Strata Jacka Magiery wstrząsnęła światem piłki nożnej. 10 kwietnia odszedł człowiek, który przez lata był częścią tego środowiska. Kilka dni później jego 12-letni syn Jan wyszedł na boisko i wykonał gest, który trudno opisać słowami. To, co zrobił po zdobyciu bramki, poruszyło wszystkich obecnych.
WIDEO…
Nagłe odejście Jacka Magiery wstrząsnęło środowiskiem piłkarskim
10 kwietnia pojawiła się informacja, która uderzyła w świat sportu z ogromną siłą. Jacek Magiera, były piłkarz, drugi trener reprezentacji Polski, zmarł niespodziewanie w wieku 49 lat.
„Polski Związek Piłki Nożnej z głębokim smutkiem i ogromnym żalem przyjął informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie, Przyjaciołom oraz Bliskim Jacka Magiery PZPN składa wyrazy najszczerszego współczucia”, żegnał go Polski Związek Piłki Nożnej.
Ta wiadomość wywołała poruszenie w środowisku piłkarskim. Odejście osoby tak silnie związanej z futbolem pozostawiło pustkę, którą trudno wypełnić. Jednak najbardziej dotknięta tą stratą została jego najbliższa rodzina. Jacek Magiera zostawił po sobie najbliższych – żonę Magdalenę oraz dwoje dzieci: Małgorzatę i Jana.
Czytaj też: To było jego najskrytsze marzenie. Dziś te słowa Jacka Magiery łamią serce. Trudno nie uronić łez

Syn Jacka Magiery zdobył bramkę i oddał hołd ojcu
Kilka dni po śmierci ojca na boisku pojawił się jego 12-letni syn Jan. Mecz rozgrywany był we Wrocławiu – pomiędzy WKS Śląsk Wrocław a Athletic Wrocław U-12.
W trakcie spotkania wydarzyło się coś wyjątkowego. Jan Magiera podszedł do rzutu wolnego. Chwila napięcia, skupienia – i piłka wpadła do siatki. Gol, który w normalnych okolicznościach byłby powodem do radości, tym razem miał zupełnie inny wymiar. To nie była zwykła bramka. To był moment, który stał się symbolem pamięci.
„Jan Magiera strzela piękną bramkę z rzutu wolnego w 12. minucie meczu WKS Śląsk Wrocław — Athletic Wrocław U-12 w rozgrywkach D2. Gol z dedykacją dla tatusia Jacka Magiery”, przekazał na platformie X Piotr Konarski.
Wzruszający napis: „Kochany tatusiu”
Tuż po zdobyciu gola młody zawodnik zrobił coś, co natychmiast przyciągnęło uwagę wszystkich obecnych. Podniósł koszulkę, pod którą znajdował się napis:
„Kochany tatusiu, na zawsze będziesz w moim sercu” oraz inicjały „JM” obrysowane symbolem serca.
Wystarczył jeden moment, jeden gest, który powiedział wszystko. Jan Magiera w niezwykle emocjonalny sposób uczcił pamięć swojego ojca, pokazując, jak silna była łącząca ich więź. To był cichy, ale przejmujący hołd, który na długo pozostanie w pamięci.




























