Michał Wiśniewski i Mandaryna ponownie są sobie bliscy, a ich relacja od miesięcy budzi ogromne zainteresowanie. Nic dziwnego, że pojawiły się również pytania o kolejny ślub. Lider Ich Troje postanowił odnieść się do tego pomysłu. W rozmowie z Pomponikiem jasno przedstawił swoje stanowisko. Czy po latach byli małżonkowie zdecydują się na kolejną ceremonię?
WIDEO…
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. Czy planują ślub?
Historia Michała Wiśniewskiego i Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej ma kolejny rozdział. O odnowieniu ich relacji zrobiło się głośno w lipcu 2026 r. Powrót pary, której życie prywatne przed laty śledziły tysiące widzów, szybko stał się jednym z najgorętszych tematów w polskim show-biznesie.
Ich ponowne zbliżenie wzbudziło zainteresowanie nie tylko ze względu na wspólną przeszłość. Fani zaczęli również zastanawiać się, czy dawne uczucie zakończy się kolejnym ślubem. W końcu Michał i Mandaryna mają już za sobą małżeństwo, a ich pierwsza ceremonia należała do najbardziej widowiskowych wydarzeń towarzyskich tamtego okresu.
Teraz głos w tej sprawie zabrał sam wokalista. Jego odpowiedź może zaskoczyć tych, którzy liczyli na powtórkę sprzed lat.
Michał Wiśniewski szczerze o drugim ślubie z Mandaryną. Nie pozostawił wątpliwości
Lider Ich Troje nie zamierza podsycać spekulacji dotyczących ponownego małżeństwa z Martą. Zapytany o możliwość zorganizowania kolejnej ceremonii, wyjaśnił, że nie jest to coś, nad czym obecnie się zastanawiają.
W rozmowie z Pomponikiem powiedział wprost:
„Nie myślimy o tym, bo my jesteśmy po ślubie i myślę, że nie ma takiej potrzeby”.
Tymi słowami artysta jasno określił swoje podejście do ewentualnego ślubu. Dla niego istotne jest to, że wraz z Mandaryną mają już za sobą taki etap życia. Nie widzi więc powodu, by ponownie organizować uroczystość i formalnie potwierdzać łączącą ich relację.
Jego wypowiedź nie oznacza jednak rezygnacji z budowania wspólnej przyszłości. Przeciwnie, Wiśniewski podkreśla, że obecnie znaczenie ma dla nich przede wszystkim to, co dzieje się między nimi na co dzień.
„Cieszymy się sobą”. Wiśniewski zdradził, co jest dla niego najważniejsze
Michał Wiśniewski nie ukrywa, że w relacji z Mandaryną chce skupić się na teraźniejszości. Zamiast wracać do dawnych wydarzeń i planować kolejne formalności, woli poświęcić uwagę odbudowywanej więzi.
Wokalista dał do zrozumienia, że dla obojga liczy się możliwość wspólnego spędzania czasu oraz rozwijania uczucia, które odżyło po długiej przerwie. Ważne jest również to, by nowy etap ich znajomości okazał się trwały i dawał im satysfakcję.
Takie podejście wyraźnie różni się od medialnego rozmachu, z jakim niegdyś kojarzono ich związek. Dziś w centrum uwagi nie znajduje się planowanie uroczystości, lecz codzienna relacja dwojga ludzi, którzy po latach ponownie się do siebie zbliżyli.
Choć pytanie o ślub z pewnością jeszcze nieraz powróci, obecne stanowisko muzyka jest jednoznaczne. Kolejna ceremonia nie należy do ich planów.
Michał Wiśniewski i Mandaryna mieli niezwykły ślub. Ceremonię pokazano w telewizji
Warto przypomnieć, dlaczego temat ślubu tej pary do dziś wzbudza takie zainteresowanie. Michał i Marta Wiśniewscy byli małżeństwem w latach 2002–2006. W tamtym czasie ich życie prywatne stało się częścią telewizyjnego widowiska, które przyciągało uwagę widzów.
W programie „Jestem jaki jestem” publiczność mogła przyglądać się codzienności lidera Ich Troje i jego najbliższych. Jednym z najbardziej pamiętnych wydarzeń była medialna ceremonia ślubna z 2003 r.
Uroczystość odbyła się w lodowym pałacu w Kirunie w Szwecji. Nietypowa sceneria i telewizyjna oprawa sprawiły, że wydarzenie na długo zapisało się w historii polskiego show-biznesu. Ślub stanowił element projektu telewizyjnego, dzięki czemu mogli go śledzić również widzowie przed ekranami.
Małżeństwo Michała i Mandaryny ostatecznie zakończyło się rozwodem. Teraz, po latach, znów znaleźli się blisko siebie. Nie zamierzają jednak odtwarzać scenariusza z przeszłości. Jak wynika ze słów wokalisty, tym razem najważniejsze jest dla nich po prostu bycie razem, bez konieczności ponownego składania małżeńskiej przysięgi.
Źródło: Pudelek, Pomponik