Spotkanie z tak wyrazistą postacią okazało się dla Kamili Urzędowskiej doświadczeniem, które nie skończyło się wraz z pracą na planie. Aktorka otwarcie opowiedziała o tym, co zostało w niej po Izabeli Łęckiej i dlaczego jedna z cech bohaterki zaczęła mieć znaczenie także w jej prywatnym życiu.

Kamila Urzędowska o pożegnaniu z Izabelą Łęcką

Rola może skończyć się na planie, ale nie zawsze kończy się w aktorze. Kamila Urzędowska, pytana przez Rafała Kowalskiego o to, czy pożegnała już Izabelę Łęcką, wskazała konkretny moment, z którym wiąże symboliczne zamknięcie tej historii.

„Myślę, że nastąpi 30 września, kiedy kina zostaną otwarte. Nasi widzowie po prostu wejdą i ta historia zacznie żyć swoim życiem. Tak samo jak ten scenariusz żyje swoim życiem, tak samo jak plan zdjęciowy żyje swoim życiem. Tak, teraz to będzie ten ostatni moment, i to jest najpiękniejszy moment”.

Zobacz także:

Wraz z premierą pojawia się jednak nie tylko wzruszenie i satysfakcja. Aktorka przyznała również, że oddaniu filmu publiczności towarzyszy „lekki strach”.

„I oczywiście jest lekki strach, ale myślę, że każdy z nas zrobił wszystko, co mógł, żeby ten film był najpiękniejszy i najwspanialszy i dostarczył Państwu znakomitą rozrywkę”.

„A co by teraz pomyślała Izabela?”

W rozmowie pojawił się też wątek tego, jak bardzo aktor może związać się z graną postacią. Urzędowska przyznała, że obecność Izabeli Łęckiej odczuwała nie tylko na poziomie zawodowym.

„To się objawia też w ciele. Czasami człowiek chodzi i się zastanawia, na przykład: a co by teraz pomyślała Izabela?”.

To właśnie wtedy aktorka przeszła do najbardziej osobistej części swojej wypowiedzi.

ZOBACZ TEŻ: Dostała rolę bez castingu? Urzędowska o presji wokół „Lalki”: „Pozbyłam się strachu przed oceną”

Kamila Urzędowska: „Ukradłam od Izabeli jedną rzecz, która mnie chroni”

Urzędowska zdradziła, że z pracy nad rolą wyniosła coś, co okazało się przydatne także w codziennym życiu.

„Ja na przykład zauważyłam, że sobie ukradłam od Izabeli jedną rzecz, która mnie chroni”.

Jak wyjaśniła, sama uważa się za osobę bardziej wrażliwą od swojej bohaterki. To właśnie dlatego szczególnie ważna okazała się dla niej umiejętność zachowania dystansu.

„Ja myślę, że osobiście jestem nieco bardziej wrażliwa od Izabeli. I ta maska, którą Izabela zakłada, i pewna udawana obojętność, czasami w życiu pomaga, bo ona daje ci taki pancerz, że ludzie nie mają do ciebie dostępu wtedy, kiedy nie chcesz”.

Aktorka jasno przyznała, że tę cechę zamierza zachować.

„I odkąd poznałam Izabelę w sobie, to przyjmuję ją sobie. To sobie zachowam”.

„Nie wiem, czy się da pożegnać z rolą”

Choć film zaczyna teraz żyć własnym życiem, Urzędowska nie jest przekonana, że z postacią można rozstać się całkowicie. Jej zdaniem każda rola zostawia w aktorze jakiś ślad.

„Myślę, że każda rola gdzieś we mnie jest, cały czas w sercu, czy to w głowie. Nie wiem, czy się da pożegnać z rolą. Nie wiem”.

Na koniec rozmowy aktorka ponownie zwróciła się do widzów.

„Dziękuję. Jeszcze raz zapraszam. Widzimy się w kinie”.

ZOBACZ TEŻ: Plejada gwiazd na premierze "Lalki" w Warszawie. To oni zadali szyku na czerwonym dywanie

Kamila Urzędowska, wrzesień 2026; "Lalka" - premiera filmu
Paweł Wrzecion/AKPA /

Kamila Urzędowska, wrzesień 2026; "Lalka" - premiera filmu

**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**