Reklama

Choć plotki o rzekomym związku Mery Spolsky i Marcina Prokopa przez pewien czas rozgrzewały media społecznościowe, sama wokalistka podchodzi do nich z dużym dystansem. W rozmowie z prowadzącą podcast „Ja wysiadam” wyjaśniła, skąd mogły wziąć się podobne spekulacje, a przy okazji podzieliła się osobistą historią o mężczyźnie, który od kilku lat zajmuje wyjątkowe miejsce w jej życiu.

Po rozwodzie Marcina Prokopa pojawiły się plotki. Wśród nich przewijało się nazwisko Mery Spolsky

Gdy Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop poinformowali o zakończeniu swojego małżeństwa, media i internauci zaczęli jeszcze uważniej przyglądać się życiu prywatnemu prezentera. Para podkreślała, że mimo rozstania pozostaje w dobrych relacjach i nadal wspólnie troszczy się o córkę. W tym samym czasie w sieci zaczęły pojawiać się rozmaite spekulacje dotyczące życia uczuciowego dziennikarza.

Wśród nazwisk wymienianych przez komentujących znalazła się również Mery Spolsky. Powodem mogła być ich wcześniejsza współpraca oraz obecność Marcina Prokopa w teledysku artystki. Choć Internet szybko zaczął tworzyć własne scenariusze, sama wokalistka podkreśla, że całą sytuację odbierała raczej jako kuriozalną ciekawostkę niż temat, który należałoby traktować poważnie.

Marcin Prokop, VIVA! grudzień 2017
Marcin Prokop, VIVA! grudzień 2017 fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Mery Spolsky o Marcinie Prokopie. „Bardzo mnie to bawiło”

Do plotek dotyczących rzekomego romansu z Marcinem Prokopem Mery Spolsky odniosła się wprost podczas rozmowy w podcaście „Ja wysiadam”. Gdy prowadząca przypomniała medialne spekulacje, wokalistka nie kryła rozbawienia i przyznała, że sama długo zastanawiała się, skąd w ogóle mogły się wziąć.

„Bardzo mnie to bawiło. Bo ja wcześniej chyba nie miałam takiego szumu medialnego o romansach. Więc miałam takie, skąd to się wzięło? Piosenka, w której mówię o Prokopie i w której on gra w teledysku, wyszła trzy lata temu, więc to chyba nie może być nawiązanie do tego. Jak miałby być szum, to wtedy” – powiedziała.

Jak się okazuje, sama zainteresowana nie tylko nie przejęła się internetowymi komentarzami, ale także żartowała z nich wspólnie z Marcinem Prokopem.

„Z Marcinem się z tego śmialiśmy. Nawet tak w żartach, że no to jak już nas tak sparowali to jedźmy na tym i się śmialiśmy, że powinniśmy teraz gdzieś razem w ogóle pójść i prowokować. A potem zrobić z tego jakiś projekt muzyczny, bo Marcin gra na gitarze” – mówiła.

Mery Spolsky. Warszawa, 18.04.2026.
Mery Spolsky. Warszawa, 18.04.2026. fot. Wojciech Olkusnik/DDTVN/ East News

Historia jak z filmu. Tak zaczęła się miłość Mery Spolsky i Mateusza Golisa

Znacznie więcej emocji niż internetowe plotki wzbudził temat związku Mery Spolsky z Mateuszem Golisem. To właśnie o nim artystka mówiła z wyraźnym sentymentem, opisując historię, która mogłaby posłużyć za scenariusz romantycznego filmu.

Wszystko zaczęło się sześć lat temu podczas pracy nad teledyskiem do utworu „UPS”. Mateusz Golis był wówczas operatorem na planie, a po zakończeniu projektu ich kontakt praktycznie się urwał. Życie napisało jednak dla nich zupełnie inny scenariusz.

Zapytana przez prowadzącą, czy była to miłość od pierwszego wejrzenia, Mery Spolsky postanowiła opowiedzieć historię ich pierwszego spotkania: „To była relacja iście filmowa, bo poznaliśmy się sześć lat temu na planie mojego teledysku „UPS”, gdzie Mateusz był operatorem. Mam wytatuowane tutaj na lewym ramieniu właśnie „UPS”, jako pamiątka po tym klipie. Nie mieliśmy w ogóle kontaktu od tamtego czasu [...]”.

Po latach Mery Spolsky i Mateusz Golis ponownie spotkali się dzięki wspólnej pasji do obrazu i pracy przy produkcjach audiowizualnych. To właśnie wtedy ich relacja weszła na zupełnie nowy poziom.

„Znowu połączył nas film, bo i teledyski, no bo Mateusz i reżyseruje i jest operatorem moich klipów, więc to z powrotem nas połączyło, ale tym razem też mi się coś jeszcze bardziej w nim spodobało i jemu we mnie, ewidentnie” – mówiła z uśmiechem.

Mery Spolsky. Warszawa, 29.06.2025.
Mery Spolsky. Warszawa, 29.06.2025. Fot. Michal Wozniak/DDTVN/East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...