Olaf Lubaszenko w szczerej rozmowie z Joanną Przetakiewicz otworzył się na temat depresji. Aktor wspomniał też o cierpieniu, które według niego zawsze łączy się z samotnością. "Im bardziej samotność wpędza nas w trwały smutek, tym jest większa szansa, że dłużej zostaniemy samotni", mówił.
Olaf Lubaszenko o hejcie i przebodźcowaniu
Jedenaście lat temu Olaf Lubaszenko zachorował na depresję, której początkowo nie potrafił nazwać. Zrozumiał wówczas, że pomóc mogą mu jedynie specjaliści — dziś natomiast nie boi się mówić wprost o swojej trudnej przeprawie.
Jednak w procesie powrotu do zdrowia nie pomagały mu nienawistne komentarze... Gość talk-show "Życie od nowa" przyznał, że od dawna zmaga się z hejtem i wciąż nie czuje się na niego w pełni odporny. "Hejt jest jedną z przyczyn tego naszego dzisiejszego poczucia, że coś jest nie tak ze światem. To jest jeden z tych elementów. Przebodźcowanie na pewno też", podkreślał.

W wywiadzie dla VIVY! mówił z autoironicznym dystansem: „Kiedyś rozmawialiśmy o nocnym życiu w wielkim mieście, dziś o pogodzie i ziółkach”.
Olaf Lubaszenko kończy dziś 48 lat!
Zadebiutował na ekranie w wieku 13 lat. Jeden z najpopularniejszych polskich aktorów i reżyserów. Nigdy nie sądził, że będzie aktorem, ponieważ marzył o karierze piłkarza. Przygodę z graniem przez długie lata traktował jako chwilowy epizod. Któż z nas nie zna, takich filmów jak „Psy”, „Poranek kojota” czy kultowe już „Chłopaki nie płaczą”?
Przez lata zmagał się z własnym ciałem i duszą, którą owładnęła depresja. Od dawna kursuje pomiędzy Poznaniem, gdzie mieszka, i Warszawą, gdzie pracuje. W samochodzie, w samotności, głośno śpiewa. Kiedyś „wtórował” na autostradzie Edycie Bartosiewicz – kosztowało go to 600 złotych i 10 punktów karnych.
W 2015 roku udzielił VIVIE! wywiadu, w którym opowiedział Beacie Nowickiej o tym, co go kręci, boli, męczy i gdzie był, kiedy zniknął z mediów, oraz o roli na najnowszym serialu TVP1 „Strażacy”.
Polecamy też: Bez niego trudno wyobrazić sobie „Szkło kontaktowe”. Grzegorz Miecugow kończy dziś 61 lat
W dalszej części wspomniał o samotności, która jest mu szczególnie bliskim tematem: "Myślę, że samotność jest i przyczyną i skutkiem jednocześnie. To jest jedno z tych pojęć czy zjawisk, które bardzo trudno rozdzielić. [...] I tak jest z samotnością: z jednej strony jest przyczyną tego, że tak wielu ludzi doświadcza smutku. Takiego trwałego, ponadnormatywnego smutku i jest też efektem tego smutku". Olaf Lubaszenko dodał, że samotne osoby potrzebują szczególnego wsparcia w poradzeniu sobie z emocjami. "Tym bardziej trzeba sobie pomóc, bo im bardziej samotność wpędza nas w trwały smutek, tym większa jest szansa, że dłużej zostaniemy samotni".

Olaf Lubaszenko cierpiał w samotności
Prowadząca zapytała gościa, czy on sam kiedyś był samotny. Olaf Lubaszenko odpowiedział twierdząco oraz wspomniał o własnych doświadczeniach.
"W cierpieniu niestety zawsze na końcu człowiek jest samotny. Nawet jeśli jest otoczony cudownymi, kochającymi bliskimi. Ludźmi, którzy próbują wiele zrozumieć, no to przecież nie wpuszczą ich i nie chcą ich tam wpuszczać, bo mogliby też ucierpieć. [...] Jesteśmy samotni z naszym cierpieniem zawsze, bo tylko my wiemy tak do końca, na czym ono polega i z czym się wiąże" — podsumował aktor.
Całą rozmowę aktora z Joanną Przetakiewicz znajdziesz na górze strony i naszym YouTubie.


























