Polska – Szwecja 2:3. Dramatyczny finał baraży w Sztokholmie
Decydujące starcie o awans na Mistrzostwa Świata 2026 odbyło się we wtorek, 31 marca, na stadionie w Solnie pod Sztokholmem. Reprezentacja Polski zmierzyła się ze Szwecją w finale baraży. Stawką był udział w turnieju, który odbędzie się w USA, Kanadzie i Meksyku.
WIDEO…
Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:3. Mimo ogromnego zaangażowania i walki do ostatnich minut, Biało-Czerwoni nie zdołali odwrócić losów meczu. Polacy dwukrotnie odrabiali straty, jednak w końcówce stracili decydującego gola po strzale Victora Gyokeresa.
Kilka dni wcześniej, 26 marca, reprezentacja Polski pokonała Albanię 2:1 na PGE Narodowym w Warszawie, podtrzymując nadzieje na awans. Ostatecznie jednak marzenia o mundialu zostały brutalnie przerwane.
Robert Lewandowski nie powstrzymał łez po meczu
Tuż po zakończeniu spotkania kamery uchwyciły Roberta Lewandowskiego, który wyraźnie przeżywał porażkę. Piłkarz z trudem powstrzymywał łzy na murawie. Emocje wzięły górę po jednym z najważniejszych meczów w kontekście przyszłości reprezentacji.
Był to jego 165 występ w narodowych barwach. Jednocześnie przeciwko Szwecji po raz setny pełnił rolę kapitana drużyny. W reprezentacji zdobył 89 goli.
Po meczu nie ukrywał bólu i rozczarowania. Przyznał, że „futbol bywa brutalny”, a mimo wysiłku drużyna „wraca do domu bez niczego”.


Wymowny wpis Lewandowskiego. „Time to Say Goodbye”
Krótko po końcowym gwizdku w mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie Roberta Lewandowskiego trzymającego opaskę kapitana. Publikacji nie towarzyszył żaden opis, jednak ogromne znaczenie miał podkład muzyczny.
Zawodnik wykorzystał utwór „Time to Say Goodbye” w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego. Ten gest natychmiast wywołał spekulacje dotyczące jego przyszłości w reprezentacji Polski.
Nagrania i wpisy szybko rozprzestrzeniły się w sieci, potęgując emocje po bolesnej porażce.
Co dalej z Lewandowskim w reprezentacji Polski?
Po meczu Robert Lewandowski odniósł się do swojej przyszłości w rozmowie z TVP Sport. Nie złożył jednoznacznej deklaracji.
Powiedział: „Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji”.
Podkreślił również, że przed nim jeszcze mecze klubowe i chce dokończyć sezon. Zaznaczył, że decyzję musi podjąć samodzielnie, mając „znaki zapytania z tyłu głowy”.
Selekcjoner Jan Urban również nie chciał komentować tej kwestii, zaznaczając, że „to nie jest moment na takie rozmowy”, a w szatni po meczu panowała „żałoba” i „grobowa cisza”.
Decydujący gol i koniec marzeń o mundialu 2026
Najbardziej bolesnym momentem spotkania była trzecia bramka dla Szwecji, która przesądziła o wyniku meczu. Lewandowski przyznał, że to właśnie ten gol „najbardziej bolał”.
Podkreślił, że drużyna czuła, iż może wygrać to spotkanie, jednak ostatecznie to rywale okazali się skuteczniejsi. Awans na mundial przypadł Szwecji, a Polska straciła szansę na udział w turnieju rozgrywanym co cztery lata.
Kapitan reprezentacji zwrócił uwagę, że najtrudniejszy będzie moment po meczu – gdy zawodnicy uświadomią sobie, że nie pojadą na mistrzostwa świata.






















