Reklama

Gałkowo od lat przyciąga miłośników jeździectwa, natury i dobrego stylu. Perlage Masters organizowane przez Karolinę Ferenstein-Kraśko to wydarzenie, podczas którego równie dużą uwagę co sportowe zmagania przyciągają dopracowane stylizacje gości. Wśród plecionych kapeluszy, lnianych marynarek, kaszkietów i kowbojek można znaleźć mnóstwo inspiracji na letnią modę w duchu country chic. Jola Czaja porozmawiała z uczestnikami wydarzenia, którzy zdradzili, jak tworzą swoje looki i dlaczego właśnie ten styl od lat pozostaje ponadczasowy.

Ilona Ostrowska: „Uwielbiam sztyblety. To buty na całe życie”

Jedną z bohaterek cyklu „Czaja Wyczaja z VIVĄ!” była Ilona Ostrowska, która przyznała, że z Gałkowem łączy ją wyjątkowa więź.

– To miejsce zawdzięczam Karolinie Ferenstein-Kraśko, którą kocham i z którą się przyjaźnię. Przyjeżdżam tu od siedmiu lat. Moja córka jeździła tutaj konno, więc mam do Gałkowa ogromny sentyment – opowiadała aktorka.

Okazuje się, że jeździectwo nie jest jej obce. Ilona Ostrowska zdradziła, że sama jeździ konno od dzieciństwa, dlatego styl inspirowany modą jeździecką jest jej wyjątkowo bliski.

– Uwielbiam sztyblety, uwielbiam cały ten dress code. On ma w sobie siłę i klasę. To trochę taki mundur dla kobiet, który pozwala czuć się elegancko, ale jednocześnie bardzo kobieco – mówiła w rozmowie z Jolą Czają.

Aktorka przyznała również, że przez lata zgromadziła imponującą kolekcję jeździeckiego wyposażenia – od butów po siodła i czapraki. Co więcej, klasyczne sztyblety nosi nie tylko podczas jazdy konnej.

– Oczywiście, że założyłabym je do swetra i dżinsów. To świetnie wykonane buty, które zostają na lata. Można je później przekazać córce – podkreśliła.

Kapelusze są znakiem rozpoznawczym Gałkowa

Spacerując między gośćmi wydarzenia, Jola Czaja zwróciła uwagę na coś, co od lat wyróżnia Perlage Masters spośród innych imprez jeździeckich.

To właśnie nakrycia głowy stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tutejszych stylizacji. Nie dominują jednak eleganckie, ascotowe fascynatory. Gałkowo ma własny styl – bardziej swobodny, inspirowany naturą i klimatem mazurskiej wsi.

Na uczestnikach można było zobaczyć plecione kapelusze ozdobione kwiatami, słomkowe modele z szerokim rondem, wianki i ręcznie wykonywane dodatki. Co ciekawe, ten zwyczaj przechodzi z pokolenia na pokolenie. Coraz częściej charakterystyczne nakrycia głowy noszą również najmłodsi uczestnicy wydarzenia.

– To nie jest bardzo eleganckie Ascot. Jesteśmy bardziej w klimacie country – zauważyła Jola Czaja, podkreślając, że właśnie ta naturalność sprawia, iż styl Gałkowa jest tak wyjątkowy.

W Gałkowie liczy się autentyczność

Perlage Masters od lat pokazuje, że moda nie musi być sztywna ani przesadnie formalna. W przeciwieństwie do brytyjskiego Royal Ascot, gdzie obowiązuje rygorystyczny dress code, w Gałkowie króluje swobodna elegancja inspirowana naturą, jeździectwem i stylem country.

Len, bawełna, skórzane dodatki, sztyblety, kowbojki, kapelusze i kaszkiety tworzą stylizacje, które są jednocześnie wygodne, ponadczasowe i pełne charakteru. To właśnie dlatego wydarzenie od lat przyciąga osoby, dla których moda jest formą wyrażania siebie, a nie jedynie obowiązującym strojem.

Rozmowy Joli Czai pokazują, że za każdą stylizacją kryje się osobista historia, sentyment lub pasja. I to właśnie sprawia, że moda w Gałkowie zachwyca bardziej niż najgorętsze trendy z wybiegów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...