Dostała rolę bez castingu? Urzędowska o presji wokół „Lalki”: „Pozbyłam się strachu przed oceną”
Kamila Urzędowska wcieliła się w Izabelę Łęcką w nowej „Lalce”, która jeszcze przed premierą wzbudza ogromne emocje. Aktorka ujawnia kulisy otrzymania roli oraz mówi wprost, jak poradziła sobie z presją i oceną widzów.

Nowa ekranizacja „Lalki” Bolesława Prusa to jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów 2026 roku. W centrum uwagi znalazła się Kamila Urzędowska, która po sukcesie „Chłopów” ponownie mierzy się z literacką ikoną. Tym razem jednak droga do tej roli była zupełnie inna, niż mogliby się spodziewać fani.
Kamila Urzędowska i „Lalka” – rola, która przyszła bez castingu
Historia angażu Kamili Urzędowskiej do „Lalki” zaskoczyła wielu. Jak zdradziła w rozmowie z PAP Life dla serwisu Well.pl: „Myślę, że casting do Izabeli Łęckiej był chyba najłatwiejszym castingiem w moim życiu, ponieważ… go nie było”. Aktorka wyjaśniła, że producent Radek Drabik zaprosił ją na spotkanie i bezpośrednio zaproponował rolę.
Choć taka sytuacja może wydawać się spełnieniem marzeń, decyzja wcale nie była oczywista. Urzędowska podkreślała, że musiała zastanowić się, czy wizja twórców jest zgodna z jej spojrzeniem na postać oraz czy jest gotowa na tak odpowiedzialne wyzwanie. W końcu Izabela Łęcka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek polskiej literatury, a każda nowa interpretacja budzi ogromne emocje.
Presja wokół „Lalki” i oczekiwania widzów
Nowa adaptacja „Lalki” od początku wzbudza ogromne zainteresowanie – zarówno wśród widzów, jak i krytyków. Kamila Urzędowska nie ukrywa, że była świadoma presji związanej z tą rolą. W tej samej rozmowie przyznała: „To było dla mnie ogromne wyzwanie, podjąć taką decyzję”.
Aktorka wie, że widzowie mają swoje wyobrażenia o Izabeli Łęckiej, ukształtowane przez książkę i wcześniejsze ekranizacje. Co ciekawe, jak zauważyła w wywiadzie dla Onetu: „Myślę, że czasy też się już trochę zmieniają. Wiedza psychologiczna, dlaczego pewne osoby zachowują się w dany sposób, jest już trochę głębsza”. Urzędowska dostrzega także zmianę w odbiorze samej bohaterki – większe zrozumienie i empatię ze strony widzów, którzy dziś patrzą na nią mniej schematycznie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Pozbyłam się strachu przed oceną” – ważna zmiana w podejściu aktorki
Praca nad „Lalką” przyniosła aktorce coś więcej niż tylko kolejne doświadczenie zawodowe. Okazała się także ważną lekcją na poziomie osobistym. Jak powiedziała w rozmowie z PAP Life dla Well.pl: „Cały proces opowiadania o tym filmie, wywiadów i mierzenia się z oczekiwaniami (…) pozbyło mnie jakiegoś większego strachu przed tą oceną”.
To podejście znajduje odzwierciedlenie również w jej refleksjach dla Onetu, gdzie przyznała: „Czy jako aktorka mogę coś z tym zrobić? No chyba nie mogę. Mogę odegrać najlepiej, jak mogę, daną postać i ją zrozumieć”. Urzędowska podkreśla, że kluczowe jest dla niej skupienie się na pracy, a nie na spekulacjach czy opiniach z zewnątrz.
Izabela Łęcka na nowo – bez oceniania, z próbą zrozumienia
Jednym z najciekawszych elementów tej ekranizacji jest nowe spojrzenie na postać Izabeli Łęckiej. Kamila Urzędowska od początku podkreślała, że nie chce jej oceniać, lecz spróbować ją zrozumieć. „Nie starałam się polubić Izabeli Łęckiej. Starałam się ją przede wszystkim zrozumieć” – mówiła w rozmowie z PAP Life dla Well.pl.
W wywiadzie dla Onetu aktorka poszła jeszcze dalej, dzieląc się bardzo współczesną refleksją: „Chciałabym wysłać Izabelę Łęcką normalnie do ludzi. Żeby jeździła komunikacją miejską. Żeby zobaczyła, czym jest prawdziwe życie. Nie życie w takiej bańce”. Te słowa pokazują, że nowa interpretacja bohaterki może być bliższa współczesnemu widzowi – bardziej osadzona w realnych emocjach i doświadczeniach.
Urzędowska zwraca uwagę na złożoność postaci – jej chłód, ale i ukryte emocje, które kształtują jej zachowanie. To właśnie ta wielowymiarowość sprawia, że Izabela Łęcka pozostaje aktualna i inspirująca, a nowa „Lalka” ma szansę otworzyć ją na zupełnie nowe odczytania.
Czytaj także: Jeden moment słabości i rodzinne skojarzenie. To dlatego Marek Kondrat wrócił na plan po 18 latach emerytury
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
