Miał trudną relację z ojcem. Wyznanie Wojciecha Szczęsnego porusza do głębi: „Nigdy nie doprowadzę do tego, żeby mój syn się bał”
Nie o piłce, lecz o rodzinie i trudnych wspomnieniach. Wojciech Szczęsny w szczerej rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem opowiedział o relacji z ojcem oraz doświadczeniach, które ukształtowały go jako człowieka i ojca.

Na boisku od lat kojarzy się z pewnością siebie i spokojem w najtrudniejszych momentach. Tym razem jednak Wojciech Szczęsny odłożył sport na drugi plan i zdecydował się opowiedzieć o doświadczeniach znacznie bardziej osobistych. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w podcaście RMF FM wrócił wspomnieniami do dzieciństwa i relacji z ojcem, nie ukrywając emocji, które przez lata mu towarzyszyły.
Wojciech Szczęsny szczerze o dzieciństwie i relacji z ojcem
Tym razem Wojciech Szczęsny odsunął sport na dalszy plan i zdecydował się mówić o sprawach, które przez lata pozostawały poza światłem reflektorów. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem otworzył drzwi do swojej prywatności, wracając pamięcią do dzieciństwa i relacji z ojcem – tematu, który do dziś budzi w nim silne emocje.
Za wizerunkiem pewnego siebie bramkarza kryje się historia naznaczona rodzinnymi doświadczeniami. Rodzice Wojciecha Szczęsnego rozstali się miał zaledwie kilka miesięcy. Wojciecha i jego brata, Jana wychowywała mama. To właśnie do tamtych wydarzeń i ich wpływu na późniejsze relacje rodzinne nawiązał podczas szczerej rozmowy. Bez uciekania od trudnych wspomnień opowiedział o więzi z ojcem, przyznając, że nie należała ona do najłatwiejszych.
W szczerej rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem Wojciech Szczęsny wrócił pamięcią do wspólnych treningów z Maciejem Szczęsnym, który sam w latach 1991–1996 strzegł bramki reprezentacji Polski. Sportowiec wspominał, że podczas spotkań obowiązywały wyznaczone zasady. Trudno było im znaleźć wspólny język. „Technicznie ja z ojcem nie mogłem trenować, spróbowaliśmy parę razy, ale to się bardzo źle skończyło dla nas obu, bo ja miałem takie wrażenie, że mój ojciec jest bardzo niesprawiedliwy dla mnie wtedy i jakby wymaga ode mnie np. żeby w treningach jeden na jeden mówił do niego panie trenerze... Nie dało się, to nigdy nam nie wyszło”, mówił.
Czytaj też: Brat Wojciecha Szczęsnego oświadczył się ukochanej. Wybrał nietypowe miejsce

W dalszej części rozmowy Wojciech Szczęsny przyznał, że poczucie lęku towarzyszyło mu właściwie od najwcześniejszych lat. Jak wspominał, odkąd sięga pamięcią, bał się ojca, choć – jak zaznaczył – Maciej Szczęsny był tzw. „dochodzącym ojcem”. Nie mieszkali razem, a przez wiele lat dzieliła ich znaczna odległość. Mimo to, jak wynika z relacji bramkarza, nie zmniejszało to emocji, które odczuwał przed każdym spotkaniem z ojcem.
„Prawda jest taka, że cokolwiek tam się między nami nie działo, to między nami od małego była taka relacja, w której ja się boję ojca. Od kiedy pamiętam do czasu kiedy jestem dorosłym człowiekiem. Chodziło o to, że najpierw się bałem ojca fizycznie, a potem jakiekolwiek były problemy, to ja się bałem skonfrontować z nim. To urosło do takiego poziomu, że w końcu pękło”, mówił w podcaście „W stylu Krychowiaka”.

Jedna obietnica, która zmieniła jego podejście do ojcostwa
Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczył jednak nie przeszłości, lecz przyszłości. Wojciech Szczęsny wyznał, że wyciągnął ważną lekcję z własnych doświadczeń.
Bramkarz nie ukrywał, że wspomnienia z dzieciństwa do dziś pozostają w nim żywe. Przyznał, że właśnie one sprawiły, iż bardzo świadomie myśli o własnym rodzicielstwie. Jedną decyzję podjął bez wahania – zrobi wszystko, aby jego syn nigdy nie musiał odczuwać lęku na myśl o powrocie ojca do domu.
„Kiedy wiedziałem, że tata przyjeżdża do domu, albo ja przyjeżdżałem do taty, to u mnie było takie spięcie i to nie było pozytywne doświadczenie. Ja sobie obiecałem, że nigdy nie doprowadzę do tego, żeby mój syn się bał, bo tata przychodzi do domu, a ja tak miałem i mój podejrzewam, że też. […] Ja nigdy nie miałem takiego uczucia: »o tata przyjeżdża«, tylko: »o ku**a tata przyjeżdża i co trzeba ogarnąć, bo nie wiesz, w jakim humorze przyjedzie«”, opowiadał w podcaście „W stylu Krychowiaka”.
Czytaj też: 10 lat temu wzięli tajemniczy ślub w Grecji. Tak wyglądała bajkowa ceremonia Mariny i Wojciecha Szczęsnych
Rozmowa z Grzegorzem Krychowiakiem pokazała, że za wizerunkiem jednego z najbardziej utytułowanych polskich piłkarzy kryje się człowiek, który nie boi się mówić o trudnych emocjach. Z jego wypowiedzi wyłania się przede wszystkim refleksja o odpowiedzialności i świadomym budowaniu własnej rodziny. To właśnie ta osobista perspektywa sprawiła, że rozmowa odbiła się szerokim echem, ukazując Wojciecha Szczęsnego nie tylko jako wybitnego sportowca, ale również jako ojca, który chce, by jego dzieci dorastały w atmosferze bezpieczeństwa i bliskości.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
