Rodzina Meghan Markle ponownie znalazła się w centrum zainteresowania mediów. Tym razem chodzi o jej ojca, Thomasa Markle, wobec którego pojawiły się bardzo poważne zarzuty. Jego syn miał dokonać niepokojącego odkrycia i zdecydował się zawiadomić FBI. Tymczasem Samantha Markle stanowczo zaprzecza doniesieniom i staje w obronie ojca.
WIDEO…
Ojciec Meghan Markle w centrum medialnej burzy. Wszystko zaczęło się od odkrycia syna
Wydawało się, że najgłośniejsze rodzinne konflikty Meghan Markle należą już do przeszłości. Tymczasem nazwisko jej ojca ponownie pojawiło się na pierwszych stronach brytyjskich mediów. Tym razem okoliczności są wyjątkowo poważne, a członkowie rodziny przedstawiają zupełnie odmienne wersje wydarzeń.
Jak informują „The Sun” i „Daily Mail”, 82-letni Thomas Markle senior znalazł się w centrum sprawy dotyczącej setek materiałów budzących podejrzenie naruszenia prawa. Zawiadomienie odpowiednich instytucji miał złożyć jego własny syn, Thomas Markle Jr.
Mężczyzna twierdzi, że podczas pobytu w domu ojca w Cebu na Filipinach natrafił na zawartość kilku pudeł, która wywołała w nim ogromne poruszenie. Wewnątrz miały znajdować się fotografie i nagrania z udziałem dzieci wymagające, jego zdaniem, pilnego wyjaśnienia przez odpowiednie organy. Według relacji przytoczonej przez „Daily Mail” do odkrycia doszło w okresie, gdy Thomas Markle przebywał w szpitalu. Jego syn miał wówczas szukać danych kontaktowych partnerki ojca. W trakcie przeglądania pozostawionych rzeczy natrafił na nośniki z materiałami, które wzbudziły jego niepokój. To właśnie wtedy miał podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do odpowiednich służb.
Thomas Markle Jr. zawiadomił FBI. Nie ukrywał ogromnych emocji
Według informacji opublikowanych przez „The Sun” Thomas Markle Jr. 10 lipca miał skontaktować się z FBI oraz innymi amerykańskimi instytucjami zajmującymi się ochroną najmłodszych i bezpieczeństwem publicznym.
W rozmowie z brytyjskimi mediami przyznał, że sytuacja była dla niego szczególnie trudna. Przez lata pozostawał blisko ojca i wspierał go w codziennym życiu. Tym bardziej dramatyczna miała okazać się decyzja o zwróceniu się do służb. Mężczyzna przekonywał, że po zapoznaniu się z zawartością znalezionych rzeczy nie potrafił pozostać obojętny. „Kiedy natrafiłem na te materiały, byłem przerażony i nie miałem innego wyjścia, jak zgłosić własnego ojca”, opowiadał w „The Sun”.
Co więcej, zasugerował, że wydarzenia te mogą definitywnie zakończyć jego relację z ojcem. Nie wykluczył jednak kontaktu, gdyby wymagały tego ewentualne czynności prowadzone przez służby. „Przez lata wspierałem go, opiekowałem się nim i pomagałem mu na różne sposoby, ale to już koniec. Nie zamierzam już nigdy z nim rozmawiać, chyba że zostanę wezwany do złożenia zeznań przeciwko niemu. To, co zobaczyłem, wywołało u mnie mdłości. Wszystkie te materiały po prostu na mnie spadły, a ja nie wiedziałem, co zrobić. Od razu zrozumiałem, że to coś wysoce nielegalnego i że jeśli się tego nie pozbędę, mogę trafić do więzienia na długie lata. Poczułem się zdradzony, byłem wściekły i zniesmaczony. Wtedy dotarło do mnie, że muszę to zgłosić”, dodawał.
Według „The Sun” FBI miało otrzymać zawiadomienie i rozważać dalsze działania w sprawie. W medialnych doniesieniach pojawiły się również informacje o możliwej współpracy z organami na Filipinach.
Samantha Markle broni ojca. Jej słowa rzucają inne światło na rodzinny konflikt
Kiedy brytyjskie media zaczęły opisywać sprawę, głos zabrała również Samantha Markle. Córka Thomasa Markle'a nie pozostawiła wątpliwości, po czyjej stronie stoi. Stanowczo odrzuciła twierdzenia brata i zarzuciła mu przedstawianie nieprawdziwej wersji wydarzeń. W jej ocenie cała sytuacja może mieć związek z napiętymi relacjami rodzinnymi oraz kwestiami finansowymi.
„W tych ohydnych oskarżeniach nie ma ani ziarenka prawdy, a mój brat obrzydliwie wszystko zmyślił. Chce zniszczyć własnego ojca. Wstyd. Mój brat zmyślił te wszystkie kłamstwa kilka tygodni temu, kiedy został odcięty od jego pieniędzy. Używał go niczym bankomatu od lat, więc kiedy źródełko wyschło, wymyślił najgorsze możliwe rzeczy, żeby choć trochę na tym zarobić z mediów”, mówiła w rozmowie z „Daily Mail”.
Samantha zwróciła również uwagę na okoliczności przechowywania rzeczy, które wzbudziły podejrzenia jej brata. Według jej relacji część sprzętu została przewieziona z Meksyku na Filipiny, a ojciec od dłuższego czasu nie miał do niego dostępu. Kobieta przekonuje, że nie przedstawiono dowodów pozwalających przypisać Thomasowi odpowiedzialność za zawartość znalezionych nośników.
„Komputery zostały spakowane w Meksyku i wysłane łodzią na Filipiny. Potem umieszczono je w piwnicy budynku. Tata nie miał do nich dostępu. Pudła były więc w domu Toma juniora. Ojciec nie widział tych komputerów od jakichś dwóch lat. Kto mógłby mieć do nich dostęp, jak myślicie? Nie wierzę w ani jedno jego słowo. Każdy mógł zrobić taką ustawkę. Nie ma dowodów, jakoby mój ojciec ściągał jakiekolwiek zdjęcia. Te zarzuty są bezpodstawne, każdy mógł mieć dostęp do tych komputerów przez te dwa lata. Taty nawet nie było na miejscu”, dodawała.
Tym samym w rodzinie pojawił się kolejny głęboki podział. Z jednej strony syn, który utrzymuje, że działał z poczucia obowiązku. Z drugiej córka, która nie zamierza dopuścić do publicznego osądzenia ojca na podstawie relacji brata. Obie strony pozostają przy swoich stanowiskach. Rozstrzygnięcie, która wersja odpowiada rzeczywistości, wymagałoby niezależnego wyjaśnienia okoliczności sprawy.
Meghan Markle od lat nie utrzymuje kontaktu z ojcem. Teraz jego nazwisko znów powróciło na nagłówki
Rodzina Meghan Markle od lat nie schodzi z nagłówków, a jej skomplikowane relacje z najbliższymi niezmiennie wzbudzają emocje. Szczególnie bolesnym rozdziałem tej historii pozostaje konflikt księżnej Sussex z ojcem, Thomasem Markle. Choć kiedyś byli sobie bliscy, dziś dzieli ich nie tylko odległość, ale przede wszystkim lata milczenia i nierozwiązanych nieporozumień.
Do przełomu w ich relacji doszło tuż przed ślubem Meghan z księciem Harrym w maju 2018 roku. Ceremonia, która miała być jednym z najpiękniejszych dni w jej życiu, odbyła się bez obecności ojca. Wcześniej wokół Thomasa Markle'a wybuchło medialne zamieszanie związane z pozowanymi zdjęciami dla paparazzi. Pojawiły się również informacje o jego problemach zdrowotnych. Ostatecznie to ówczesny książę Karol poprowadził Meghan przez część drogi do ołtarza.
Od tamtych wydarzeń minęły lata, jednak ojciec i córka wciąż nie znaleźli drogi do pojednania. Historia ich rodzinnego rozłamu wielokrotnie powracała na łamy światowej prasy, odsłaniając kolejne napięcia i wzajemne pretensje.
Teraz nazwisko Markle ponownie znalazło się w centrum medialnej burzy. Podczas gdy Thomas Markle Jr. i Samantha Markle przedstawiają diametralnie różne wersje wydarzeń, księżna Sussex nie zabrała publicznie głosu w sprawie najnowszych doniesień. W rodzinie, której prywatne dramaty od lat rozgrywają się na oczach całego świata, pojawiły się kolejne trudne pytania. Na odpowiedzi wciąż trzeba jednak poczekać.