Toasted nails są stworzone na moment między końcem lata a początkiem jesieni. Nadal mają w sobie lekkość jasnego manicure'u, ale złote, karmelowe i różowe refleksy sprawiają, że zaczynają już pasować do pierwszych swetrów, trenczy i cieplejszej palety kolorów. To właśnie ten rodzaj paznokci, który nie wymaga mocnego koloru, żeby przyciągać uwagę.

WIDEO

player placeholder

Toasted nails to cieplejsza i bardziej świetlista wersja nude

Najprościej można opisać toasted nails jako klasyczny neutralny manicure z efektem golden hour. Bazą najczęściej pozostaje półtransparentny nude, beż, jasny karmel albo mleczny róż, ale na powierzchni pojawia się delikatna iryzacja, satynowy chrome lub złocisty shimmer. To właśnie wykończenie robi tutaj całą różnicę. Zamiast płaskiego koloru paznokcie zmieniają się w zależności od światła. Raz wyglądają bardziej beżowo, innym razem pojawia się na nich różowy, złoty albo lekko zielonkawy refleks. Efekt pozostaje jednak subtelny – toasted nails nie mają przypominać metalicznej tafli ani brokatowego manicure'u.

W jednej z najbardziej rozpoznawalnych wersji trendu Tom Bachik wykorzystał na paznokciach Seleny Gomez odcień Essie Liquid Sunrise – głęboki beż z różowymi i zielonymi perłowymi refleksami, który daje efekt satynowego chromu. To właśnie takie połączenie neutralnej bazy i ciepłego połysku najlepiej oddaje charakter toasted nails.

Zobacz także:

Selena Gomez nosi toasted nails

Za popularyzacją trendu stoi Tom Bachik, manikiurzysta gwiazd współpracujący m.in. z Seleną Gomez, Jennifer Lopez i Margot Robbie. To on określił ten sposób wykończenia paznokci mianem „toasted” i pokazał, że jesienny manicure wcale nie musi oznaczać natychmiastowego przejścia do bordo czy bardzo ciemnych brązów.

Na paznokciach Seleny Gomez postawił na ciepły, świetlisty beż z perłowymi refleksami. Z kolei w przypadku Margot Robbie pojawiła się bardziej szampańska interpretacja tego samego trendu. To dobrze pokazuje, że toasted nails nie są jednym konkretnym kolorem.

Liczy się przede wszystkim efekt: ciepła baza, która wygląda jak delikatnie „podpieczona” światłem, i warstwa połysku nadająca paznokciom głębię. Dlatego równie dobrze sprawdzi się różowe nude, karmel, latte czy jasny kawowy brąz.

Dlaczego toasted nails są idealne na początek jesieni?

Początek września zawsze jest dla mnie trochę problematyczny pod względem manicure'u. Wakacyjne neony i pastele zaczynają wyglądać nie na miejscu, ale na burgund, śliwkę czy espresso jest mi jeszcze trochę za wcześnie. Toasted nails trafiają dokładnie pomiędzy te dwa sezony.

Na lekko opalonych dłoniach ich ciepłe refleksy nadal podkreślają kolor skóry i zatrzymują odrobinę wakacyjnego klimatu. Jednocześnie złote, karmelowe czy kawowe tony świetnie komponują się już z typowo jesiennymi kolorami: camelowym beżem, czekoladowym brązem, kremem, khaki czy burgundem. To też jeden z tych manicure'ów, które łatwo dopasować do biżuterii. Przy złocistym wykończeniu szczególnie dobrze wygląda żółte złoto, ale subtelna iryzacja sprawia, że nie trzeba całkowicie rezygnować ze srebra.

Toasted nails mogą wyglądać inaczej na każdej osobie

To chyba największa zaleta tego trendu. Nie trzeba szukać jednego konkretnego odcienia ani kopiować manicure'u Seleny Gomez jeden do jednego. Jeśli najlepiej czujesz się w jasnych paznokciach, możesz wybrać półtransparentny róż lub klasyczny nude i dodać na wierzch bardzo delikatny złocisty shimmer. Przy cieplejszej karnacji pięknie wyglądają karmelowe i kawowe bazy, a jeśli lubisz mocniejszy efekt, można pójść w bardziej wyraźny satynowy chrome.

Tom Bachik podkreśla, że w toasted nails szczególnie ważne są właśnie tekstura i połysk. Bazą mogą być tradycyjne jesienne odcienie, takie jak latte, kawa, espresso czy spalona pomarańcza, ale dopiero złota lub iryzująca warstwa nadaje im charakterystycznego „toasted” efektu.

Dzięki temu manicure można łatwo dopasować zarówno do koloru skóry, jak i własnego stylu. Jedna osoba wybierze ledwo widoczny szampański refleks, druga zdecydowanie bardziej złoty i karmelowy efekt.

Na krótkich paznokciach toasted nails wyglądają wyjątkowo elegancko

Ten trend nie potrzebuje długich migdałów ani skomplikowanego zdobienia. Na krótkiej, naturalnej płytce może wyglądać nawet bardziej nowocześnie. Przy krótkich paznokciach najlepiej sprawdzają się półtransparentne bazy, które nie odcinają się mocno od koloru skóry. Złocista albo różowa iryzacja dodaje im światła, dzięki czemu manicure wygląda na bardziej dopracowany, ale nadal pozostaje minimalistyczny.

Dobrze prezentuje się krótki owal lub miękki kwadrat. Przy dłuższych paznokciach można natomiast pozwolić sobie na mocniejszy chrome, ponieważ większa powierzchnia płytki lepiej pokazuje zmianę refleksów w świetle. Najważniejsze jest jednak przygotowanie paznokci. Przy tak delikatnej bazie widać płytkę, dlatego zadbane skórki, równy kształt i gładka powierzchnia mają większe znaczenie niż przy kryjącym, ciemnym kolorze.

Jak zrobić toasted nails?

Najprościej zacząć od półtransparentnego nude. Może to być jasny beż, mleczny róż albo bardziej karmelowa baza – ważne, żeby kolor miał ciepły ton. Następnie potrzebny jest produkt dający efekt odbijający światło. Sprawdzi się subtelny lakier z drobnym złotym shimmerem, perłowy top, delikatny pyłek chrome albo lakier z różową czy złotą iryzacją.

W wersji Seleny Gomez Tom Bachik zastosował bardzo prosty schemat: bazę, dwie warstwy koloru Essie Liquid Sunrise i mocno błyszczący top. Efekt daje więc nie skomplikowane zdobienie, ale odpowiednio dobrany lakier i świetliste wykończenie. Dlatego w salonie warto poprosić o ciepłe nude z efektem golden hour i zaznaczyć, że nie zależy nam na mocnym, lustrzanym chromie. Toasted nails powinny wyglądać miękko i świetliście – jakby paznokcie przez cały czas były oświetlone ostatnimi promieniami zachodzącego słońca.