy poważny kryzys zdrowotny pojawił się dopiero w 2014 roku. Właśnie wtedy Wojciech Młynarski trafił do szpitala z ostrym bólem serca. Po wyjściu ze szpitala poeta spędził wiele miesięcy w domu, leżąc w łóżku. Opiekę nad ojcem przejęły wówczas jego dzieci: Agata, Paulina i Jan. 

O chorobie ojca we wrześniu 2016 roku opowiedziała Agata Młynarska. W rozmowie z dwutygodnikiem „SHOW” przyznała, że artysta niejednokrotnie stoczył walkę o własne życie. 

„Nie ma co udawać, że będzie dużo lepiej. Cieszymy się każdym dniem, a przez ostatni rok mieliśmy sytuacje, w których tata walczył o życie. Teraz stan jest stabilny, choć trudny. Tata jest cierpiący, przebywa w domu, ma jednak komfortowe warunki, wspaniałą opiekę i nas. Paulina, Janek i ja oraz nasze dzieci jesteśmy przy nim niemalże każdego dnia. Pogodziliśmy się z tym, że tata jest chory, a każdy dzień z nim jest prezentem od losu. Wspieramy się wzajemnie, mam kochaną rodzinę i sprawdzonych przyjaciół. Bez nich byłoby marnie”, wyznała dziennikarka. 

Czytaj także: Tak wyglądała ostatnia noc Anny Jantar przed wylotem do Polski. Jest pamiątkowe zdjęcie

Agata Młynarska, Wojciech Młynarski, VIVA! 24/2007
Fot. Jacek Poremba

Agata Młynarska, Wojciech Młynarski, VIVA! grudzień 2007 rok

Wojciech Młynarski zmarł w otoczeniu rodziny. Dzieci były przy nim do samego końca

Wojciech Młynarski odszedł 15 marca 2017 roku, w wieku 76 lat. O śmierci ojca poinformowały jego dzieci. „Dziś o godzinie 20.40, po bardzo długiej chorobie umarł nasz tata Wojciech Młynarski. Bardzo prosimy media o danie nam czasu na przeżycie tego w pokoju. Paulina, Agata i Jan Młynarscy”, napisała Paulina Młynarska

Jan Młynarski informując o śmierci swojego ojca przyznał, że do ostatnich chwil trzymał tatę za rękę. „Dzisiaj o godz. 20.40 zmarł mój tata Wojciech Młynarski. Trzymałem go za rękę. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali jego i nas przez ostatnie 15 miesięcy. Proszę puścić sobie jakiś jego kawałek i wspomnieć przez chwilę”, napisał.

Uroczystości pogrzebowe Wojciecha Młynarskiego odbyły się w kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie. Urna z prochami poety została złożona w Alei Zasłużonych na warszawskich Starych Powązkach. Podczas pogrzebu głos zabrał syn artysty. Jan Młynarski zdradził, że najgorsze dla ojca było 15 ostatnich miesięcy życia. „Stan ojca pogorszył się 15 miesięcy temu i było to 15 bardzo ciężkich miesięcy. Bardzo trudnych, bardzo cierpiał. Nie widziałem jeszcze takiego cierpienia w swoim życiu. Dlatego też dzień jego śmierci był wyzwoleniem z tego ziemskiego stanu”, oznajmił nad mogiłą ojca, Jan Młynarski.

Czytaj także: Natalia Kukulska wspomina mamę: „Stało się to, co nieodwracalne”

Jan Młynarski, pogrzeb Wojciecha Młynarskiego, 24.03.2017 Warszawa Cmentarz Stare Powązki
Fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Jan Młynarski, pogrzeb Wojciecha Młynarskiego, Warszawa Cmentarz Stare Powązki, 24.03.2017 rok

Wojciech Młynarski we wspomnieniach siostry. Łączyła ich silna więź

W 2020 roku z okazji trzeciej rocznicy śmierci Wojciecha Młynarskiego, wspomnieniami o trudnym losie artysty postanowiła podzielić się jego siostra Barbara Młynarska-Ahrens. W niezwykle poruszających słowach opowiedziała o ostatnich chwilach życia ukochanego brata. Kobieta przyznała, że sama informacja, że jej brat poważnie zachorował była dla niej ogromnym ciosem. Nie była w stanie w to uwierzyć. Wspominała, że Wojciech Młynarski bardzo często dzwonił do niej i to w środku nocy, co kończyło się długimi i szczerymi rozmowami. 

Barbara Młynarska-Ahrens ujawniła, że ostatnie chwile dla jej brata były niezwykle trudne. Mężczyzna nie mógł pogodzić się z chorobą. Gdy go odwiedziła w domu na moment przed jego śmiercią nie potrafiła powstrzymać łez. Zobaczywszy stan, w jakim znajduje się jej brat, kobieta mocno się załamała. Okazało się, że stan artysty jest praktycznie agonalny. 

„Odwiedziłam go na parę dni przed śmiercią. Wiedziałam, że nie ma z nim kontaktu. Patrzyłam na tę jego mękę. Głaskałam go po ręku. Powiedziałam: „Wojtek, jeżeli masz świadomość, że tu jestem, daj mi znak”. Minął moment, a on zaczął walić głową w poduszkę. Przeszedł przez piekło”, opowiadała ze łzami w oczach Barbara Młynarska-Ahrens.

Gdy Wojciech Młynarski zmarł, jego siostra nie potrafiła pogodzić się z utratą ukochanego brata. Była zdruzgotana. „Kiedy umarł, strasznie rozpaczałam. Dwa razy mi się śnił”, szczerze wyznała Barbara Młynarska-Ahrens. 

Śmierć brata tak nią wstrząsnęła, że nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. W końcu zdecydowała wspólnie z mężem, że wybiorą się w podróż do Amsterdamu do Holandii. Podczas rejsu po rzece Ren siostra stworzyła na cześć zmarłego brata wiersz pt.: „Upomniały się niebiosa o poetę”. 

Czytaj także: Wojciech Młynarski zmarł pięć lata temu... Przypominamy niezwykłą rozmowę córki z ukochanym ojcem

Barbara Młynarska-Ahrens, Wojciech Młynarski, rok 1998
Fot. archiwum prywatne/fotografie Barbara Młynarska-Ahrens

Barbara Młynarska-Ahrens, Wojciech Młynarski, 1998 rok

Wojciech Młynarski, VIVA! 2002
Fot. Robert Wolański
Wojciech Młynarski, VIVA! 2002 rok

Wojciech Młynarski, Warszawa, 25.02.2015 rok, Teatr 6 Piętro. Przedstawienie „Młynarski obowiązkowo!”
Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Wojciech Młynarski, Warszawa, 25.02.2015 rok, Teatr 6 Piętro. Przedstawienie „Młynarski obowiązkowo!”

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KAROLINA PISAREK i ROGER SALLA: tuż przed ślubną ceremonią modelka opowiada o niespodziewanych oświadczynach, swoim związku i przygotowaniach do ślubu. MICHAŁ WIŚNIEWSKI: po co mu ten ślub?! Wyznania mężczyzny, który pięć razy mówił „tak”. AGATA TUSZYŃSKA często przedkładała wszystko nad kolejne książki. Czy to był dobry wybór? Czy nie żałuje? I czy w ogóle umie żyć inaczej? Do refleksji. ŚLUBY WSZECH CZASÓW: Kelly i książę Rainier, Beaulieu i Presley, Yoko Ono i Lennon, Diana i książę Karol… Ich śluby zawładnęły zbiorową wyobraźnią.