Bartosz Kasprzykowski i Tamara Arciuch od blisko dwóch dekad idą przez życie razem. Połączyła ich pasja do aktorstwa, a dziś wychowują razem dwójkę dzieci. Początki ich związku był jednak bardzo trudne... W najnowszym wywiadzie aktor postanowił opowiedzieć o tym, czemu musieli stawić czoła, o wspólnej pracy oraz o tym, czy wzięli ślub.
WIDEO…
[Ostatnia publikacja na VUŻ-u i Viva Historie 10.03.2025 r.]
Bartek Kasprzykowski o poznaniu Tamary Arciuch
Chociaż Bartek Kasprzykowski zagrał w wielu produkcjach — serialach, filmach i sztukach teatralnych — jedną z najważniejszych w jego życiu była „Halo Hans!”. To właśnie rola w tym serialu zmieniła jego późniejsze życie, jednak co ciekawe, nie chodziło tu jedynie o jego karierę aktorską, ale jego życie prywatne. To właśnie tam po raz pierwszy spotkał Tamarę Arciuch.
„Z wielu względów ten serial był dla mnie ważny. Tak naprawdę to w nim zagrałem moją pierwszą główną rolę. Bardzo dobrze wspominam pracę na jego planie. Ale nie da się ukryć, że „Halo Hans!” zmienił moje życie. To na planie tej produkcji poznałem Tamarę. Potem zaprzyjaźniliśmy się i zaczęliśmy spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Oboje wtedy byliśmy w związkach, więc o niczym więcej mowy nie było. Ale z czasem one zaczęły kuleć, a my zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Aż w którymś momencie pojawiła się miłość” mówił Michałowi Misiorkowi z Plejady.
Zobacz też: Bartek Kasprzykowski i Tamara Arciuch poznali się na planie serialu. Oboje byli w związkach małżeńskich

– Jesteście za to przykładem na to, że miłość w show-biznesie jest możliwa.
Bartek: Dlaczego miałaby nie być?
Tamara: Dużo jest fajnych związków. O nich jest ciszej, bo szczęśliwa miłość tak dobrze się nie sprzedaje. Ludzie sobie żyją spokojnie, bez skandali, to co o nich pisać? Że się kochają? Boże, jakie to nudne (śmiech). Lepiej namącić, napisać, że się kłócą i są nie do zniesienia.
Bartek: Takich par jest więcej. Są Kasia i Cezary Żakowie. Uwielbiam patrzeć na nich, kiedy są razem. Gramy razem w „Ranczu”. Są ze sobą bardzo związani i doskonale się rozumieją. Są też Radek Pazura i Dorota Chotecka. I Perchuciowie, Marcin i Aneta. Będę walczył o to, żeby uświadomić ludziom, że to, że ktoś uprawia taki dziwny zawód, jakim jest aktorstwo, nie oznacza, że sam jest dziwny. I zbudowanie rodziny, i trwanie w niej jest możliwe. Mam za sobą rozstanie, bo jestem zwykłym człowiekiem, który czasem się myli. Żaków, Pazurów, Perchuciów cenię za to, jakimi są aktorami, ale przede wszystkim za to, jakimi są ludźmi.
– A jakimi Wy jesteście ludźmi?
Tamara: Bartek umie słuchać. Najczęściej faceci rozwijają pawi ogon przed kobietą i opowiadają o sobie. Mogą kobietę zanudzić na śmierć. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. W pewnym momencie masz ochotę powiedzieć: „Wiem, że jesteś wspaniały, ale się już zamknij”. On umie się wczuć w emocjonalność kobiety.
Bartek: Tamara jest ciepłą, fajną osobą, superdziewczyną, z którą można konie kraść. Nie wiem, dlaczego ma przypiętą łatkę zimnej i niedostępnej.
Tamara: Wydaje mi się, że to dlatego, że ludziom zapadłam w pamięć jako Karolina z „Niani”. Ona była zimna jak lód.
Bartek: Wkurza mnie takie upupienie jedną rolą! Jeszcze raz powiem: Tamara to jest cudowna dziewczyna, z którą można przesiedzieć całą noc do białego rana i oglądać wschód słońca na plaży. Ale jest też dojrzałą kobietą, która spełnia się i jako matka, i jako aktorka.
Zobacz też: „Szaleństwo nam towarzyszy”. Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski spodziewają się drugiego dziecka?
Polecamy: Romantycznie, namiętnie, delikatnie, nieśmiało, spontanicznie... Jak całują gwiazdy? Sami zobaczcie!
Bartek Kasprzykowski i Tamara Arciuch. Jak wygląda ich życie oraz praca razem?
Pierwsze spotkanie na planie sprawiło, że Bartek Kasprzykowski i Tamara Arciuch pokochali pracować razem. Dziś nie tylko tworzą trzon wspaniałej rodziny, ale także idealnych partnerów zawodowych, którzy uwielbiają być ze sobą na scenie i poza nią. „Szczególnie lubię tego „Szekspira w parku”. To dla mnie cenne, że mogę grać w tych spektaklach z Tamarą, że to nasze wspólne przeżycie. Najpierw organizujemy opiekę dla naszych dzieci albo zabieramy je ze sobą do ogrodów pałacu w Wilanowie, potem wspólnie wchodzimy na scenę, a po wszystkim razem się kłaniamy i wracamy do domu. Nie ma nic przyjemniejszego” wyznał.
Aktor nie ukrywał jednak, że dzielenie ze sobą przestrzeni nie tylko prywatnej, ale także zawodowej bywa czasami trudne. Przyznaje, że niekiedy pojawiają się między nimi konflikty, jednak uważa je za zdrową część procesu. „[...] Zdarzają nam się tarcia twórcze, gdy nad czymś razem pracujemy. Ale każdemu ich życzę, bo one niesamowicie oczyszczają sytuację. Uczucie, które nas łączy, jest silniejsze od jakichkolwiek kwestii zawodowych. Choć, oczywiście, lubimy razem pracować” czytamy w Plejadzie.
Czytaj także: Poznali się w blasku fleszy, przeszli niejedno. Oto historia relacji Bartka Kasprzykowskiego i Tamary Arciuch

Tamara Arciuch urodziła! Partnerka Bartka Kasprzykowskiego poinformowała o tym za pośrednictwem Instagrama. Córka pary przyszła na świat kilka dni temu. W specjalnym oświadczeniu gwiazda podziękowała rodzinie, bliskim i mediom za wsparcie oraz uszanowanie prywatności mamy i maleństwa.
Polecamy też: Paulina Sykut-Jeżyna lada chwila zostanie matką. A co mówiła VIVIE! o rodzinie i macierzyństwie?
To drugie dziecko pary. Ich syn przyszedł na świat w połowie 2009 r. Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski wychowują jeszcze wspólnie syna aktorki z pierwszego małżeństwa.
Tamara Arciuch na Instagramie napisała:
„Kilka dni temu zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami zdrowej córeczki. Pragniemy podziękować wszystkim tym, którzy wspierali nas w tym wyjątkowym czasie, szczególnie personelowi medycznemu za profesjonalną opiekę i dyskrecję.
Dziękujemy dziennikarzom i fotografom za okazanie szacunku dla naszej prywatności. Przyjaciołom i najbliższej rodzinie za to, że zawsze możemy na Was liczyć. Przez kilka następnych tygodni będziemy spędzać czas z rodziną a zbliżające się święta są doskonałą okazją na wyciszenie się, refleksję i radość w gronie najbliższych, czego Wam z całego serca życzymy” - napisała Arciuch.
Na okładce VIVY! gościli wspólnie w 2014 r. Co mówili o miłości, rodzicielstwie i godzeniu zawodowych obowiązków z życiem prywatnym? Jak znoszą rozpowszechnianie plotek na swój temat? Czego żałują, czego się boją? Sprawdźcie to w naszej galerii!
Polecamy też: „Szaleństwo nam towarzyszy”. Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski spodziewają się drugiego dziecka?
Bartek Kasprzykowski o ślubie z Tamarą Arciuch: „Odpowiada nam to, że nikt inny nie zna prawdy”
Niestety były momenty, gdy ich związek był wystawiany na próbę. Nie było to spowodowane jednak wewnętrznymi konfliktami a tym, czemu musieli stawić razem czoła. Na samym początku ich związek wzbudzał wielkie zainteresowanie mediów, przez co bardzo często naruszano ich prywatność.
„To był szalenie trudny czas. Rozstawaliśmy się wtedy z naszymi dotychczasowym życiami. Musieliśmy wszystko zmienić i zacząć pisać nasz wspólny scenariusz od nowa. To nigdy nie jest łatwe. A nas w tym momencie pozbawiono prywatności. Zmuszeni byliśmy do tego, by walczyć o nią w kuriozalny sposób. Tabloidy posuwały się do obrzydliwych rzeczy” wspominał.
Wynajmowano mieszkania naprzeciwko naszych okien, więc gdy mieliśmy ochotę na papierosa, bo wtedy jeszcze paliliśmy, to wchodziliśmy na balkon na czworaka, żeby schować się za balustradą. Przebieraliśmy się i jeździliśmy osobnymi windami, żeby nikt nas nie rozpoznał i nie zorientował się, że razem wychodzimy.
Niestety nie skończyło się tylko na śledzeniu pary aktorskiej, ale również ich rodzin. „Najgorsze w tym wszystkim było to, że wciągnięto w to nasze dzieci. Jak lew walczyłem o to, żeby ta sytuacja nie wpłynęła na ich życiorysy” opowiadał aktor.
Sprawdź również: Łączy ich przyjaźń, wzajemnie się inspirują. Najstarszy syn Tamary Arciuch wyrósł na prawdziwego przystojniaka!
Po latach na szczęście mogą już liczyć na większe poszanowanie ich prywatności. Na pytania o swoje życie miłosne wciąż odpowiadają jednak oszczędnie. Bartek Kasprzykowski zapytany o to, czy zamierza wziąć ze swoją partnerką ślub, odpowiedział: „To nasza prywatna sprawa i cieszymy się, że cały czas udaje nam się zachować tę informację dla nas i naszych bliskich. Odpowiada nam to, że nikt inny nie zna prawdy. Ale opcje są tylko dwie. Albo jesteśmy małżeństwem, albo żyjemy w nieformalnym związku. Myślę, że przyjdzie taki moment, kiedy zdradzimy, czy wzięliśmy ślub, ale na pewno nie nastąpi to teraz” zakończył.




























