Świat show-biznesu potrafi zaskakiwać, a Małgorzata Socha przekonała się o tym podczas udziału w „Azji Express”. Aktorka przez długi czas nie mogła przypomnieć sobie, skąd zna głos Roberta „DrySkulla” Krawczyka. Kiedy wreszcie odkryła, co ich łączy, nie kryła zdumienia! Okazało się, że producent muzyczny przed laty był wodzirejem na jej weselu. Co więcej, doskonale zapamiętał imprezę z 2008 roku, podczas której goście bawili się nawet na stołach. Jak doszło do tego niezwykłego spotkania po latach i dlaczego Socha tak późno rozpoznała dawnego wodzireja?
WIDEO…
Małgorzata Socha rozpoznała głos DrySkulla w „Azji Express”
Podczas jednego z etapów „Azji Express” Małgorzata Socha i Robert Krawczyk znaleźli się razem na trasie. Aktorka od pierwszych chwil miała wrażenie, że już kiedyś słyszała jego głos. Próbowała przypomnieć sobie, czy spotkali się przy dubbingu, na planie filmowym albo w radiu. Żaden z tych tropów nie był jednak właściwy.
DrySkull postanowił pomóc jej rozwiązać zagadkę. Przywołał 2008 rok, salę z oranżerią, kwitnące kasztany oraz bal, który rozpoczął się polonezem. Te szczegóły wystarczyły, by Socha wreszcie zrozumiała, skąd zna swojego towarzysza podróży.
Okazało się, że ich wcześniejsze spotkanie miało miejsce podczas jednej z najważniejszych imprez w życiu aktorki.
DrySkull był wodzirejem na weselu Sochy w 2008 roku
W 2008 roku Małgorzata Socha poślubiła Krzysztofa Wiśniewskiego. Za rozrywkę weselnych gości odpowiadał właśnie Robert Krawczyk, który wystąpił w roli wodzireja. Aktorka nie kryła zdumienia, gdy uświadomiła sobie, że spotkała go ponownie.
„Nie wierzę. Ty byłeś wodzirejem na moim ślubie?! To jest absolutny hit!” – zareagowała przed kamerami.
Podczas wizyty w „Dzień Dobry TVN” wyjaśniła, dlaczego tak późno skojarzyła znajomy głos.
„Rzeczywiście bardzo późno się zorientowałam. Może też dlatego, że akurat tego pamiętnego wieczoru kto inny był mi w głowie” – przyznała aktorka.
Choć Socha potrzebowała podpowiedzi, żeby przypomnieć sobie wodzireja, sam Krawczyk doskonale zapamiętał jej wesele. Szczególnie to, co działo się pod koniec przyjęcia.
Małgorzata Socha i DrySkull w 2008 roku
Tańce na stołach i zabawa do końca. Tak DrySkull wspomina wesele Małgorzaty Sochy
DrySkull zdradził, że goście bawili się nawet wtedy, gdy obsługa przygotowywała się już do wyjścia. Zamiast opuszczać parkiet, niektórzy przenieśli zabawę na stoły, z których zdjęto wcześniej obrusy.
„To, co zapamiętałem do dziś, to były tańce na stołach, które już były poskładane z obrusów, bo już wam obsługa powiedziała, że idzie. A my dalej twardo jedziemy największe hity” – wspominał Krawczyk.
Małgorzata Socha również wróciła pamięcią do tamtego wieczoru. Szczególnie doceniła fakt, że wodzirej nie zakończył zabawy przedwcześnie.
„To było super, że trwałeś z nami do końca i nie wyłączyłeś po prostu” – powiedziała.
W „Dzień Dobry TVN” aktorka nie szczędziła mu pochwał. „Dużo się działo i myślę, że gdyby nie Robert, nie byłoby tak ciekawie i spektakularnie” – podkreśliła.
Małgorzata Socha i DrySkull w 2008 roku
DrySkull opowiada o początkach kariery. Wesele Sochy było jednym z pierwszych
Dziś Robert Krawczyk jest znany jako producent muzyczny, jednak w czasie wesela Małgorzaty Sochy dopiero rozpoczynał pracę jako wodzirej.
„To w ogóle było jedno z pierwszych wesel, na których ja grałem. To były moje totalne debiuty, jak tylko przyjechałem do Warszawy” – opowiadał.
Po przeprowadzce do stolicy prowadzenie imprez było dla niego sposobem na opłacenie studiów zaocznych i codziennego utrzymania. Z czasem zdecydował się jednak zmienić zajęcie.
„Natomiast później, jak zrozumiałem, że jednak wolę siedzieć przy komputerze i niespecjalnie skakać i fikać, to zająłem się produkcją” – tłumaczył w „Dzień Dobry TVN”.
Od tamtej pory skupił się przede wszystkim na produkcji muzycznej, pozostawiając prowadzenie wesel za sobą.
DrySkull i Błażej Król w „Azji Express”. Wyruszyli bez strategii
W „Azji Express” Robert Krawczyk tworzy duet z Błażejem Królem. To właśnie Król zaprosił go do udziału w programie. Co ciekawe, wcześniej nie mieli okazji wspólnie podróżować.
„To był nasz pierwszy wspólny wyjazd, ale los tak chciał, że to było bardziej przyjemne niż ryzykowne i hardcore'owe” – przyznał Król w „Dzień Dobry TVN”.
Panowie zdradzili również, że przystąpili do rywalizacji bez konkretnego planu. Krawczyk przyznał, że podczas programu nieustannie pokonywali własne granice.
„Podczas rozmów z naszą reporterką często mówiliśmy o tym, że jedyne, o czym zapomnieliśmy, to strategia” – wspominał DrySkull.
Dla Małgorzaty Sochy udział w „Azji Express” przyniósł z kolei nieoczekiwany powrót do wspomnień z własnego wesela. Dopiero podczas wspólnej podróży rozpoznała człowieka, który przed laty prowadził zabawę na jej przyjęciu i pozostał z gośćmi do samego końca.
Małgorzata Socha i DrySkull, Azja Express
Źródła: Dzień Dobry TVN, Pudelek