Danuta Stenka stanęła przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w życiu prywatnym. Jej ukochany mąż, Janusz Grzelak, zmaga się z agresywnym nowotworem, a koszt terapii przekracza możliwości rodziny. Aktorka zdecydowała się publicznie poprosić o pomoc. Odpowiedź ludzi była niezwykła. W krótkim czasie na koncie zbiórki pojawiła się imponująca suma.
WIDEO…
Danuta Stenka zwróciła się z osobistym apelem. Tym razem chodzi o najbliższą rodzinę
Są wiadomości, na które nie sposób się przygotować. Wobec choroby najbliższej osoby wszystko inne schodzi na dalszy plan. Danuta Stenka zdecydowała się opowiedzieć publicznie o niezwykle trudnej sytuacji swojej rodziny. Mąż aktorki, Janusz Grzelak, usłyszał diagnozę, która całkowicie zmieniła codzienność jego bliskich. Rozpoznano u niego agresywnego szpiczaka plazmocytowego. Rodzina stanęła nie tylko przed wyzwaniem związanym z leczeniem, lecz także koniecznością zgromadzenia ogromnych środków na terapię.
Czytaj też: Dramatyczny apel Danuty Stenki. „Zostało bardzo mało czasu”. Mąż walczy z ciężką chorobą
Danuta Stenka nie ukrywała, że potrzebuje wsparcia. W poruszającym wystąpieniu w mediach społecznościowych przyznała, że koszt leczenia wynosi około 2 mln zł i przekracza finansowe możliwości najbliższych. W jej słowach wybrzmiała przede wszystkim troska o męża i świadomość, że czasu jest niewiele.
„Dzisiaj ja przychodzę z prośbą o pomoc dla mojej najbliższej rodziny, dla mojego męża. […] Terapia, która może uratować mu życie, jest nierefundowana, a suma całkowicie przekracza nasze możliwości. To około 2 mln zł”, mówiła.
Choroba Janusza Grzelaka zmieniła codzienność rodziny.
Janusz Grzelak przez lata był dla swoich najbliższych niezastąpionym oparciem. Oddany rodzinie, zawsze gotowy nieść pomoc innym, cenił proste przyjemności i chwile spędzane z ukochanymi osobami. Szczególne miejsce w jego codzienności zajmowały długie spacery po lesie w towarzystwie psów. To właśnie takie momenty, pełne spokoju i bliskości, tworzyły rytm rodzinnego życia.
Dziś Danuta Stenka i jej córki, Paulina oraz Wiktoria, mierzą się z wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Rodzina, która dotąd mogła liczyć na troskę i wsparcie Janusza, teraz sama robi wszystko, by otoczyć go opieką. W obliczu niepewności najważniejsze stały się bliskość, wzajemna siła i nadzieja na powrót do wspólnej codzienności.
Decyzja o publicznym apelu z pewnością nie należała do łatwych. Danuta Stenka wraz z córkami, Pauliną i Wiktorią, postanowiła jednak podzielić się swoją rodzinną historią i zwrócić się o wsparcie. Nadzieję pokładały w ludzkiej życzliwości i solidarności. Jak się okazało, ich poruszające słowa trafiły do serc tysięcy osób, a pomoc zaczęła napływać w niezwykłym tempie.
Zbiórka na leczenie męża Danuty Stenki poruszyła tysiące ludzi. Pojawiła się ogromna suma
Skala odzewu przeszła w ogromną falę wsparcia, której wymiar najlepiej oddają liczby. Zbiórka rozpoczęła się 3 listopada 2026, a już 4 listopada wieczorem zgromadzona suma przekroczyła 1 mln zł. Za każdą wpłatą stał gest solidarności z aktorką i jej bliskimi, którzy w tak trudnym momencie przekonali się, jak wiele osób chce im pomóc.
Następnego dnia, podczas kolejnego odczytu na stronie Siepomaga.pl, licznik wskazywał ponad 1,7 mln zł. To się szybko zmieniło. Tuż po godzinie 10 kwota na liczniku przebiła 2 mln zł, co oznacza, że udało się zebrać całą potrzebną sumę.
Za tymi liczbami kryją się konkretne gesty solidarności. Dla Danuty Stenki i jej córek każda wpłata jest częścią wspólnego wysiłku, którego celem jest umożliwienie ukochanemu mężowi i tacie leczenia.