Tomasz Gollob w poruszającym wywiadzie opowiedział o powrocie do sprawności: „Mój stan zdrowia nie jest tak dobry, jakbym tego oczekiwał”

Tomasz Gollob, main topic
Fot. East News

 

Tomasz Gollob udzielił pierwszego wywiadu od czasu wypadku, który miał miejsce pięć miesięcy temu. Sportowiec nadal przebywa w szpitalu i walczy o powrót do zdrowia. W wyniku wypadku doszło u niego do uszkodzenia rdzenia kręgowego i żużlowiec stracił czucie w kończynach dolnych. Lekarze nie pozostawiali złudzeń – Tomasz Gollob nigdy nie powróci na tor, ale czy uda mu się powrócić do pełnej sprawności?

 

„Wszyscy oczekiwali dobrych wiadomości. Ja także. Niestety, uraz jest ogromny a mój stan zdrowia nie jest tak dobry, jakbym tego oczekiwał. Ale i tak jest lepiej niż w pierwszych dniach po wypadku”, wyjaśnił w wywiadzie dla „Przeglądu sportowego”.

 

POLECAMY: „To miasto, w którym rozkwitała moja miłość”. MaRina Łuczenko-Szczęsna pokazała nam swoje ulubione miejsca w Londynie EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Wojtek Klauze

Tomasz Gollob walczy o powrót do sprawności

Cały czas Tomasza Golloba wypełniają ćwiczenia i próby odzyskania sprawności. Lekarze i otoczenie sportowca cały czas szukają najlepszej metody rehabilitacji. Wedle ostatnich doniesień żużlowiec korzysta m.in. z egzoszkieletu, dzięki któremu może usiąść i stanąć na nogach. Amerykański sprzęt jest jednak bardzo drogi i zostaje jedynie wypożyczany.

 

W rozmowie z Mateuszem Puką wyjawia, jaki jest jego stan zdrowia i jak wygląda jego codzienna walka.

„Z powrotem do domu w ogóle mi się nie spieszy. Nie ma dla mnie znaczenia, kiedy wrócę, bo ważniejsze jest pytanie, w jakim stanie? Ciągle czekamy na poprawę, bo rdzeń wciąż ma czas na wysłanie pozytywnych sygnałów. Wszyscy ich wyczekujemy”, wyznał szczerze. Sportowiec jeździł na crossie od 10. roku życia i mimo, że to niebezpieczny sport, przyzwyczaił się do ryzyka i nie spodziewał się, że może spotkać go coś złego. „Nigdy nie przypuszczałem, że przydarzy mi się wypadek, którego konsekwencje będą aż tak poważne. Zanim nauczyłem się żyć z bólem, minęło kilka tygodni. W tym czasie musiałem uczyć się wielu rzeczy od nowa. To był zdecydowanie najgorszy okres do tej pory”, powiedział.

 

Powrót do zdrowia do najważniejszy cel Tomasz Golloba i na tym koncentruje wszystkie swoje siły. Jak sam mówi, „to najtrudniejsza walka w jego życiu”. Lata treningu sportowego nauczyły go cierpliwości: „W szpitalu żyję tak naprawdę z godziny na godzinę. Koncentruję się tylko na czynnościach, które mogą doraźnie poprawić mój stan zdrowia i ograniczyć ból. (…) Po raz pierwszy poczułem prawdziwą bezsilność. Sport przyzwyczaił mnie do tego, że nawet z największej porażki można szybko wyciągnąć wnioski i zrewanżować się po kilku minutach. Teraz jestem bezsilny, bo nie mogę ćwiczyć cały czas, a progres pojawia się bardzo wolno”.

 

Mimo wszystko Tomasz Gollob nie traci nadziei i nie zamierza się poddać: „Jestem dobrej myśli i wierzę, że wyjdę z tego. Zaakceptowałem sytuację, w jakiej jestem, ale się z nią nie pogodziłem. Celem jest wyjście ze szpitala o własnych siłach. Nie ma znaczenia, czy będzie to za miesiąc, czy może za kilka lat. Liczy się osiągnięcie celu”, zapewnia. Zawodnik jest przez cały czas pod opieką najlepszych lekarzy, a z każdej strony płyną do niego życzenia powrotu do zdrowia od fanów. My także się do nich dołączamy!

 

Zobacz także: Nowe informacje o stanie zdrowia żużlowca. Tomasz Gollob znowu będzie mógł chodzić?

Czy jesteś fanem żużla?