W Opolu zapanowała magia. Wśród wieczornych świateł i dźwięków wielkich przebojów na scenę wkroczyła dama polskiej piosenki – Izabela Trojanowska. Z klasą, pewnością siebie i niegasnącym scenicznym błyskiem udowodniła, że dla prawdziwych artystów czas nie ma znaczenia. Jej występ poruszył serca i wywołał autentyczne wzruszenie, a wspólny moment z Budką Suflera okazał się jednym z najbardziej pamiętnych wieczoru.

WIDEO

player placeholder

Powrót z wielkim hukiem: Trojanowska w Opolu

W sobotni wieczór podczas festiwalu w Opolu pojawiło się wiele znanych postaci polskiej sceny muzycznej. Wśród nich wystąpili m.in. Andrzej Rybiński, Ania Wyszkoni, Filip Lato, Ania Rusowicz, Sławek Uniatowski i Maciej Miecznikowski. Jednak prawdziwym objawieniem wieczoru okazała się Izabela Trojanowska. Jej interpretacja przeboju „Wszystko, czego dziś chcę” porwała tłum, lecz to nie był koniec niespodzianek.

62 Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Koncert "zróbmy więc prywatkę"
Fot. Mariusz Przygoda / Forum
Zobacz także:

Publiczność nie mogła się spodziewać, że Trojanowska powróci na scenę. Gdy pojawiła się ponownie, towarzyszyła jej legenda polskiego rocka – Budka Suflera. Wspólne wykonanie piosenki „Tyle samo prawd, ile kłamstw” poruszyło zebranych widzów. W czasie utworu publiczność wstała z miejsc, rytmicznie klaskała i śpiewała razem z artystami. Emocje sięgały zenitu.

Występ Trojanowskiej z Budką Suflera był nie tylko zaskoczeniem, ale przede wszystkim jednym z najbardziej żywiołowo przyjętych momentów całego festiwalu. Gdy ostatnie dźwięki wybrzmiały, opolski amfiteatr zalała fala entuzjastycznych braw. Publiczność wyraziła swój zachwyt i wdzięczność w najbardziej spektakularny sposób — owacjami na stojąco.

62 Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Koncert "zróbmy więc prywatkę"
Fot. Mariusz Przygoda / Forum

Hit „Wszystko, czego dziś chcę” – wspomnienie złotych lat

Już pierwsze pojawienie się Trojanowskiej na scenie wywołało falę sentymentu. Jej kultowy hit „Wszystko, czego dziś chcę” przypomniał wszystkim o złotej erze polskiej muzyki lat 80. i 90. To utwór, który niezmiennie elektryzuje słuchaczy i budzi wspomnienia. Artystka zaprezentowała się w świetnej formie, z charakterystycznym pazurem scenicznym.

Media zwróciły uwagę na niesłabnącą energię Trojanowskiej oraz jej odważne wybory repertuarowe. W komentarzach nie zabrakło uwag o „nieprzyzwoitej piosence”, co tylko podsyciło zainteresowanie jej występem. 70-letnia artystka pokazała, że wiek to tylko liczba, a prawdziwy talent i charyzma sceniczna nie znają ograniczeń.

Izabela Trojanowska, VIVA! 18/2020
Fot. Filip Zwierzchowski/DAS Agency