Borys Szyc, opowiadając o pracy nad postacią barona Krzeszowskiego w „Lalce”, szybko przeszedł od literackiego bohatera do współczesnych skojarzeń. Aktor mówił o ADHD, „poobijanym ego” i karykaturalnej arystokracji. Kiedy jednak rozmowa zeszła na życie publiczne, padły słowa o „elicie Sejmowej”.
Borys Szyc szukał współczesnego klucza do barona Krzeszowskiego
Baron Krzeszowski nie miał być dla Borysa Szyca wyłącznie postacią zamkniętą w świecie „Lalki”. Przygotowując się do roli, aktor pamiętał bohatera, ale najwięcej uwagi poświęcił scenariuszowi. To właśnie jego konstrukcja sprawiła, że musiał znaleźć własny sposób na mocniejsze zarysowanie barona.
Jak przyznał, rola została „troszeczkę okrojona”. Mniejsza liczba scen oznaczała konieczność zbudowania postaci z tego, co pozostało.
„Nie, no świtało, w głowie świtało, absolutnie. Także skupiłem się bardziej na scenariuszu. No tutaj rzeczywiście ta rola barona jest troszeczkę okrojona. Ale to z drugiej strony sprawiło, że musiałem gdzieś z tych kawałków ulepić tego faceta, wydaje mi się, wyraziściej.”
Szyc zaczął więc szukać cech, które pozwolą mu nadać baronowi mocniejszy rys. I właśnie wtedy pojawiły się współczesne inspiracje.
„Co jest takim znakiem czasów teraz? ADHD”. Tak powstał jego baron
Jednym z pierwszych skojarzeń Borysa Szyca było ADHD. Aktor sam nazwał je „znakiem czasów” i właśnie przez ten filtr spojrzał na swoją postać.
„Więc pomyślałem, no, co jest takim znakiem czasów teraz? ADHD. Każdy ma ADHD. Takiego barona zobaczyłem. I ten baron ma też ADHD.”
To jednak był dopiero początek charakterystyki Krzeszowskiego. Szyc chciał pokazać człowieka dalekiego od dostojnego, opanowanego arystokraty. W jego opisie pojawia się napięcie, zawiść i poczucie, że sytuacja bohatera zmierza w bardzo złym kierunku.
Aktor nie próbował przy tym łagodzić języka, którym opisywał swoją postać.
„Jest w takim poczuciu zbliżającej się klęski, zawiści, gołodupiec z poobijanym ego. No i takiego barona chciałem tutaj Państwu zaserwować.”
Szyc podkreśla, że zależało mu na tym, by Krzeszowski był przede wszystkim wyrazisty. Jednak rozmowa o tej postaci szybko skłoniła go do reflekcji na inny temat.
Borys Szyc o „elicie sejmowej”: „Nic tego nie przebije”
Aktor przyznał bowiem, że postać barona wzorował nie tylko na literackim pierwowzorze, ale też na ludziach z pierwszych stron gazet, a mianowicie na współczesnych polskich politykach.
- Myślę, że ktoś, kto teraz wyjmuje na zewnątrz swoją arystokrację, że tak powiem, trochę się robi karykaturalny w obecnym świecie. Natomiast chyba nic jednak nie przebije "elity sejmowej" i tej karykatury, która się tam odbywa - wyznał.
To właśnie ta wypowiedź najmocniej pokazuje, że budując barona Krzeszowskiego, Szyc nie ograniczał się wyłącznie do świata zapisanej historii. Pytany o współczesne odpowiedniki karykaturalnych arystokratów, skierował rozmowę w stronę polityków, których ironicznie nazwał „elitą sejmową”. Nie wymienił żadnych nazwisk. Dał jednak do zrozumienia, że to, co widuje podczas obrad Sejmu, jest dla niego „karykaturą" polityki.
Źródło: Viva.pl