Przez niemal siedem lat tworzyli jedną z najgłośniej komentowanych par polskiego show-biznesu. Edyta Herbuś i Mariusz Treliński przyciągali uwagę nie tylko swoim związkiem, ale również różnicą wieku i odmiennymi środowiskami, z których się wywodzili. Choć ich drogi rozeszły się na przełomie 2016 i 2017 r., wspomnienia tamtego okresu powróciły podczas udziału tancerki w „Azji Express”. Jej szczere słowa pokazują, jak zapamiętała oceny, które przez lata towarzyszyły tej relacji.

WIDEO…

player placeholder

Edyta Herbuś wróciła do związku z Mariuszem Trelińskim w „Azji Express”

„Azja Express” to nie tylko wyczerpujący wyścig i walka z własnymi ograniczeniami. W programie nie brakuje również osobistych rozmów, podczas których uczestnicy wracają do trudnych doświadczeń. Tym razem na szczere wyznanie zdecydowała się Edyta Herbuś.

W 8. odcinku programu TVN tancerka i aktorka niespodziewanie poruszyła temat swojego dawnego związku z Mariuszem Trelińskim. Relacja ze znanym reżyserem operowym przez lata budziła ogromne zainteresowanie mediów. Jak przyznała Herbuś, towarzyszyły jej wówczas również bolesne oceny.

Zobacz także:

„Zdarzyło mi się doświadczyć szufladkowania. Takiego patrzenia na mnie przez pryzmat relacji z mężczyzną” – wyznała przed kamerami.

Aktorka nie ukrywała, że sposób, w jaki postrzegano ją podczas związku z Trelińskim, był dla niej trudnym doświadczeniem. Szczególnie dotkliwe okazało się przypisywanie jej określonej pozycji wyłącznie ze względu na to, z kim była związana.

„Mój związek z Mariuszem Trelińskim był mezaliansem dla wielu”

Najmocniejsze słowa padły, gdy Edyta Herbuś wprost nawiązała do opinii, jakie krążyły na temat jej relacji z reżyserem. Nie próbowała ukrywać, że przez lata musiała mierzyć się z określeniem, które dla wielu stało się niemal synonimem ich związku.

„No bo przecież wszyscy wiedzą, że byłam w mezaliansie. Mój związek z Mariuszem Trelińskim był mezaliansem dla wielu” – powiedziała.

Ich relacja od początku przyciągała uwagę. Ona była tancerką znaną między innymi z „Tańca z gwiazdami”, on cenionym reżyserem i dyrektorem artystycznym Opery Narodowej. Media chętnie podkreślały różnice między światem show-biznesu a środowiskiem artystycznym, z którym związany był Treliński.

Komentowano również różnicę wieku. Reżyser był starszy od Edyty Herbuś o 19 lat. W prasie pojawiały się pytania o to, czy tancerka pasuje do intelektualnego środowiska partnera. Nie brakowało także spekulacji dotyczących wizerunkowych korzyści z tej relacji.

Teraz Herbuś wróciła do tamtych ocen, przypominając, jak łatwo inni sprowadzali jej osobę do roli partnerki znanego reżysera.

ZOBACZ TEŻ: Edyta Herbuś była o krok od rozstania z ukochanym. „Nie wyszłam z tą walizką z domu”. Oboje płakali do rana

Edyta Herbuś i Mariusz Treliński 2015 r.
VIPHOTO/East News /

Edyta Herbuś i Mariusz Treliński 2015 r. 

Edyta Herbuś i Mariusz Treliński byli razem niemal siedem lat

Historia ich związku rozpoczęła się w 2010 roku, po wspólnej pracy nad operą „Traviata”. Relacja szybko stała się jednym z szeroko komentowanych tematów w polskim show-biznesie.

Edyta Herbuś pojawiała się u boku Mariusza Trelińskiego na światowych premierach, a ich wspólne życie nieustannie przyciągało zainteresowanie mediów. Uwagę zwracały zarówno różnice między ich zawodowymi środowiskami, jak i sposób, w jaki tancerka odnajdywała się w świecie opery.

Para była razem niemal siedem lat. Ich związek zakończył się na przełomie 2016 i 2017 r. W tamtym czasie media spekulowały o rozbieżnych priorytetach partnerów oraz niechęci reżysera do formalizowania relacji.

Choć od rozstania minęło wiele czasu, w „Azji Express” Herbuś ponownie poruszyła temat dawnego związku. Tym razem skoncentrowała się jednak nie na kulisach rozstania, lecz na ocenach, z którymi musiała się mierzyć.

Edyta Herbuś o bolesnych ocenach. „To była dla mnie lekcja”

W swoim wyznaniu Edyta Herbuś nie poprzestała na wspomnieniu mezaliansu. Opowiedziała również o tym, jak z czasem zaczęła podchodzić do krytyki i przykrych komentarzy, które towarzyszyły jej w przeszłości.

„Kiedyś ubrałam to sobie w takie stwierdzenie, że ta ilość ciosów, które do ciebie przychodzą, zaczynają działać jak szczepionka” – przyznała.

To porównanie stało się jednym z najbardziej osobistych momentów jej wypowiedzi. Tancerka mówiła o doświadczeniach, które wcześniej wiązały się z bolesnymi ocenami, a z czasem stały się dla niej ważną lekcją.

„To była dla mnie lekcja. Nie muszę się tym opiekować. To, czym muszę się zaopiekować, jestem ja” – podkreśliła.

W tych słowach Herbuś zawarła swoje obecne podejście do dawnych doświadczeń. Zamiast skupiać się na opiniach innych ludzi, mówiła o potrzebie zatroszczenia się o samą siebie.

Jej wspomnienia z czasów związku z Mariuszem Trelińskim pokazały, że medialne zainteresowanie relacją miało również mniej przyjemną stronę. A określenie „mezalians”, które przed laty pojawiało się w komentarzach na temat pary, ponownie wybrzmiało przed kamerami. Tym razem jednak wypowiedziała je sama Edyta Herbuś.

Edyta Herbuś i Mariusz Treliński 2016 r.
VIPHOTO/East News /

Edyta Herbuś i Mariusz Treliński 2016 r.