Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. PAP/Marek Broniarek
NIEZWYKŁE HISTORIE

Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL-u. Toksyczny związek zniszczył jej życie 

Nazywano ją kobietą — nimfetką. Jeden z toksycznych związków skutecznie pogrzebał jej karierę

Dorota Falkowska 14 września 2021 07:31
Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. PAP/Marek Broniarek

Maria Probosz, która na ekranie rozebrała się aż czterdzieści dwa razy, do dziś uchodzi za jedną z ikon epoki PRL-u. Zagrała w czterdziestu filmach w ciągu zaledwie piętnastu lat kariery. Jej seksapil, piękne, długie blond włosy i otwartość na propozycje grania scen erotycznych zrobiły z niej jedną z największych seksbomb PRL-u.  W czasie, gdy jej kariera się rozwijała, życie prywatne stawiało przed nią przykre wyzwania. Miała trzech mężów; jeden z nich pozbawił ją pracy i wpędził w uzależnienie. Zmarła w zapomnieniu w wieku zaledwie 49 lat. 

Młodość i początki kariery Marii Probosz

Maria Probosz się 6 lutego 1961 roku w Łodzi i nazywała się wtedy Maria Zydorek. Lubiła podkreślać, że jest córką prządki z Łodzi. Jej mama wychowywała ją sama, bo z mężem rozstała się, gdy jej córka była małą dziewczynką. Mimo że Maria była wychowywana tylko przez jednego rodzica,  nigdy niczego jej nie brakowało. Chodziła na lekcje śpiewu i tańca, uczyła się grać na fortepianie. Cała Polska dowiedziała się o Marii Probosz, gdy jej kolega potajemnie wysłał nagranie z jej udziałem do konkursu „Szpilki”. Można przypuszczać, że nie miała tego koledze za złe, bo każdy, kto tylko znał Marię, wiedział, że marzy o aktorstwie od dziecka. Dzięki sekretnej wysyłce nagrania, przyszła aktorka została dostrzeżona przez Janusza Kondratiuka i zadebiutowała w epizodycznej roli w filmie: „Czy jest tu panna na wydaniu?”. 

Te pierwsze aktorskie doświadczenia sprawiły, że po maturze Maria bez wahania zdawała do szkoły filmowej w Łodzi. Już na wczesnym etapie swojej kariery lubiła wybierać kontrowersyjne role. Niezapomniana jest jej rola dyplomowa, bowiem zagrała wtedy homoseksualnego mężczyznę w spektaklu „Ścisły nadzór”. Z kolei przygotowując się do roli w filmie „Czas dojrzewania”, gdzie miała zagrać narkomankę, spędziła dwa tygodnie wśród osób uzależnionych w Monarze, a także na dworcu w Gdańsku. Największą popularność przyniosły jej produkcje takie jak „07 zgłoś się", „Mistrz i Małgorzata”, „Tulipan” czy „Porno”. Reżyserzy obsadzali aktorkę w rolach, w których poza świetną grą aktorską, widzowie mogli również podziwiać jej fizyczne wdzięki, co z czasem stanie się jej utrapieniem… 

Czytaj też: Wielką karierę przyćmiły osobiste tragedie... Jak wygląda dziś życie Barbary Brylskiej?

Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. PAP/CAF-Stefan Kraszewski

Maria Probosz: pierwszy mąż

Wraz z rozwojem kariery, rozwijało się także życie uczuciowe aktorki. Na planie filmu „Niech cię odleci mara” poznała swojego pierwszego męża, Marka Probosza. Małżeństwo rozpadło się po zaledwie dwóch latach. Partner Marii nie potrafił zaakceptować, że niemal wszystkie role, jakie przyjmowała jego żona, były rozbierane i nie radził sobie ze swoją chorobliwą zazdrością. Z kolei sama Maria skomentowała ich relację w „Angorze” w ten sposób: „Nie dawał mi tyle szczęścia i emocji cielesnych, ile oczekiwałam”. To wyznanie podobno rozbudziło pogłoski, jakoby jej mąż był homoseksualistą. Para postanowiła się rozwieźć. On po rozwodzie wyjechał na krótko do Stanów Zjednoczonych, a jej po mężu zostało jej tylko nazwisko.

Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. PAP/Stefan Kraszewski

Maria Probosz: toksyczny związek

Kiedy okazało się, że jej pierwszy mąż okazał się nie być tym jedynym, aktorka zaczęła się angażować w kolejne związki, głównie nieudane. Nie zniechęciła się do małżeństwa i poślubiła Zbigniewa Kopanię, artystę i filmowca. „Był ode mnie o 11 lat i wydawało mi się, że mnie rozumie, ale potem okazało się, że nie mnie, a swoje obrazy i wideo kamerę i wtedy poczułam się bezsilna i bardzo samotna. Wkrótce przyłapałam go z panienką w naszym łóżku”, opowiadała po latach. Po drugim nieudanym małżeństwie bardzo szybko rzuciła się w kolejny związek, z aktorem Czesławem Nogackim. Zagrali razem w filmie „Powrót Wabiszczura”, a ich związek trwał ponad sześć lat. To właśnie relacja z Czesławem ostatecznie pogrzebała jej karierę. Mężczyzna zazdrościł swojej partnerce popularności, wciągał ją w nałogi i był szaleńczo zazdrosny. W ich związku pojawiła się przemoc, zarówno psychiczna, jak i fizyczna, alkohol i toksyczna zazdrość, która sprawiała, że mąż aktorki potrafił przyjeżdżać na plan filmowy i wszczynać pijackie awantury. „Był potworem, który zrujnował mi życie. Piłam z rozpaczy”, przyznała aktorka po latach (cytat za Plejada.pl). 

Trzeci mąż Marii Probosz opisał jej relację z Czesławem Nogackim w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” w ten sposób: „Był chorobliwie zazdrosny i chory na punkcie Marii. Niszczył ją. (...) On ją dołował. Pojawiał się na planach filmowych, w których grała. Robił awantury. Maria przyznawała, że była to chora miłość. Piła, by on mniej pił. Z czasem pracy było coraz mniej, telefony zaczęły milczeć. Nie zatrudniano jej, bo nie chcieli jego awantur. On przyjeżdżał pijany. Jak miała plany erotyczne, to się wściekał, zabierał ją z planu. Trzeba było przerywać zdjęcia. Nikt potem nie chciał mieć kłopotów. Marię zaszufladkowano jako aktorkę grającą takie sceny”. 

Aktorka przestała dostawać propozycje zawodowe, a gdy sama się po nie zgłaszała, odmawiano. Twórcy filmowi nie chcieli problemów z zazdrosnym mężem w tle. Po pewnym czasie popularna niegdyś seksbomba zaczęła żyć w nędzy. Nie miała się z czego utrzymać, w mieszkaniu podobno odcięto jej prąd i gaz, a o pieniądze na życie prosiła swojego ojca. Gazety prześcigały się w nowych, skandalicznych doniesieniach na jej temat, pisząc, że Maria Probosz zmarnowała sobie życie. 

Przeczytaj też: Popularność przyniosła jej rola w „07 zgłoś się”. Jak dziś wygląda życie Ewy Florczak?

Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. INPLUS/East News

Maria Probosz zmarła zapomniana przez świat filmowy

W zakończeniu toksycznego związku z Czesławem Nogackim pomógł Marii Andrzej Hasik, jej przyjaciel z dawnych lat. „Andrzej stanął w mojej obronie i od tego czasu nie musiałam się bać”, mówiła aktorka. Mężczyzna pojawił się w życiu Probosz, kiedy ta najbardziej tego potrzebowała i pomógł jej wyjść na prostą. Para pobrała się w 1995 roku i była ze sobą przez kolejne 15 lat, do śmierci Marii. Dzięki nowemu związkowi aktorka pokonała uzależnienie alkoholowe i wróciła do grania. Dostała angaż w teatrze, ale nie tak łatwo było jej wrócić do produkcji filmowych. Była już dojrzałą kobietą, w związku z czym propozycje filmowe stały się dla niej okrojone. „Zdaję sobie sprawę, że popadłam w stereotyp, pozwoliłam na przyklejenie mi etykietki. Dla aktora to przekleństwo”, mówiła na łamach „Filmu”. W dodatku jej nazwisko wciąż kojarzone było z Czesławem Nogasiem, co skutecznie zniechęcało reżyserów. 

Szczyt jej aktorskiej kariery przypadł na schyłek PRL-u, kiedy obsadzano ją w dziesiątkach ról kobiet-nimfetek. Maria Probosz próbowała z tym walczyć, ale kiedy zobaczyła, że to bezskuteczne, poddała się i przyjmowała takie propozycje, jakie akurat jej oferowano. Po dramatycznym związku z drugim mężem jej kariera już nigdy nie wyglądała tak samo. Zamiast starania się o role, poświęciła się życiu rodzinnemu, które w przeciwieństwie do jej wcześniejszych relacji, było bardzo udane. Ponownie zamieszkała w Łodzi i to tam spędziła z mężem ostatnie szczęśliwe lata swojego życia. Los im sprzyjał, do czasu kiedy usłyszała śmiertelną diagnozę. O tym, że aktorka walczy z chorobą nowotworową, branża filmowa dowiedziała się dopiero po jej śmierci. Zmarła w 2010 roku, w wieku 49 lat i została pochowana na Cmentarzu Zarzew w Łodzi.  

Czytaj także: Alkoholizm, depresja, pobyt w domu dziecka. Złamane życie Elżbiety Czyżewskiej

Maria Probosz była jedną z największych seksbomb PRL. Toksyczny związek zniszczył jej życie
Fot. INPLUS/East News

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.