Długo wierzyła, że uratują małżeństwo. Pola Wiśniewska ujawniła kulisy rozwodu z Michałem. „Chciało mi się płakać”
Choć od ogłoszenia rozstania Michała i Poli Wiśniewskich minęło już kilka miesięcy, emocje wciąż nie opadły. W szczerej rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla Kozaczka Pola po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o tym, jak wyglądały ostatnie miesiące ich związku. Nie ukrywa, że do końca wierzyła w uratowanie małżeństwa i marzyła o tym, by ich dzieci wychowywały się w pełnej rodzinie.

Po miesiącach medialnych spekulacji i kolejnych doniesień o rozwodzie Pola Wiśniewska zdecydowała się opowiedzieć o wszystkim z własnej perspektywy. W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla Kozaczka nie unikała trudnych tematów. Opowiedziała o walce o małżeństwo, emocjach towarzyszących rozprawom rozwodowym oraz o tym, jak całą sytuację przeżywają ich dzieci. W jej słowach nie brakuje rozczarowania, ale też refleksji nad tym, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach.
Pola Wiśniewska: „Do samego końca chodziłam za moim mężem”
Rozpad piątego małżeństwa Michała Wiśniewskiego od miesięcy budzi ogromne zainteresowanie. Tym razem głos ponownie zabrała Pola Wiśniewska, która w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla Kozaczka opowiedziała o kulisach zakończenia ich relacji.
Jak przyznała, długo nie dopuszczała do siebie myśli, że ich historia może zakończyć się rozwodem. Wierzyła, że wspólnymi siłami uda się odbudować to, co przez lata razem tworzyli.
„Ja do samego końca chodziłam za moim mężem i dbałam o ten związek, wierząc, że da się go uratować.”
Nie kryła również, że stworzenie pełnej rodziny było dla niej jednym z najważniejszych życiowych marzeń.
„Ja sama marzyłam o tej rodzinie i walczyłam do samego końca, i byłam pewna, że nam się uda. A że jest jak jest, to tak, uważam, że jest to porażką.”
Jednocześnie podkreśliła, że nie zamierza brać na siebie całej odpowiedzialności za rozpad małżeństwa.
„Nie biorę odpowiedzialności, nie katuję się tym. Ta odpowiedzialność się rozkłada.”
Dodała też, że mimo wszystko wciąż najważniejsze pozostaje dla niej dobro dzieci.
„Chciałabym jednak, żeby moje dzieci wychowywały się w pełnej rodzinie.”
Rozprawy rozwodowe okazały się wyjątkowo bolesne
W rozmowie nie zabrakło również wspomnień z sali sądowej. Pola Wiśniewska nie ukrywała, że konfrontacja z Michałem Wiśniewskim podczas rozpraw rozwodowych była jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich miesięcy.
Jak wspominała, najbardziej bolała ją świadomość, że po latach wspólnego życia spotykają się właśnie w takich okolicznościach.
„To było straszne. Co możesz czuć? Spotykasz się z człowiekiem pod salą rozpraw po siedmiu latach bycia razem. W ogóle chciało mi się płakać.”
Szczególnie mocno zapadł jej w pamięć moment, gdy wokół nich pojawili się fotoreporterzy.
„Myślałam sobie, że marnie skończyliśmy. Po siedmiu latach skończyliśmy pod salą rozpraw, a dookoła nas skaczą dziennikarze i robią nam zdjęcia.”
Tak ocenia oświadczenie Michała Wiśniewskiego
W wywiadzie z Wiktorem Słojkowskim Pola odniosła się także do głośnego oświadczenia Michała Wiśniewskiego, opublikowanego po ujawnieniu jego powrotu do Mandaryny.
Nie ukrywała zaskoczenia sposobem, w jaki zostało przygotowane.
„Oświadczenie Michała nie było przypadkowe. Tam celowo pojawiła się kwota, która została zdementowana później przez moją pełnomocnik.”
Jej zdaniem nieprzypadkowo pojawiły się również odniesienia do jej nazwisk oraz studiów.
„Moje nazwiska, wzmianka na temat studiów to są rzeczy, które zapadają w pamięć i one nie muszą być prawdziwe, żeby później się o tym mówiło.”
Choć wokół całej sytuacji pojawiło się wiele komentarzy, Pola przyznaje, że najbardziej ceni głosy osób, które patrzą na sprawę z dystansem.
„Bardziej cieszą mnie te niepopularne opinie osób, które nie zgadzają się na romantyzowanie tej sytuacji.”
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Falco ma teraz jednego ulubionego wykonawcę
W rozmowie pojawił się również bardziej prywatny wątek dotyczący dzieci. Pola zdradziła, że najmłodszy syn przeżywa obecnie fascynację swoim tatą i regularnie słucha jego twórczości.
„Falco jest teraz na takim etapie własnej inspiracji tatą, codziennie jak jeździmy do przedszkola i jak z niego wracamy, to Falco sobie każe włączać Ich Troje, ostatnią płytę, ma swoją ulubioną piosenkę, 'Siódme niebo'. No co, dziecku powiem, że nie?”
Jak przyznała, nie zamierza odbierać synowi tej radości, nawet jeśli dla niej samej bywa to emocjonalnie trudne.
„Myślę, że zrobiłabym mu większą krzywdę, zabraniając mu słuchać niż sobie, słuchając codziennie.”
Nie zamyka się na miłość, ale jedną decyzję już podjęła
Choć rozwód wciąż trwa, Pola Wiśniewska nie wyklucza, że w przyszłości jeszcze się zakocha. Wyraźnie zaznacza jednak, że nie planuje już powiększać rodziny.
„Rodzinę tak. Aczkolwiek nie jest to dla mnie tożsame z posiadaniem dzieci. Nie wykluczam tego, że się z kimś zwiążę i będziemy tworzyć wspólnie dom, rodzinę, relacje. Wykluczam dzieci.”
Dziś skupia się przede wszystkim na dzieciach i próbie odnalezienia spokoju po jednym z najtrudniejszych okresów w swoim życiu. Szczera rozmowa z Wiktorem Słojkowskim pokazuje, że mimo medialnego rozgłosu wokół rozwodu, dla Poli najważniejsze pozostają sprawy, które od początku stawiała na pierwszym miejscu – rodzina i dobro dzieci.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
