Jednego wieczoru królują monumentalne suknie couture, kolejnego — transparentne koronki, perfekcyjnie skrojone garnitury i kolor, którego nie sposób przeoczyć. Wenecka moda nie próbuje mówić jednym głosem. I właśnie dlatego tak trudno oderwać od niej wzrok.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE: Pojemna i ultrastylowa. Torebka na jesień Anny Lewandowskiej to idealny wybór do pracy, na zakupy i spotkanie na mieście
Pamela Anderson. Kolor zamiast półśrodków
Pamela Anderson pojawiła się w intensywnie pomarańczowej kreacji od Calvina Kleina. Jej prostą formę uzupełniał obszerny szal. Aktorka po raz kolejny pokazała, że jej nowy styl nie potrzebuje przesady, by wywołać efekt. Nasycona barwa zrobiła całą pracę.
Czerń, która nie zamierza być grzeczna
Irina Shayk wybrała dopasowaną czarną suknię z efektownymi wiązaniami, przypominając, że najbardziej klasyczny kolor czerwonego dywanu wcale nie musi oznaczać zachowawczości. To była stylizacja zbudowana na napięciu między prostą sylwetką a prowokacyjnym detalem.
Siostrzana lekcja glamour
Kate i Rooney Mara stworzyły jeden z najbardziej wyrazistych duetów festiwalu. Na premierze „Bucking Fastard” Kate postawiła na połyskującą czarno-białą kreację Armani Privé z dużą perłą, Rooney zaś na czarną suknię z rzeźbiarskim, przestrzennym dołem. Podobna paleta, zupełnie inne osobowości.
Najlepiej ubrana para Wenecji?
Robert Pattinson i Suki Waterhouse poszli w kontrast. On pojawił się na premierze „Primetime” w jasnym garniturze Diora w delikatny prążek, ona wybrała koronkowy, złocisty zestaw Saint Laurent. Razem wyglądali swobodnie, ale bez utraty czerwono-dywanowego szyku.
Brooklyn Beckham i Nicola Peltz również postawili na efekt „wow”. Klasyczny smoking Brooklyna był idealnym tłem dla fioletowej, spektakularnej sukni Balenciagi Nicoli.
W Wenecji moda znów nie jest dodatkiem do filmu – bywa osobnym widowiskiem.
































