WIDEO

player placeholder

Są takie kolekcje, które nie próbują krzyczeć. Nie potrzebują spektakularnych zdobień, cekinów ani efektownych konstrukcji, żeby przyciągnąć uwagę. Wystarczy dobrze skrojona marynarka, biała koszula, proste jeansy albo sukienka, która układa się na ciele bez przesadnego podkreślania sylwetki. Właśnie z takiego myślenia o modzie wyszła Veronica Leoni, przygotowując najnowszą kolekcję Calvin Klein Collection na wiosnę-lato 2027.

I trudno nie pomyśleć tu o Carolyn Bessette-Kennedy. Jej nazwisko ponownie pojawia się w świecie mody, a zainteresowanie jej stylem jeszcze wzrosło za sprawą serialowej opowieści o jej związku z Johnem F. Kennedym Jr. Minimalizm lat 90. wrócił do rozmów o modzie, ale Leoni nie próbuje po prostu odtworzyć dawnego Calvin Klein. Zamiast tego sięga do jego DNA i sprawdza, jak może ono wyglądać dzisiaj.

Zobacz także:

Mniej znaczy więcej

Pokaz marki odbył się oczywiście w Nowym Jorku, w Terminal Warehouse. Miejsce idealnie współgrało z charakterem kolekcji: surowe, przestronne wnętrza stały się tłem dla ubrań, w których pierwszoplanową rolę grają forma, proporcja i materiał. W przestrzeni pojawiły się również prace amerykańskiego artysty Waltera De Marii, którego minimalistyczne rzeźby podkreślały ideę prostoty i dyscypliny.

Veronica Leoni postawiła na to, co w świecie Calvin Klein od lat pozostaje najważniejsze. Zamiast komplikować, odejmowała. W kolekcji znalazły się między innymi slip dresses, dopasowane spódnice, spodnie, T-shirty i marynarki. Projektantka skupiła się na podstawowych elementach garderoby, pokazując, jak wiele można zbudować właśnie z rzeczy pozornie najprostszych.

CK SS 2027

To podejście dobrze oddaje filozofię samego Calvina Kleina. Projektant wielokrotnie podkreślał, że nowoczesność nie potrzebuje dekoracji, jeśli dobrze zaprojektowane są kształt, sylwetka i proporcje. Leoni potraktowała tę zasadę jak punkt wyjścia, a nie zamknięty zestaw reguł.

Carolyn byłaby w swoim żywiole

W tej kolekcji szczególnie mocno wybrzmiewa jednak skojarzenie z Carolyn Bessette-Kennedy. Nie dlatego, że na wybiegu pojawiły się dosłowne kopie jej garderoby. Przeciwnie. Chodzi o pewien sposób myślenia o ubraniu.

Carolyn była mistrzynią pozornej prostoty. Jej garderoba opierała się na rzeczach, które nie wymagały wielkiego komentarza: czarnych sukienkach, prostych płaszczach, koszulach, spódnicach i perfekcyjnie skrojonych spodniach. To właśnie ta oszczędność sprawiła, że jej styl przetrwał znacznie dłużej niż wiele trendów z lat 90. Co ciekawe, Bessette-Kennedy była związana z Calvin Klein także zawodowo. Na początku lat 90. pracowała dla marki, najpierw w sprzedaży, a później w PR. Jej własny sposób ubierania się stał się z czasem niemal naturalnym przedłużeniem estetyki firmy.

Dziś jej styl nadal działa. Być może właśnie dlatego, że nigdy nie był przesadnie modowy. Carolyn nie wyglądała tak, jakby próbowała udowodnić, że zna się na modzie. Wyglądała jak kobieta, która po prostu wie, co jej służy.

Jedwab, denim i perfekcyjna marynarka

Leoni bardzo świadomie buduje kolekcję z rzeczy, które mogłyby znaleźć się w szafie współczesnej kobiety. Jest denim, są spodnie o prostych nogawkach, marynarki, trencze, koszule i sukienki. Pojawia się także jedwab, który wprowadza do minimalistycznej garderoby miękkość i subtelną zmysłowość.

Jednym z najbardziej efektownych elementów kolekcji jest biała sukienka o kroju bias cut. Dzięki wykorzystaniu matowej i błyszczącej strony jedwabiu prosta forma zyskuje dodatkową głębię. To właśnie takie rozwiązania pokazują, że minimalizm wcale nie musi oznaczać nudy.

Paleta pozostaje powściągliwa, choć Leoni pozwala sobie na mocniejsze akcenty. Obok bieli, czerni, szarości, denimu i neutralnych tonów pojawia się intensywny kobalt. Materiały również grają ze sobą kontrastami: jedwab spotyka się z cięższymi tkaninami, a denim z miękkimi dzianinami.

CK SS 2027

Moda, która nie potrzebuje efektu wow

To chyba najciekawszy aspekt tej kolekcji. W czasach, gdy moda często próbuje natychmiast stać się viralem, Calvin Klein proponuje coś zupełnie innego. Ubrania nie domagają się uwagi. Mają zostać z kobietą na dłużej.

Leoni mówi o „American Minimalism” jako o dyscyplinie polegającej na usuwaniu wszystkiego, co nie jest potrzebne. W jej interpretacji ta zasada nie dotyczy jednak wyłącznie samego ubrania. Chodzi również o kobietę, która je nosi. To ona ma być najważniejsza, a nie dekoracyjność stroju.

Właśnie dlatego kolekcja tak dobrze współgra z dzisiejszym powrotem do estetyki Carolyn Bessette-Kennedy. Jej styl nie polegał na tym, żeby mieć więcej. Polegał na tym, żeby wybierać lepiej.

Calvin Klein wraca do swojej esencji

Veronica Leoni jest dyrektorką kreatywną Calvin Klein Collection od niedawna, ale z kolekcji na kolekcję coraz wyraźniej pokazuje, że nie zamierza być zakładniczką archiwów marki. Zamiast kopiować jej najbardziej rozpoznawalne momenty, próbuje zrozumieć, dlaczego były tak ważne.

Na wiosnę-lato 2027 sięga więc do fundamentów: prostoty, funkcjonalności, sensualności i perfekcyjnej konstrukcji. To powrót do świata, w którym jedna sukienka może powiedzieć więcej niż cała stylizacja pokryta logotypami.

CK SS 27

I właśnie dlatego Carolyn Bessette-Kennedy tak naturalnie pojawia się w tej historii. Jej styl był przecież dokładnie taki: wyrafinowany, ale nigdy ostentacyjny. Seksowny, ale bez potrzeby epatowania. Nowoczesny, choć od dawna należy już do historii mody.

Gdyby więc dziś usiadła w pierwszym rzędzie pokazu Calvin Klein, prawdopodobnie nie potrzebowałaby wielu słów. Wystarczyłoby spojrzenie na jedwabną sukienkę, prostą marynarkę czy perfekcyjnie skrojone spodnie. I być może właśnie dlatego można powiedzieć: Carolyn Bessette-Kennedy byłaby zachwycona.

CK SS 2027

CK SS 2027

CK SS 2027

CK SS 2027

CK SS 2027

CK SS 2027