Jeszcze niedawno była na ustach wszystkich. Maja Chwalińska zachwycała formą, pokonała Igę Świątek i świętowała kolejny wielki sukces. Wydawało się, że przed polską tenisistką następne sportowe emocje. Tymczasem nadeszła niespodziewana wiadomość. Chwalińska wycofała się z turnieju w Ningbo, a następnie osobiście zabrała głos. W szczerym komunikacie opublikowanym na Instagramie wyjaśniła, co stoi za jej decyzją.
WIDEO…
Maja Chwalińska wycofała się z turnieju. Po wielkiej euforii przyszła niespodziewana decyzja
Jeszcze wybrzmiewają echa jej spektakularnego sukcesu w Wuhan, a już pojawiła się wiadomość, której kibice z pewnością nie oczekiwali. Maja Chwalińska nie wystąpi w turnieju WTA 500 w Ningbo. Tenisistka, która właśnie zapisała jeden z najpiękniejszych rozdziałów swojej sportowej kariery, zdecydowała się zrezygnować z kolejnego startu.
Informacja pojawiła się w poniedziałek, 19 października 2026 roku. Niedługo później sama zawodniczka postanowiła zabrać głos. Zrobiła to za pośrednictwem Instagrama, publikując osobisty komunikat skierowany do osób oczekujących na jej występ.
Czytaj też: Maja Chwalińska wygrała w Wuhan! Gwiazdy ruszył z gratulacjami, Olejnik nie wytrzymała
Maja Chwalińska
Oficjalny komunikat Mai Chwalińskiej. Tenisistka wyjaśniła, dlaczego nie zagra
Za rezygnacją nie kryje się tajemnicza historia. Powód, który przedstawiła zawodniczka, jest konkretny: ogromne obciążenie fizyczne i potrzeba regeneracji po wymagającym okresie rywalizacji.
W relacji zamieszczonej na Instagramie Chwalińska wyraziła żal z powodu nieobecności w Ningbo. Przyznała, że poprzednie dwa tygodnie były dla niej wyjątkowo wyczerpujące pod względem fizycznym. Jej organizm potrzebuje teraz odpoczynku, dlatego zdecydowała się zrezygnować z udziału w zawodach.
„Z przykrością muszę ogłosić, że w tym roku nie będę mogła wziąć udziału w turnieju w Ningbo. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo wyczerpujące fizycznie, a mój organizm potrzebuje odpoczynku i regeneracji. Bardzo cieszyłam się na udział w turnieju w Ningbo, zwłaszcza że słyszałam o nim same dobre rzeczy”, przekazała.
Nie zabrakło również ciepłych słów pod adresem organizatorów. Tenisistka podkreśliła, że bardzo cieszyła się na perspektywę gry w Ningbo, szczególnie że wcześniej słyszała wiele dobrego o tym turnieju. Przekazała życzenia wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia i wyraziła nadzieję na powrót w niedalekiej przyszłości. „Życzę organizatorom turnieju i wszystkim zaangażowanym w jego realizację wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym roku!”, dodawała.
Pokonała Igę Świątek, zachwyciła w Wuhan. Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowe dni
Aby zrozumieć okoliczności tej decyzji, wystarczy przypomnieć, co wydarzyło się podczas ostatniego turnieju w Wuhan.
Reprezentantka Polski dokonała tam czegoś naprawdę wyjątkowego. W półfinale stanęła naprzeciw Igi Świątek i pokonała swoją znakomitą rodaczkę. Na tym jednak nie poprzestała. W pojedynku finałowym okazała się lepsza od Sonay Kartal, zdobywając pierwsze w karierze trofeum w turnieju rangi WTA 1000.
Sukces znalazł natychmiastowe odzwierciedlenie w światowym rankingu. Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej awansowała z 22. na 11. miejsce, wykonując imponujący krok w tenisowej hierarchii. Wuhan stało się więc areną jej wielkiego triumfu, a zwycięstwa odniesione nad wymagającymi rywalkami nadały temu osiągnięciu szczególny wymiar.
Sportowy sukces ma jednak również swoją fizyczną cenę. Choć decyzja Mai Chwalińskiej z pewnością zasmuciła jej sympatyków, w Ningbo nie zabraknie polskich akcentów. Na tamtejszych kortach zobaczymy bowiem Igę Świątek oraz Katarzynę Kawę, które również powalczą o jak najlepszy wynik.
Czytaj też: Niesamowite sceny na korcie w Wuhan! Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek. Teraz zgarnie fortunę
Maja Chwalińska
Źródło: Polsat Sport, Przegląd Sportowy