Dom mody Paul Costelloe rozpoczyna nowy etap. Po śmierci założyciela w 2025 roku jego syn William przejął odpowiedzialność za markę i stanął przed zadaniem, które w modzie nigdy nie jest łatwe: jak zachować charakter domu, nie zamieniając go w muzeum własnej historii? Kolekcja wiosna-lato 2027 pokazuje, że odpowiedzią może być rozmowa z przeszłością, a nie jej wierne odtwarzanie. William wraca do estetyki, która przyniosła jego ojcu rozpoznawalność, w tym do elegancji kojarzonej z księżną Dianą, ale zestawia ją z bardziej swobodnymi proporcjami i współczesnym sposobem stylizacji.
WIDEO…
Moda, która pamięta księżną Dianę
Nazwisko Paul Costelloe od lat kojarzy się z elegancją, perfekcyjnym krawiectwem i garderobą księżnej Diany. To właśnie w latach 80. rozpoczęła się ważna część historii domu – Paul Costelloe został osobistym projektantem księżnej w 1983 roku, a ich zawodowa współpraca trwała do 1997 roku. Nic więc dziwnego, że właśnie z tamtej dekady William Costelloe zaczerpnął część kodów swojej kolekcji na wiosnę-lato 2027.
Na wybiegu pojawiły się sylwetki z wyraźnie zaznaczonymi ramionami, bluzki z wiązaniami przy szyi, jedwabne apaszki i marynarki ozdobione dużymi guzikami. Nie chodziło jednak o rekonstrukcję garderoby sprzed czterech dekad. William potraktował charakterystyczne elementy jako punkt wyjścia do stworzenia własnego języka.

Granat, biel i odrobina żółci
Kolorystyka kolekcji została mocno uporządkowana. Granat, biel i krem tworzyły bazę większości sylwetek, pojawiały się także błękit oraz delikatny odcień maślanego żółtego. Zamiast konkurować z formą, kolor miał ją podkreślać. Widać to szczególnie w krawiectwie. Marynarki, spodnie i zestawy o bardziej formalnym charakterze zostały zestawione z lekkimi materiałami – lnem, jedwabiem czy cienką bawełną. Dzięki temu ubrania nie sprawiały wrażenia ciężkich, mimo że część sylwetek wyraźnie czerpała z power dressingu lat 80.
To właśnie proporcje były jednym z najciekawszych elementów pokazu. Klasyczna marynarka mogła pojawić się w zestawieniu ze strojem kąpielowym, a eleganckie okrycie wierzchnie zostało skonfrontowane z bardzo krótkimi formami.

Kokardy wracają na wybieg
William Costelloe nie zrezygnował z detali, które budują charakter marki. Kokardy przy szyi, duże guziki i jedwabne chustki pojawiały się w różnych konfiguracjach, czasem nadając sylwetkom romantyczny charakter, a innym razem przełamując ich bardziej formalną konstrukcję.
Ważne miejsce zajęły także dodatki. Pojawiły się duże kopertówki i torby, które nie ginęły wśród ubrań, lecz stawały się częścią całej sylwetki. W efekcie kolekcja balansowała między elegancją a swobodą typową dla letniej garderoby.
To nie jest moda, która próbuje być minimalistyczna za wszelką cenę. Jest w niej miejsce na dekoracyjność, ale została ona podporządkowana krojowi i materiałowi.

Lato po irlandzku
W kolekcji znalazło się również miejsce na irlandzkie dziedzictwo. Wykorzystano tkaniny pochodzące od irlandzkich producentów, między innymi len oraz materiały firmy Magee. Pojawiły się także motywy kwiatowe, które ożywiały spokojniejszą kolorystykę kolekcji.
To ważny element całej historii. Paul Costelloe od początku budował markę na połączeniu brytyjskiej elegancji z irlandzkimi korzeniami. William nie odcina się od tej tradycji. Przeciwnie – próbuje ją przełożyć na własny sposób.































