Sobotnia interwencja w centrum Krakowa dramatycznie zmieniła życie dwóch młodych policjantów. Starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański jako pierwsi podjęli bezpośrednią interwencję wobec uzbrojonego 24-latka. Nie wycofali się, choć napastnik zaczął strzelać. Obaj zostali postrzeleni i w ciężkim stanie przewiezieni do szpitala. Ich działania doprowadziły do zatrzymania sprawcy. W niedzielę funkcjonariusze zostali wybudzeni ze śpiączki farmakologicznej.
WIDEO…
Jakub Kulik od nastoletnich lat pomagał innym. „Zwykły facet, nie bohater w pelerynie”
Jak poinformowała rzeczniczka małopolskiej policji, jeden z mężczyzn ma półtora roku stażu, drugi dwa i pół roku. Obaj pracują w ogniwie patrolowo-interwencyjnym I komisariatu policji w Krakowie. Za mundurami kryją się jednak dwie osobiste historie.
24-letni Jakub Kulik swoją przygodę ze służbą rozpoczął na długo przed wstąpieniem do policji. Jako 16-latek dołączył do młodzieżowej drużyny pożarniczej w Ochotniczej Straży Pożarnej w Leszczynach. Dwa lata później ukończył podstawowe szkolenie i zaczął uczestniczyć w akcjach ratowniczych. Z czasem sam zaangażował się w prowadzenie młodzieżowej drużyny.
Wraz z kolegami z OSP gasił pożary, pomagał podczas powodzi i usuwał z dróg drzewa powalone przez wichury. Choć późniejsze obowiązki zawodowe ograniczyły jego obecność w jednostce, nigdy nie przestał być jej częścią. "Ze względu na obowiązki służbowe jest go trochę mniej, ale cały czas jest to nasz druh. Wyjeżdża z nami do zdarzeń, jak tylko jest na miejscu, to nas wspomaga", opowiadał w rozmowie z tvn24.pl Krzysztof Cymerman, naczelnik OSP Leszczyny.
Cymerman wspomina Kulika jako człowieka odpowiedzialnego, zaangażowanego i zawsze gotowego do działania. "Jest to człowiek, który poświęca się temu, co robi, i wykazuje dobrą postawę. Bardzo aktywny. Zawsze przejawiał wartości obywatelskie na najwyższym poziomie. Gdy mu się coś powierzyło, to to robił. Zwykły facet, nie bohater w pelerynie", mówił. Wiadomość o wczorajszej internwencji Jakuba wstrząsnęła jego kolegami ze straży. "Najpierw był szok i niedowierzanie, później duma, że to nasz druh. Nie każdy by się tak zachował", przyznał naczelnik.
CZYTAJ TEŻ: Justyna Kowalczyk pokazała 5-letniego Hugo. Ma dla syna wyjątkową pamiątkę po ukochanym mężu
Z wojska do krakowskiej policji. Jakim żołnierzem był Jakub Kulik?
Zanim Jakub Kulik został policjantem, służył w 6. Brygadzie Powietrznodesantowej i 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym. Z tym drugim związany był od października 2022 roku. Początkowo odbywał dobrowolną zasadniczą służbę wojskową, a w grudniu przeszedł do zawodowej służby wojskowej.
W 2023 roku przez ponad trzy miesiące pełnił służbę na granicy. Jego byli przełożeni nie kryją uznania dla jego postawy. "Służył u nas przez dwa lata. Był doświadczonym żołnierzem. W 2023 roku przez ponad trzy miesiące pełnił służbę na granicy. To był bardzo dobry żołnierz, lubiany przez kolegów, wykonywał swoją pracę naprawdę dobrze", powiedział TVN24 pułkownik Piotr Bieniek.
Po zakończeniu służby wojskowej Kulik zdecydował się wstąpić do policji. Rozpoczął pracę w Krakowie, nie rezygnując przy tym z działalności w rodzinnej jednostce OSP.
Artur Morański niedawno się ożenił. W Krakowie rozpoczął nowy etap życia
Drugi z rannych funkcjonariuszy, 27-letni Artur Morański, pochodzi z Powroźnika w gminie Muszyna, w powiecie nowosądeckim. Jak informuje portal sadeczanin.info, powołując się na sołtyskę miejscowości Krystynę Cieślik, ponad rok temu policjant wziął ślub, a następnie przeprowadził się do Krakowa.
To właśnie w stolicy Małopolski zamieszkał po ślubie i podjął służbę w policji. W rodzinnym Powroźniku nadal mieszkają jego rodzice i rodzeństwo. Wiadomość o dramatycznej interwencji dotarła także do jego rodzinnej miejscowości. Sołtyska nie kryła poruszenia, podkreślając odwagę młodego policjanta i nadzieję na powrót rannych funkcjonariuszy do zdrowia. "Jego postawa to przykład ogromnego bohaterstwa. Życie jest tym, co można oddać najcenniejszego w imię czyjegoś bezpieczeństwa, w imię służby. Wierzymy, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane i że wszyscy ranni policjanci wrócą do zdrowia", powiedziała Krystyna Cieślik.
Postawa Jakuba Kulika i Artura Morańskiego spotkała się również z reakcją władz miasta. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała wystąpił z wnioskiem o nadanie obu funkcjonariuszom tytułu honorowych obywateli Krakowa. "Właśnie zwróciłem się o nadanie w trybie pilnym tytułu Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa dwóm policjantom - Arturowi Morańskiemu oraz Jakubowi Kulikowi, którzy wczoraj w bohaterskich okolicznościach unieszkodliwili mordercę, ratując życie kolejnych ludzi", napisał polityk.
Źródło: TVN24.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rozśmieszała całą Polskę, choć sama przeszła przez trudne chwile. Historia Agnieszki Litwin porusza