Zamiast przebierać nas za bohaterki „Wielkiego Gatsby’ego”, projektanci wykorzystują charakterystyczne dla epoki połysk, geometryczne zdobienia, miękkie aksamity i wieczorowe sylwetki. Po sezonach zdominowanych przez dyskretny luksus garderoba ponownie ma przyciągać spojrzenia.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE:
Sto lat później znów chcemy błyszczeć
Lata 20. XXI wieku trudno pomylić z tymi sprzed stulecia, ale projektanci najwyraźniej uznali, że właśnie teraz warto przypomnieć sobie ich estetyczny rozmach. Art déco, które w latach 20. i 30. fascynowało symetrią, geometrią i zamiłowaniem do luksusowych materiałów, idealnie odpowiada na dzisiejsze zmęczenie surowym minimalizmem.
Na wybiegach na jesień i zimę 2026 widać więc hafty, koraliki, kryształy, frędzle, koronki, satynę i aksamit. Do tego dochodzą obniżone talie i smukłe, wydłużone sylwetki nawiązujące do międzywojennej mody wieczorowej. „Art Deco Evening” znalazło się zresztą wśród kluczowych tendencji sezonu wskazanych przez amerykański „Vogue”.
Lanvin ma ten trend zapisany w DNA
Najbardziej naturalnie w tę opowieść wpisuje się Lanvin. Peter Copping sięgnął do dziedzictwa Jeanne Lanvin i Paryża lat 20., ale przepuścił je przez współczesny filtr. W kolekcji Winter 2026 pojawiły się rzeźbiarskie płaszcze, wieczorowe suknie, wyraziste kapelusze i długie rękawiczki, a na torbach pojawiły się geometryczne skórzane zdobienia przywołujące dekoracyjny język art déco. Sama marka opisuje kolekcję jako dialog współczesności z gestami zaczerpniętymi z couture.

To nie przypadek. Charakterystyczna robe de style Jeanne Lanvin z obniżoną talią stała się jednym z symboli mody połowy lat 20., a Copping konsekwentnie wraca do archiwów założycielki domu.

Wielki powrót mody „po zmroku”
Echa międzywojennego glamour pojawiają się także u Chanel, Rabanne i innych najważniejszych marek sezonu. Chanel pod kierunkiem Matthieu Blazy’ego proponuje wieczorowy blask i lekkość, a na wybiegach coraz wyraźniej widać odwrót od zachowawczej elegancji na rzecz dekoracyjności.


Nie chodzi jednak o dosłowne kopiowanie sukienek flapperek. Jesień 2026 bierze z art déco przede wszystkim nastrój: odrobinę teatralności, biżuteryjny detal i przekonanie, że ubranie może być stworzone nie tylko po to, by dobrze wyglądać, lecz także by robić wejście.
Po kilku latach „quiet luxury” brzmi to niemal jak modowa deklaracja: tej jesieni luksus przestaje szeptać.




























