Film Gloria Bell
Fot. Materiały prasowe
ZE ŚWIATA FILMU

Gloria Bell. Zakochacie się w tej kreacji Julianne Moore

W kinach od 24 maja

Łukasz Kaliński 13 maja 2019 11:22
Film Gloria Bell
Fot. Materiały prasowe

Szeroki świat po raz pierwszy usłyszał o chilijskim reżyserze Sebastiánie Lelio za sprawą nakręconego w 2013 roku filmu Gloria. Pięć lat później jego Fantastyczna kobieta została nagrodzona Oscarem dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Teraz powraca z nakręconym w Stanach remakiem Glorii. Gloria Bell w kinach od 24 maja.

„Gloria Bell”. Opis fabuły

Gloria (Julianne Moore) żyje pełnią życia, a przynajmniej każdego dnia bardzo się stara. Jej dorosłe dzieci mają dla niej coraz mniej czasu, a były mąż znajduje młodszą partnerkę, ale Gloria ciągle liczy na to, że w jej życiu pojawią się jeszcze fajerwerki. Kiedy w jednym z klubów nocnych poznaje Arnolda (John Turturro), nowy romans rozbudza w niej nadzieje na przyszłość. I choć życie trzyma w zanadrzu jeszcze niejedną niespodziankę, to Gloria nie zamierza obrażać się na swój los. (opis dystrybutora)

O filmie „Gloria Bell”

– Gloria chce tego, co każda z nas – żeby jej życie było pełne – mówi o swojej postaci wcielająca się w rolę Glorii Bell, Julianne Moore. – Najbardziej niesamowite w tym filmie jest to, że obserwujesz bohaterkę z tak czułej perspektywy, jakbyś patrzyła na siebie samą. Pozostałe postaci mają do Glorii dystans, podczas gdy widownia doświadcza jej bliskości, co jest dla mnie rewolucyjne – dodaje aktorka. Moore zapragnęła współpracować z Lelio, gdy tylko obejrzała chilijską Glorię. Zainicjowała spotkanie z reżyserem, a potem umówili się na realizację remake’u. Moore nie interesowało jednak naśladowanie dynamicznego występu Pauliny Garcíi z oryginalnego filmu. Chciała uczynić postać Glorii w pełni „własną”, a pomóc miał jej w tym właśnie reżyser, rozumiejący płeć żeńską jak mało kto, co udowodnił nie tylko w Glorii, ale również w Fantastycznej kobiecie i Nieposłusznych.

– Proces powstawania filmu Gloria Bell był bardzo naturalny – wspomina Lelio w wywiadzie dla magazynu Script. – W pierwszej fazie przerobiłem oryginalny scenariusz na wersję angielską, co pozwoliło mi zobaczyć, które elementy filmu wymagają modyfikacji pod kątem zgodności z życiem kulturalnym Los Angeles. Pomogła mi w tym współscenarzystka Alice Johnson Boher, która pokazała mi kilka miejsc w LA. To Julianne zasugerowała umiejscowienie akcji w Los Angeles, co miało sens, bo pomimo różnic z chilijskim Santiago, jest w tym mieście pełno rzeczy, które można by nazwać latynoamerykańskimi. Ten charakterystyczny bałagan niespotykany w innych amerykańskich miastach. I choć sam bywałem już w Los Angeles wcześniej, postarałam się jeszcze lepiej zrozumieć charakter miasta – mówi reżyser.

Zwiastun filmu „Gloria Bell”

W filmie niebagatelną rolę odgrywa taniec i muzyka. – W wielu aspektach Glorię Bell można traktować jak ukryty musical. Piosenki śpiewane przez bohaterkę odnoszą się do różnych momentów jej życia, co sprawia, że są ważne. Nie mogły więc być byle jakie. Musiały mieć odpowiedni feeling, a słowa musiały odpowiadać wydarzeniom z życia Glorii – mówi reżyser. – Nie mieliśmy budżetu na piosenki, które chcieliśmy, więc musieliśmy poszukać alternatyw – tłumaczy. Julianne Moore przygotowywała się do występu także podczas wspólnych lekcji salsy z ekranowym partnerem, granym przez Johna Turturro. – John jest prawdziwym tancerzem – śmiała się Moore w wywiadzie dla Variety. – Przychodził i tańczył ze mną w moim domu. Moja córka szła do drzwi, wracała i mówiła: na zewnątrz czeka facet, który chce z tobą tańczyć!

Gloria Bell w kinach od 24 maja. 

zdjęcie z filmu Gloria
Fot. M2 Films/materiały prasowe

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Tylko w VIVIE! inspirująca rozmowa z KATARZYNĄ SKRZYNECKĄ o tym, dlaczego postanowiła wrócić do figury 30-latki. „Prezes” ROBERT GÓRSKI i MONIKA SOBIEŃ-GÓRSKA o tym, czy ich życie przypomina… kabaret. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI o tym, co robi, kiedy cały dom zaśnie.