URODZINY GWIAZD

Brigitte Bardot była symbolem seksu, teraz uchodzi za dziwaczkę i rasistkę...

Dziś kończy 84 lata!

Beata Nowicka 28 września 2018 12:55

Ikona, legenda, seksbomba, skandalistka… I oczywiście świetna aktorka! Prezydent Francji Charles de Gaulle mówił o Brigitte Bardot, że jest francuskim towarem eksportowym równie ważnym jak kultowe samochody Renault. Urodziła się 28 września, jako córka bogatego przemysłowca. Dorastała w świecie paryskiej burżuazji. W wieku 15 lat wystąpiła na okładce ELLE. Zobaczył ją 21 -letni asystent reżysera Roger Vadim i oszalał na jej punkcie. Oboje nazwali tę miłość gromem z jasnego nieba. 21 grudnia 1952 wzięli ślub.

W 1956 roku mąż obsadził ją w filmie „I Bóg stworzył kobietę”. Vadim stworzył Bardotkę. Rola bezwstydnej nastolatki przyniosła jej sławę, a erotyczna scena tańca na stole weszła do kanonu światowego kina.

Premiera filmu odbyła się w październiku, dwa miesiące później państwo Vadim byli już po rozwodzie. Na fali sukcesu Bardotka kupiła willę La Madrague przy plaży w Saint Tropez.

Dziewczyna w bikini

„Dziewczyna w bikini” słynęła z kontrowersyjnych ról i skandali. Bulwarówki nie nadążały z opisywaniem jej burzliwych romansów.  Przylgnęła do niej łatka „pożeraczki męskich serc” i femme fatale. Słynna Simone de Beauvoir pisała o Bardotce, że jest symbolem „nowej kobiety”, wyzwolonej spod męskiej dominacji.

Na planie filmu „Babette idzie na wojnę” poznała Jacques’a Charriera, który został jej drugim mężem. Wytrzymali razem trzy lata, to jemu urodziła jedyne dziecko, syna Nicolas. Nazwano ją wyrodną matką, bo kilkumiesięczne niemowlę zawiozła teściom na długi weekend i...odebrała po kilku latach.

Grała u boku największych i najprzystojniejszych aktorów. Uwielbiała z nimi romansować. Po miesiącu wspólnego życia z trzecim mężem, niemieckim milionerem Gunterem Sachsem, oświadczyła publicznie, że to była emocjonalna pomyłka. Fascynowała mężczyźni na całym świecie. The Beatles chcieli nakręcić z nią film, Bob Dylan poświęcił jej piosenkę. To dla niej Serge Gainsbourg napisał słynny przebój Je t’aime… moi non plus, na początku śpiewali go razem.

Emerytka i obrończyni zwierząt

Na planie filmu Bardzo ładna i bardzo wesoła historia Colinota Trousse-Chemise oznajmiła zdumionym dziennikarzom, że rzuca aktorstwo i to jej ostatnia rola. Miała wtedy 39 lat. Na początku nikt jej nie uwierzył, potem ogłoszono, że oszalała.

Założyła fundację, która walczy o prawa zwierząt. W 1987 roku na aukcji wystawiła cały swój majątek: pierścionek z ogromnym diamentem, suknię, w której brała ślub z Vadimem… Gigantyczną kwotę trzech milionów franków przeznaczyła na ratowanie zagrożonych gatunków zwierząt.

Mieszka w ukochanej La Madrague, otoczona stadem zwierząt: psów, kotów, koni, kóz i świń. Dzień zaczyna od papierosa i prasy. W 2004 roku sąd skazał ją na grzywnę za jej wypowiedzi na temat muzułmanów i imigrantów.

A Bardotka i tak wciąż żyje jak chce… 

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Krystyna Janda opowiada o tym, jak nie poddać się losowi i robić to, co się kocha