Miała oceniać innych, ale sama niespodziewanie znalazła się w centrum uwagi. Edyta Górniak wkroczyła na parkiet „Tańca z gwiazdami”, gdzie czekał już na nią Rafał Maserak. Wokalistka chciała sprawdzić, czy wciąż pamięta taneczne lekcje sprzed lat. Kiedy jednak poprosiła Iwonę Pavlović o szczerą ocenę, usłyszała odpowiedź, która rozbawiła publiczność.
WIDEO…
Edyta Górniak w „Tańcu z gwiazdami”. Wieczór pełen emocji i wielkich przebojów
To miał być wieczór, w którym najważniejsze będą taneczne interpretacje niezapomnianych melodii Disneya. Tymczasem Edyta Górniak, zaproszona do „Tańca z gwiazdami” w charakterze jurorki specjalnej, zadbała o to, by jej obecność nie ograniczyła się wyłącznie do oceniania uczestników.
Artystka rozpoczęła odcinek wykonaniem utworu „Kolorowy wiatr”, a później zajęła miejsce za stołem jurorskim. Jej sposób oceniania wyraźnie kontrastował z podejściem Iwony Pavlović. Podczas gdy doświadczona jurorka zwracała uwagę na techniczne niedoskonałości, Górniak koncentrowała się na emocjach, zaangażowaniu i mocnych stronach występujących par.
Wokalistka przyznała wszystkim najwyższe oceny, nie szczędząc uczestnikom uznania. Jednak największe emocje miały dopiero nadejść! Wystarczyła dyskusja o prawidłowej pozycji w tańcu, by gwiazda postanowiła zamienić fotel jurorski na parkiet.
Edyta Górniak
Edyta Górniak
Wszystko zaczęło się od Izabeli Kuny. Edyta Górniak postanowiła działać
Punktem zwrotnym okazał się występ Izabeli Kuny i Michała Bartkiewicza. Para zaprezentowała walca wiedeńskiego do muzyki z animacji „Ratatouille”. Występ stał się pretekstem do ożywionej rozmowy jurorów. Edyta Górniak doceniła kondycję aktorki oraz jej zaangażowanie podczas przygotowań. „Jeśli pani miała nadzieję być jakąś szara myszka to się pani nie udało. Miałam okazję widzieć każdą próbe i nie mogłam uwierzyć jaka pani ma kondycję. Gratuluje z całego serca. Wspaniały nauczyciel. I życzę, żeby pomnożyło się wszystko co było smutne na pełne miłości”, mówiła. Iwona Pavlović spojrzała jednak na choreografię przez pryzmat tanecznej techniki. Jej zastrzeżenia dotyczyły między innymi ramy, czyli prawidłowego ułożenia sylwetki.
I właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego nie przewidywał nikt. Edyta Górniak postanowiła osobiście sprawdzić, czy sama wciąż potrafi utrzymać właściwą pozycję do walca.
Do swojego spontanicznego eksperymentu zaprosiła Rafała Maseraka. Nie zamierzała jednak ograniczyć się do teoretycznych rozważań. Chciała przekonać się o tym w praktyce, na oczach pozostałych jurorów i publiczności.
Tomasz Wygoda, Julia Wieniawa, Edyta Górniak, Rafał Maserak, Iwona Pavlović
Rafał Maserak, Edyta Górniak
Edyta Górniak i Rafał Maserak razem na parkiecie
W tej scenie było wszystko, co czyni telewizyjne widowisko nieprzewidywalnym: spontaniczność, odrobina humoru i gwiazda, która zdecydowała się wyjść poza swoją rolę.
Edyta Górniak miała już za sobą doświadczenie w „Tańcu z gwiazdami”. Przed 16 laty dotarła do półfinału programu. Teraz, zamiast kolejnego konkursowego występu, czekał ją krótki powrót do tanecznych podstaw.
„Ojej, nie mam butów, bo je zdjęłam, ale to może i lepiej”, komentowała. Rafał Maserak podjął zaproszenie, a oboje wykonali kilka podstawowych kroków. Jej ruchy zwróciły uwagę Julii Wieniawy. Aktorka pochwaliła Górniak za to, że pamięta o odpowiedniej pracy głowy. Sama Iwona Pavlović początkowo również przyznała, że tanecznych umiejętności nie zapomina się tak łatwo.
Mogło się wydawać, że na tym sympatyczny epizod się zakończy. Edyta Górniak miała jednak do jurorki jeszcze jedno pytanie. „No pani Iwonko, szczerze, mam jeszcze tę ramę, czy jej nie mam?”, wybrzmiało. Jurorka, znana z bezpośredniego oceniania techniki, nie próbowała złagodzić swojego werdyktu. Na pytanie artystki odpowiedziała krótko: „Szczerze? Nie masz”. Zwięzła i pozbawiona dyplomatycznych ozdobników ocena zrobiła swoje. Publiczność zareagowała salwami śmiechu.
Czytaj też: Historyczny wynik w Tańcu z Gwiazdami! Jeszcze żadna para nie uzyskała tylu punków
Wokalistka z wdziękiem, naturalnością i dystansem do siebie powróciła na parkiet, przywołując wspomnienia sprzed lat. Nie zabrakło uśmiechu, wzruszającej nostalgii i radości z tańca. Bo Edyta Górniak od zawsze ma w sobie coś, czego nie sposób nauczyć się podczas żadnej lekcji – wyjątkową wrażliwość, magnetyzm i umiejętność nadawania nawet najprostszej chwili odrobiny magii. I właśnie za tę autentyczność tak łatwo ją pokochać.
Rafał Maserak, Edyta Górniak