Wojciech Szczęsny wrócił do bolesnych wspomnień. „Mama nie miała pieniędzy na wymianę zamka, a ojciec kupował sprzęty za 200 tysięcy”
Choć dziś Wojciech Szczęsny należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy, dzieciństwo zapamiętał przede wszystkim przez pryzmat trudnych doświadczeń. W szczerej rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na Kanale Zero opowiedział o sytuacji, która na zawsze zmieniła jego podejście do pieniędzy. Kilka tygodni wcześniej, w podcaście RMF FM prowadzonym przez Grzegorza Krychowiaka, wrócił natomiast do relacji z ojcem i przyznał, że przez lata towarzyszył mu strach.

Jeszcze do niedawna Wojciech Szczęsny bardzo rzadko mówił publicznie o swojej rodzinie. Dziś coraz częściej wraca do wydarzeń, które ukształtowały jego charakter i podejście do życia. W dwóch głośnych wywiadach – u Krzysztofa Stanowskiego na Kanale Zero oraz w podcaście RMF FM prowadzonym przez Grzegorza Krychowiaka – opowiedział nie tylko o trudnej relacji z ojcem, ale także o biedzie, z którą w dzieciństwie mierzyła się jego mama. Szczególnie jedno wspomnienie do dziś nie daje mu spokoju.
Jedno wydarzenie z dzieciństwa zostało z nim na całe życie
Nie były to wielkie rodzinne dramaty, które rozgrywały się na oczach wszystkich. To właśnie pozornie zwyczajna sytuacja najmocniej zapisała się w pamięci Wojciecha Szczęsnego. Wystarczyło zgubić klucze do mieszkania, by zobaczyć, z jakimi problemami mierzyła się jego mama.
– „Pamiętam, że kiedyś zgubiłem klucze do domu i moja mama musiała wymienić zamek i przez dwa dni płakała z tego powodu. Ja się strasznie źle z tym czułem” – wspominał w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na Kanale Zero.
To właśnie wtedy – jak przyznał – pieniądze zaczęły mieć dla niego zupełnie inne znaczenie niż dla wielu jego rówieśników.
– „Zawsze uważałem się za osobę, która liczy pieniądze i one zawsze były dla mnie motywacją. Chciałem wyjść z tego świata” – mówił.
„Mama nie miała pieniędzy na wymienienie zamka”
Piłkarz zdradził, że dopiero po latach zdecydował się publicznie opowiedzieć o tym wspomnieniu. Doskonale pamięta nie tylko emocje swojej mamy, ale również lęk związany z tym, że rodzina mieszkała na warszawskim Grochowie.
– „Nigdy nie opowiadałem o tym, że zgubiłem te klucze i mama nie miała pieniędzy na wymienienie tego zamka. Mieszkaliśmy na Grochowie, więc jak ktoś znajdzie twój klucz, to wreszcie otworzy twoje drzwi. I odczuwałem wtedy biedę. Okazuje się, że to nie zawsze stan emocjonalny” – wyznał podczas rozmowy z Krzysztofem Stanowskim.
Te słowa pokazują, że dla Szczęsnego bieda nie była abstrakcyjnym pojęciem. Kojarzy się z konkretnym obrazem – płaczącą mamą i świadomością, że nie stać jej na rozwiązanie problemu, który pojawił się niespodziewanie.
W tym samym czasie ojciec wydawał ogromne pieniądze
Największy dysonans pojawił się jednak wtedy, gdy zestawił sytuację swojej mamy z wydatkami ojca. Szczęsny nie ukrywał, że właśnie to wspomnienie najmocniej utkwiło mu w pamięci.
– „Tatuś kupował sobie wtedy sprzęty muzyczne za 200 tysięcy, ale to już inna sprawa” – powiedział w Kanale Zero.
To nie był jedyny obraz, który zapamiętał z tamtych lat. W tej samej rozmowie opowiedział o zakupach z ojcem. Miał wtedy 13 lat, a z jednej strony obserwował problemy finansowe swojej mamy, z drugiej – dostał ubrania warte kilkanaście tysięcy złotych.
– „Tata wziął mnie na zakupy i kupił mi za kilkanaście tysięcy złotych ubrania i pomyślałem, że coś jest nie tak. Jedno z drugim mi się bardzo nie zgadzało. To we mnie wzbudziło taką złość, mimo że cieszyłem się z ubrań, i głód pieniądza. Że moja mama nigdy nie będzie płakać z powodu braku pieniędzy” – wspominał.
To właśnie ta sytuacja, jak sam opisał, stała się jedną z największych motywacji do tego, by w dorosłym życiu zapewnić bliskim finansowe bezpieczeństwo.
Mimo wszystko nie przekreśla ojca
Choć w rozmowie padło wiele trudnych wspomnień, Wojciech Szczęsny wyraźnie zaznaczył, że nie chce przedstawiać ojca wyłącznie w negatywnym świetle.
– „To nie jest to, że nie jestem mojemu ojcu za nic wdzięczny i jeśli wyrosłem na porządnego faceta, to też dzięki niemu. Nie mówię, że on jest jakimś potworem” – podkreślił u Krzysztofa Stanowskiego.
Kilka tygodni wcześniej opowiedział o strachu przed ojcem
Temat relacji z Maciejem Szczęsnym wrócił także w podcaście RMF FM prowadzonym przez Grzegorza Krychowiaka. Tym razem piłkarz skupił się nie na pieniądzach, ale na emocjach, które towarzyszyły mu od najmłodszych lat.
– „Prawda jest taka, że cokolwiek tam się między nami nie działo, to między nami od małego była taka relacja, w której ja się boję ojca. Od kiedy pamiętam do czasu kiedy jestem dorosłym człowiekiem. Chodziło o to, że ja najpierw się bałem ojca fizycznie, a potem jakiekolwiek były problemy, to ja się bałem skonfrontować z nim. To urosło do takiego poziomu, że w końcu pękło” – wyznał.
W tej samej rozmowie przypomniał, że jego rodzice rozstali się bardzo wcześnie, dlatego nie pamięta wspólnego życia rodzinnego.
– „Nie pamiętam taty w domu. Moi rodzice się rozwiedli, kiedy miałem pół roku, więc ja nie pamiętam taty w domu” – mówił w podcaście RMF FM.
Jednocześnie podkreślił, że nie ma do rodziców pretensji o sam rozwód i rozumie, że takie historie w życiu się zdarzają.
