Anna Szczepaniak
Fot. Jerzy Plonski/Forum
NIEZWYKŁE HISTORIE

Czekała na nią wielka aktorska kariera, ale po śmierci ukochanego popełniła samobójstwo. Smutne życie Anny Szczepaniak

Aktorka planowała życie z Andrzejem Strzeleckim, kiedy na jej drodze stanęło fatalne zauroczenie

Dorota Falkowska 9 maja 2022 16:45
Anna Szczepaniak
Fot. Jerzy Plonski/Forum

Miała brać ślub z aktorem Andrzejem Strzeleckim, ale plany szybko uległy zmianie, gdy w jej życiu pojawił się Andrzej Antkowiak. Szereg decyzji pod wpływem tej miłości doprowadził ją do prawdziwego dramatu. Zapragnęła być aktorką już jako mała dziewczynka, ale dla jej ojca branża filmowa nie wydawała się niczym stabilnym. Przekonywał więc córkę do „porządniejszego” zawodu. Chciał, żeby tak jak on, została inżynierem budownictwa. Anna próbowała iść tą ścieżką, ale szybko wyszło na jaw, że to w ogóle nie jest zajęcie dla niej. Postanowiła złożyć dokumenty do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (dzisiejszej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza) w Warszawie. Dostała się za pierwszym razem. W szkole aktorskiej młoda Szczepaniak czuła się jak ryba w wodzie. Jedna z najzdolniejszych studentek na roku, atrakcyjna, pełna dobrej energii, a do tego bardzo bystra – zwracała na siebie uwagę wielu kolegów i koleżanek. W tym młodszego od niej o rok Andrzeja Strzeleckiego. 

Anna Szczepaniak i Andrzej Strzelecki: historia miłości 

Zauroczyli się sobą. Połączyły ich wspólne zainteresowania, oboje kochali kino i literaturę, a także oboje pochodzili z Warszawy, ale zdecydowanie więcej ich od siebie różniło. On był introwertykiem, spokojny i zamknięty w sobie, czas lubił spędzać na kameralnych rozmowach i czytaniu, a ona była żywiołem nie do poskromienia, bardzo spontaniczna i towarzyska. Do tego stopnia, że jej koledzy ze studiów nazywali ją Blanką – bo to hiszpańskie imię bardziej pasowało im do jej ognistego temperamentu, niż Ania. 

Andrzej Strzelecki z żoną Ewą Czarniecką, 1981 r. 

Romans z Andrzejem Strzeleckim doprowadził Annę Majcher do załamania kariery filmowej
Fot. PAP/Grzegorz Rogiński

Anna Szczepaniak: kariera aktorska 

Młodej parze nie przeszkadzały jednak te różnice temperamentów. Byli bardzo zgraną parą. Minęło zaledwie kilka miesięcy ich relacji, a zakochany po uszy Andrzej Strzelecki oświadczył się Annie. Dziewczyna była najszczęśliwsza, zgodziła się od razu, ale na ślub chcieli jeszcze poczekać, przynajmniej do czasu, aż skończą studia. Potrzebowali też zdobyć jakieś oszczędności na dalsze, wspólne życie. Strzelecki postanowił podjąć się kolejnych studiów, na wydziale reżyserii, a Anna skupiła się w tym czasie na rozwoju swojej aktorskiej kariery. Młodej aktorki nie opuszczało szczęście. Zaledwie rok po jej pierwszej teatralnej roli, dostała angaż w filmie „Dom moich synów”, w reżyserii Gerarda Zalewskiego. To była mała rola, ale wystarczyła, żeby Anna mogła pokazać swój talent. Dzięki temu dostała stały angaż w Teatrze Polskim. Podpisano z nią kontrakt aż na cztery lata. Choć było to bardzo duże osiągnięcie dla tak młodej aktorki, prawdziwy sukces dopiero na nią czekał. 

Zobacz też: Mąż akceptował jej kochanków, straciła dziecko tuż po porodzie. Smutne życie Kaliny Jędrusik 

Anna Szczepaniak
Fot. Jerzy Plonski/Forum

Anna Szczepaniak w serialu „Daleko od szosy”

Jej życie zmieniło się na dobre, gdy w wieku 25 lat dostała rolę w serialu „Daleko od szosy”. Zagrała w nim Wieśkę, koleżankę głównej bohaterki Ani. Mimo że była to rola drugoplanowa, po raz kolejny doceniono jej talent i energię. Widzowie ją pokochali, a sam serial okazał się prawdziwym hitem i bił rekordy popularności. 

Zobacz także: Zagrała Anię w "Daleko od szosy", a potem zniknęła. Co dziś robi Irena Szewczyk?

Anna Szczepaniak i Andrzej Antkowiak: fatalne uczucie

Los jej sprzyjał. Miała sukcesy zawodowe i kochającego ją partnera. Andrzej Strzelecki był w nią wpatrzony jak w obrazek, ale myśli młodej aktorki zaczął zaprzątać ktoś inny. W Teatrze Polskim, podczas prób do jednego ze spektakli, do którego dostała rolę, poznała Andrzeja Antkowiaka, przystojnego i starszego o 15 lat aktora. Zawodowo, kojarzono go z roli porucznika Marczyńskiego w filmie „Jarzębina czerwona”, a prywatnie jako kobieciarza i osobę uzależnioną od alkoholu.  

Starszy i bardziej doświadczony kolega po fachu od razu wpadł Annie w oko. Szybko zbliżyli się do siebie, chociaż Antkowiak miał żonę. Nigdy tego przed Anną nie ukrywał. Co więcej, słynął on z romansów z młodymi aktorkami, więc nikogo ta jego nowa zażyłość nie zdziwiła. Tylko znajomi Szczepaniak ostrzegali ją przed nim. Mówili jej, że to dla niego typowe, że Antkowiak bawi się takimi jak ona, a potem i tak wraca do żony. 

Przeczytaj również: Byli ze sobą przez kilkanaście lat. Oto niezwykła historia miłości Andrzeja Strzeleckiego i Joanny Pałuckiej

Nieszczęśliwa miłość

Ona jednak nie chciała słuchać. Była głucha na wszystkich i wszystko. Zakochała się w Antkowiaku po uszy i nie widziała żadnych znaków ostrzegawczych. Sądziła, że nie tylko pomoże ukochanemu wyjść z nałogu alkoholowego, ale również, że zostanie jego żoną. Ich znajomość trwała, romans się rozwijał, tak samo jak i choroba aktora. Przychodził pijany na próby spektaklu, za którymś razem zwolnili go z pracy. Kiedy Anna się o tym dowiedziała, natychmiast postanowiła opuścić teatr i biec za ukochanym. Złożyła swoją rezygnację i myślami już była z nim razem w Olsztynie, gdzie chciał wyjechać. Miała nadzieję, że tam zaczną wszystko od nowa. 

21 stycznia 1979 roku Andrzej Antkowiak został ciężko pobity i trafił do szpitala. Jego stan był krytyczny. Aktor zmarł w wieku 43 lat. Oficjalna przyczyna jego śmierci to pęknięcie tętniaka w mózgu, ale nieoficjalnie mówiono o nim, że podczas jednej z imprez wdał się w bójkę pod wpływem alkoholu, jak to miał w zwyczaju robić. 

Śmierć Anny Szczepaniak 

Wiadomość o jego śmierci złamała młodą i zakochaną kobietę. Szczepaniak postanowiła ukryć się przed bólem i światem w swoim warszawskim mieszkaniu. Nie utrzymywała z nikim kontaktów, nie odbierała telefonów, nikogo też nie wpuszczała. Przez czterdzieści dni mierzyła się z tą tragedią całkiem sama. Gdy do jej 28. urodzin brakowało półtora miesiąca, wyskoczyła z okna. Aktorka zginęła 2 marca 1979 roku. Zdążyła zagrać zaledwie w pięciu filmach i trzech serialach. 

Czytaj także: Życie boleśnie doświadczyło Sławomirę Łozińską. Syn aktorki zmarł nagle w wieku 24 lat

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…