Reklama

Czarny tusz do rzęs przez lata uchodził za kosmetyk, bez którego trudno wyobrazić sobie makijaż. Teraz jego pozycję coraz śmielej przejmuje brązowa maskara. Subtelniejsza, bardziej miękka i wyjątkowo elegancka sprawia, że oczy wyglądają na wypoczęte, a cały makijaż zyskuje lekkość.

ZOBACZ TAKŻE: Czerwony, brązowy, a może złocisty? Co naprawdę kryje się za kolorem skóry po słońcu

Mała zmiana, która robi dużą różnicę

Sekret brązowej maskary tkwi w mniejszym kontraście. Czerń mocno odcina rzęsy od skóry i tęczówki, dzięki czemu spojrzenie staje się wyraziste, ale czasami również cięższe. Brąz definiuje rzęsy łagodniej – podkreśla ich długość i objętość, nie dominując przy tym całego makijażu.

Właśnie dlatego warto po niego sięgnąć, gdy zależy nam na świeżym, naturalnym efekcie. Delikatniejsza oprawa oka może optycznie zmiękczyć rysy i sprawić, że spojrzenie wygląda mniej surowo. Brąz świetnie wpisuje się też w estetykę no make-up make-up i dyskretnego luksusu, w której kosmetyki mają podkreślać naturalną urodę, a nie ją przykrywać.

Espresso, czekolada czy kasztan?

Nie każdy brąz wygląda tak samo. Głębokie espresso jest najlepszym pierwszym krokiem dla osób przyzwyczajonych do czerni – pozostaje intensywne, ale daje bardziej miękkie wykończenie. Czekoladowe odcienie pięknie współgrają z zielonymi i piwnymi tęczówkami, natomiast chłodne, ciemne brązy potrafią efektownie podkreślić niebieskie oczy.

Lancôme Mascara Lash Idôle Brown, cena: 169 zł
Lancôme Mascara Lash Idôle Brown, cena: 169 zł mat.prasowe
L'Oréal Paris Panorama Tusz do rzęs Brun Leather, cena: 79,99 zł
L'Oréal Paris Panorama Tusz do rzęs Brun Leather, cena: 79,99 zł mat.prasowe

CZYTAJ TEŻ: Pachniały nimi dziewczyny w latach 90. Dziś ich córki wykupują te same perfumy.

Jaśniejsze, kasztanowe tony szczególnie dobrze prezentują się przy blond i rudych włosach. Warto jednak uważać na brązy z mocno czerwonym lub burgundowym podtonem. Stosowane solo mogą u niektórych osób podkreślać zaczerwienienie okolic oczu.

Efekt „your lashes but better”

Brązowy tusz ma jeszcze jedną zaletę: wybacza więcej niż jego czarny odpowiednik. Drobne niedoskonałości aplikacji są mniej widoczne, dlatego łatwiej osiągnąć efekt lekkich, rozdzielonych rzęs.

Tarte tartelette™ XL tubing mascara, cena: 129 zł
Tarte tartelette™ XL tubing mascara, cena: 129 zł mat.prasowe

Na dzień wystarczy jedna lub dwie warstwy. Szczoteczkę warto prowadzić od nasady zygzakowatym ruchem, a krótkie rzęsy w wewnętrznych kącikach przeczesywać jej końcówką.

Wieczorem zamiast wracać do czerni, ciemnobrązową maskarę można dołożyć także na dolne rzęsy i połączyć z roztartą czekoladową kredką. Spojrzenie nabierze głębi, zachowując charakterystyczną dla brązu miękkość.

To kosmetyczna zamiana, która nie wymaga zmiany całej rutyny. Ta sama maskara, inny kolor – a twarz może wyglądać subtelniej i niezwykle naturalnie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...