Skolim przyjechał na występ w Siedlcach z opóźnieniem, ale prawdziwe emocje pojawiły się dopiero po tym, co zobaczył na miejscu. Artysta opowiedział fanom o burzach, przeprosił za spóźnienie, a następnie ostro skomentował zachowanie zespołu Myslovitz. „Nie wiem, czy chcieli mi coś zaszkodzić…” – mówił wzburzony.
WIDEO…
Skolim koncertuje w zawrotnym tempie. Latem zaplanował ponad 160 występów
Kalendarz koncertowy Skolima jest wyjątkowo intensywny. Wokalista regularnie przemieszcza się pomiędzy kolejnymi miejscowościami i występuje zarówno podczas dużych imprez plenerowych, jak i lokalnych wydarzeń. Tylko latem 2026 roku zaplanował ponad 160 koncertów w czerwcu, lipcu i sierpniu.
Zdarzają się również dni, podczas których artysta ma do zagrania kilka koncertów. 13 czerwca miał zaplanowane cztery występy w różnych częściach kraju. Tego dnia na jego trasie znalazły się Białystok, Nieszawa, Iłża i Wiązów, a pomiędzy kolejnymi miejscami Skolim przemieszczał się helikopterem.
Tak napięty harmonogram nie kończy się wraz z sezonem letnim. Artysta pojawia się w kolejnych miejscach w całej Polsce. Tym razem szczególną uwagę przyciągnął jednak koncert w Siedlcach. Nie chodziło wyłącznie o sam występ. Po wydarzeniu Skolim zdecydował się powiedzieć, co zastał na miejscu i jak odebrał zachowanie zespołu Myslovitz.

Skolim spóźnił się na koncert w Siedlcach. Tłumaczył się „strasznymi burzami”
Podczas wydarzenia w Siedlcach Skolim nie był jedynym wykonawcą. Na imprezie pojawili się również Studio Piosenki Singers, Bezpiecznik oraz zespół Myslovitz, który miał zamykać muzyczne wydarzenie.
Problemy zaczęły się jeszcze przed pojawieniem się Skolima na scenie. W trakcie transmisji na żywo artysta sam przyznał, że nie dotarł na czas. Jako powód wskazał warunki atmosferyczne podczas podróży do Siedlec.
„Straszne burze były na Śląsku, jak przyjeżdżałem do Siedlec. Spóźniłem się 20 minut, przyznaję się za co Państwa bardzo mocno przepraszam – wyznał.”
Skolim nie próbował ukrywać, że doszło do spóźnienia. W swojej wypowiedzi mówił o 20 minutach i przeprosił osoby oczekujące na jego występ. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła, ponieważ pod nagraniem szybko pojawiły się komentarze osób przedstawiających inną wersję wydarzeń.
Internauci zakwestionowali słowa Skolima. „Spóźnienie 2h, a nie 20 minut!”
Wypowiedź Skolima o długości spóźnienia została podważona przez część internautów. W komentarzach pojawiły się głosy, według których opóźnienie miało być znacznie większe niż to przedstawione przez wokalistę.
Jedna z osób napisała:
„Chyba ponad 2 godziny.”
W innym komentarzu pojawiło się jeszcze bardziej stanowcze stwierdzenie:
„Spóźnienie 2h, a nie 20 minut! – pisali internauci.”
W przesłanym materiale funkcjonują więc dwie różne informacje dotyczące czasu opóźnienia. Skolim mówił o 20 minutach, natomiast komentujący twierdzili, że chodziło o ponad 2 godziny lub 2h. Źródło nie rozstrzyga, która z tych wersji dokładnie odpowiada rzeczywistemu czasowi spóźnienia.
Sam artysta znacznie więcej emocji poświęcił jednak temu, co – według jego relacji – wydarzyło się po przyjeździe na miejsce.
Skolim uderzył w Myslovitz. „Woleli ku***a godzinę gnić”
Po dotarciu do Siedlec Skolim zobaczył artystów przebywających w namiotach. Szczególnie zdziwiło go to, że zespół, który miał później występować na wydarzeniu, nie zdecydował się wejść wcześniej na scenę.
To właśnie ten moment wywołał u niego największą reakcję. Skolim nie krył zdenerwowania i wprost opowiedział fanom, jak ocenił sytuację.
„Wyobraźcie sobie, że siedział tam zespół w namiotach. Woleli ku***a godzinę gnić, zamiast wyjść wcześniej na scenę. Nie wiem, czy chcieli mi coś zaszkodzić… – opowiadał wzburzony.”
To najmocniejsza wypowiedź w całej historii. Artysta nie stwierdził jednoznacznie, że członkowie Myslovitz chcieli mu zaszkodzić. Sam użył sformułowania: „Nie wiem, czy chcieli mi coś zaszkodzić…”. Jego słowa pokazują jednak, że wyraźnie nie rozumiał, dlaczego muzycy nie wyszli na scenę wcześniej.

Według przesłanego materiału każdy z wykonawców zaproszonych na wydarzenie miał określony czas swojego występu. Źródło wskazuje również, że spóźnienie Skolima wpływało na organizację jego koncertu w Siedlcach, a na artystę czekali fani.
Cała sytuacja nabrała dodatkowego rozgłosu właśnie przez sposób, w jaki Skolim opowiedział o zachowaniu Myslovitz. Nie ograniczył się do stwierdzenia, że zespół znajdował się na miejscu. W emocjonalnej wypowiedzi otwarcie zakwestionował sens czekania w namiotach zamiast wcześniejszego rozpoczęcia występu.
Myslovitz nie odpowiedział na słowa Skolima
W materiale nie znalazła się odpowiedź zespołu Myslovitz na wypowiedź Skolima. Według źródła grupa nie odniosła się do internetowych słów młodszego artysty.
Oznacza to, że dostępna relacja przedstawia przede wszystkim perspektywę Skolima. To on mówi o swoim spóźnieniu, wskazuje na „straszne burze” na Śląsku, przeprasza za 20 minut opóźnienia i opisuje późniejszą sytuację z zespołem przebywającym w namiotach.
Jednocześnie w komentarzach pod jego nagraniem pojawia się odmienna wersja dotycząca długości spóźnienia. Internauci piszą o 2h lub ponad 2 godzinach. Nie zmienia to jednak faktu, że najmocniejszym elementem całej historii pozostają słowa Skolima skierowane pod adresem zachowania Myslovitz.
„Nie wiem, czy chcieli mi coś zaszkodzić…” – właśnie tym zdaniem artysta podsumował swoje wątpliwości dotyczące tego, co zobaczył po przyjeździe do Siedlec. Na podstawie przesłanego materiału Myslovitz nie przedstawił swojej wersji wydarzeń ani nie odpowiedział na zarzuty Skolima.
Źródło: Kozaczek



























