Dożynki Prezydenckie odbywały się 12 i 13 września w Tryńczy na Podkarpaciu. Marta Nawrocka pojawiła się tam w dwóch różnych stylizacjach, dopasowanych do charakteru kolejnych części wydarzenia.
WIDEO…
Najpierw tweedowa marynarka i bardziej swobodny ton
12 września pierwsza dama wybrała ciemne dopasowane spodnie i krótką marynarkę w odcieniach niebieskiego, wykończoną złotymi guzikami. Strukturalny materiał nadawał jej bardziej wyrazisty charakter, ale całość nadal była lekka i odpowiednia do mniej oficjalnej części dożynek.
To właśnie tego dnia Marta Nawrocka dała się zaprosić do tańca. Na zdjęciach widać, że szybko zniknął dystans typowy dla oficjalnych uroczystości — pojawił się uśmiech, ruch i dużo swobodniejsza atmosfera.
Dzień później postawiła na jasny błękit
13 września Marta Nawrocka pojawiła się już w sukience midi w chłodnym odcieniu błękitu. Fason podkreślał talię, miał rozkloszowany dół i wyraźniej zarysowaną linię ramion. Do tego dobrała klasyczne czółenka i zrezygnowała z mocnych dodatków.
CZYTAJ TEŻ: Ulubione jeansy Kasi Tusk optycznie wydłużają nogi. Ten fason to idealny wybór dla niższych dziewczyn
To była stylizacja bardziej oficjalna, ale nadal dość lekka w odbiorze. Błękit dobrze wpisywał się w dzienny charakter wydarzenia i nie wymagał dodatkowej oprawy.
Dwa dni, dwa różne dress code’y
W Tryńczy nie chodziło o jedną spektakularną kreację, lecz o dwa różne sposoby interpretowania oficjalnej garderoby. Pierwszego dnia Marta Nawrocka postawiła na krótką marynarkę i bardziej swobodny ton, drugiego — na klasyczną sukienkę w jasnym błękicie. Obie stylizacje były oszczędne, kobiece i dobrze dopasowane do charakteru wydarzenia.
To zresztą coraz bardziej charakterystyczne dla jej publicznego wizerunku. Marta Nawrocka wybiera proste fasony, nie przesadza z dodatkami i raczej nie buduje stylizacji wokół jednego efektownego elementu. Tym ciekawiej wypadają drobne, bardziej osobiste akcenty — jak niewielki tatuaż kotwicy przy lewej kostce, zauważony podczas wcześniejszych wystąpień. Nie dominuje wizerunku, ale pokazuje, że za bardzo uporządkowaną, oficjalną garderobą jest też miejsce na coś mniej oczywistego.




























