Szwagier Andrzeja Morozowskiego odczytał poruszający list od jego żony: „Bez ciebie już nic nie będzie takie samo”
Ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego miało wyjątkowo osobisty wymiar. W liście odczytanym przez Krzysztofa Nowakowskiego żona dziennikarza wróciła do ich wspólnej historii, opowiedziała o jego miłości do rodziny i pracy, a na koniec zwróciła się bezpośrednio do ukochanego męża.

Ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego wypełniły wspomnienia najbliższych. Jednym z najbardziej osobistych momentów uroczystości na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach było odczytanie listu jego żony, Agaty Nowakowskiej. W jej imieniu zrobił to jej brat, Krzysztof Nowakowski. Padły słowa o ich wspólnym życiu, ojcostwie dziennikarza i bolesnym rozstaniu…
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Bliscy pożegnali dziennikarza TVN24
W chwili ostatniego pożegnania codzienność traci swoje znaczenie, a na pierwszy plan wysuwają się pamięć, bliskość i słowa, które zostają w sercu na długo. Tak było podczas pożegnania Andrzeja Morozowskiego. Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach zgromadzili się jego najbliżsi, przyjaciele oraz liczni redakcyjni koledzy dziennikarza TVN24, by wspólnie oddać mu hołd i zachować pamięć o człowieku, którego znali nie tylko z telewizyjnego ekranu.
Najbardziej przejmujący wymiar uroczystość zyskała jednak wtedy, gdy głos zabrała rodzina Andrzeja Morozowskiego. Wśród osobistych wspomnień szczególnie mocno wybrzmiały słowa jego żony, Agaty Nowakowskiej. Przygotowała dla męża pożegnalny list, którego nie odczytała osobiście. Powierzyła to zadanie swojemu bratu, Krzysztofowi Nowakowskiemu.

Żona Andrzeja Morozowskiego napisała osobisty list. Odczytał go jej brat
List Agaty Nowakowskiej stał się niezwykle osobistym portretem Andrzeja Morozowskiego — nie dziennikarza znanego z telewizyjnego studia, lecz męża i taty. Agata Nowakowska w swoim liście cofnęła się do czasu, gdy wszystko dopiero się zaczynało — pierwszych chwil ich znajomości i wspólnej młodości. Wspominała także wielką pasję męża do dziennikarstwa, która nie opuszczała go również w ostatnich miesiącach życia. Choć na co dzień Andrzej Morozowski często źle się czuł i spał, dni antenowe były inne. Gdy wiedział, że ma pojawić się przed kamerą, odzyskiwał siły. Telewizja i dziennikarstwo do końca pozostawały ważną częścią jego życia. Wracając pamięcią do wspólnie przeżytych chwil i pracy w mediach, żona opowiedziała o ich życiu z dala od kamer.
W słowach wdowy po dziennikarzu szczególnie mocno wybrzmiał obraz Andrzeja Morozowskiego jako ojca. To właśnie ojcostwo miało zajmować wyjątkowe miejsce w jego życiu. Żona wspominała również jego optymizm i sposób, w jaki odnosił się do innych. „Był cudownym, bezwarunkowym, kochającym ojcem. Ojcostwo uważał za jedno z najważniejszych doświadczeń w swoim życiu. Był wielkim optymistą. Nie rozpamiętywał gorszych chwil. Był wyrozumiały wobec ludzi”, odczytał te słowa szwagier dziennikarza.
Czytaj też: Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tak wygląda ostatnie pożegnanie cenionego dziennikarza TVN24
Andrzej Morozowski mówił żonie o chorobie. Martwił się o nią
Najbardziej intymny i przejmujący fragment listu dotyczył ostatnich miesięcy ich wspólnego życia. Agata Nowakowska przywołała słowa męża o chorobie, ale także jego troskę o nią i o to, jak poradzi sobie po jego odejściu. W tej części wspomnienia nabrały szczególnie osobistego tonu. Żona dziennikarza nie zapomniała również o przyjaciołach i znajomych, którym chciała podziękować. „O swojej chorobie powiedział tyle, że wygląda na to, że nie będę długo żył. Martwił się, jak dam sobie radę. Na koniec chciałabym bardzo podziękować naszym przyjaciołom i znajomym”, napisała.
Finał listu należał jednak już tylko do nich dwojga. Agata Nowakowska zwróciła się bezpośrednio do męża, żegnając go słowami…: „Jędruś, żegnaj kochanie. Mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo”.

Szwagier Andrzeja Morozowskiego Wojciech Olkusnik/East News